fbTrack

Mieszkaniowe

Chcą mieć nowe, a kupują z drugiej ręki

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Ponad połowa Polaków, którzy kupili mieszkanie od dewelopera początkowo rozważała transakcję na rynku wtórnym.

Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Otodom. - Respondenci wskazali w nim także największe wady i zalety mieszkań nowych i tych pochodzących z drugiej ręki - mówi Jarosław Krawczyk, ekspert serwisu Otodom. - Wśród kryteriów, którymi przy wyborze nieruchomości kierowali się ankietowani, najważniejszym okazała się cena. Tu nie było zaskoczenia. Do kluczowych czynników zaliczyło ją aż dwie trzecie badanych - podaje.

- Rynek nieruchomości jest bardzo specyficzny. Podczas gdy samochód mocno traci na wartości tuż po opuszczeniu salonu, używane mieszkania potrafią być droższe od nowych - zauważa Agata Polińska z Otodom. - Tezę tę potwierdzają twarde dane, czyli średnie ceny mkw. mieszkań wystawionych na tym portalu. Przykładowo, w listopadzie średnia cena mieszkań z rynku wtórnego w Gdańsku osiągnęła pułap 9259 zł za metr, podczas gdy za metr lokalu w nowej inwestycji żądano o ponad 1800 zł mniej. Rynek pierwotny okazał się statystycznie tańszy także Krakowie, Warszawie i Wrocławiu - wskazuje.

Według ekspertów nie można jednak powiedzieć, że jedynie cena ma decydujący wpływ na wybór nieruchomości. - Wśród trzech najpopularniejszych odpowiedzi świadczących o zaletach mieszkań z rynku pierwotnego najwięcej, bo aż 40 proc. wskazań przypadło odpowiedzi „w mieszkaniu lub domu wszystko jest nowe" - mówi Krawczyk. - Magia nowości zatem wciąż działa, a przy podejmowaniu decyzji o zakupie od dewelopera wspiera ją brak perspektywy remontu (37 proc.). Dla 32 proc. respondentów istotna była także możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz i dostosowania ich do własnego gustu i potrzeb - opowiada.

Dodaje, że osoby, które kupiły mieszkanie na rynku pierwotnym, dostrzegają jednak także i wady tego rozwiązania. - Najczęściej wymieniana była konieczność poniesienia dodatkowych kosztów związanych z wykończeniem i wyposażeniem lokalu (37 proc.). - mówi ekspert. - Dla 35 proc. spośród badanych niedogodnością był także dłuższy niż na rynku wtórnym czas oczekiwania na wprowadzenie się, związany zarówno z oczekiwaniem na oddanie lokalu, jak i jego wykończenie - dodaje.

To właśnie czas okazał się być głównym argumentem przemawiającym za rynkiem wtórnym. - Aż 39 proc. badanych docenia fakt, na używane mieszkanie czeka się znacznie krócej. Dla 37 proc. respondentów istotna była możliwość negocjacji ceny ze sprzedającym, a tylko o 1 pkt proc. mniej ankietowanych zaznaczyło możliwość znalezienia na rynku wtórnym lokalu w korzystniejszej cenie - wskazuje analityk serwisu Otodom.

Wśród największych wad mieszkań z rynku wtórnego są, zdaniem respondentów, przestarzała technologia budowlana i zły stan techniczny budynków (43 proc.) oraz konieczność przeprowadzenia remontu (42 proc.). - Wyniki badania świadczą o tym, że dla wielu klientów deweloperów rynek pierwotny nie był jedyną rozważaną opcją - zauważa Agata Polińska z serwisu Otodom. - Ankietowani z jednej strony doceniali możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz, z drugiej - zdawali sobie sprawę z tego, że wiąże się to z dodatkowymi wydatkami na ich wykończenie i dłuższym czasem oczekiwania.

Ostatecznie aż 53 proc. osób, które kupiły nowe mieszkanie, brało pod uwagę także rynek wtórny. Statystyka ta znajduje odzwierciedlenie także w sposobie, w jakim poszukiwali oni nieruchomości. Ankietowani właściciele nowych mieszkań najczęściej poszukiwali ich w internecie: 60 proc. odwiedziło strony deweloperów, a 47 proc. - portale ogłoszeniowe. To ponad dwa razy więcej niż w analogicznym badaniu z 2014 roku, gdy 23 proc. respondentów korzystało z tego typu serwisów.

W porównaniu z rokiem 2014 o jedną czwartą spadła popularność ogłoszeń w gazetach. Tylko co piąty nabywca nowego mieszkania wcześniej odwiedził targi mieszkaniowe, a biuro obrotu nieruchomościami odwiedziło 21 proc. ankietowanych.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL