Gość przyznał, że popyt na mieszkania jest dalej wysoki. - Podaż też jest wysoka, ale niższa niż w poprzednim roku. Jest to związane z kilkoma czynnikami jak dostępnością gruntów, wysokością kosztów, wydłużającymi się okresami przygotowania inwestycji - mówił Melaniuk.
Prognozował, że należy spodziewać się korekty cenowej w górę i lekkiego obniżenia popytu.
- W najbliższych latach będzie stabilny marsz cen w górę. Trend zwiększania kosztów się utrzyma i będzie miał wpływ na ceny sprzedaży. Nie powinien być to wzrost dwucyfrowy, przynajmniej w ciągu najbliższych 12 miesięcy – ocenił gość.
- Dotyczy to wszystkich dużych popularnych miast, które przyciągają pracowników jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto i inne. To główny generator popytu na mieszkania – dodał.
Wzrost cen w większości miast zachodnioeuropejskich był wyższy niż w Polsce.
- W Polsce budujemy bardzo dużo. W Warszawie powstaje więcej nowych mieszkań niż w Londynie. Jesteśmy sprawni jeżeli chodzi o przygotowanie mieszkań i ich wprowadzenie na rynek - mówił Melaniuk.
Jeżeli porównamy ceny mieszkań do siły nabywczej to np. Warszawa wypadają korzystniej w porównaniu do zachodnich miast. - Od Pragi jesteśmy tańsi, w Budapeszcie jest podobnie – zauważył gość.
Podkreślił, że największym wyzwaniem dla deweloperów jest zachowanie zdrowego rozsądku przy przygotowywaniu inwestycji.
- Nie można zapędzić się w sytuację, gdzie przekalkulujemy terminy, koszty czy przychody – mówił Melaniuk.
- Jest presja na rynku, żeby jak najwięcej budować i sprzedawać, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek - dodał.
Melaniuk podkreślił, że jest więcej ryzyk związanych z działalnością. - Mocno wydłużyła się kwestia okresu przygotowania inwestycji, nawet dwukrotnie. O ile marża brutto może wyglądać atrakcyjnie, to kwestia zwrotu z kapitału jest znacznie gorsza. Patrzenie na samą marżę brutto jest mylące. Duży wysiłek trzeba włożyć w ocenę ryzyka danego przedsięwzięcia – tłumaczył.
Zasadnicza różnica między Polską, a całą Europą to fakt, że kupujemy mieszkania niewykończone. - To się powoli zmienia, a jest już standardem w całej Europie i większości świata - stwierdził Melaniuk.