fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Ile zapłacimy za jedzenie w Lufthansie

Lufthansa
Bloomberg
Niemiecka Lufthansa zmienia się podczas kryzysu. Od sezonu letniego 2021, czyli od końca marca, w klasie ekonomicznej trzeba będzie płacić za posiłki na pokładzie. Zmieni się również serwis w klasie biznes.

Skąd ta zmiana? Jak tłumaczy przewoźnik, „dotychczasowa oferta posiłków nie spełniała oczekiwań niektórych pasażerów”. Inna sprawa, że przewoźnik w ostatnich latach znacznie ograniczał serwis pokładowy. A wielu pasażerów rezygnowało z „proszkowych” ciastek i mikroskopijnych kanapek. Tyle że napoje były za darmo. Teraz trzeba będzie za nie płacić.

Pierwsze informacje o zmianach na pokładzie pojawiły się jeszcze w listopadzie 2020. Wtedy wiadomo było, że trzeba będzie płacić, ale bez szczegółów ile i za co. Teraz już wiadomo: posiłki mają kosztować od 2 do 12 euro, a napoje od 3 euro (tyle mają kosztować cole, piwo) w górę. Dla porównania w LOT płacimy 6 złotych za kawę bądź herbatę i 5 zł za sok w małym opakowaniu. W Ryanairze jest drożej.

Dla Lufthansy jedzenie będzie dostarczała sieć niemieckich restauracji dean&david oraz Dallmayr, która dostarczy gorące napoje i słodycze. Wśród napojów mają się znaleźć organiczne herbaty, etiopska kawa i mleko czekoladowe. Czekoladki ma dostarczać Dallmayr, a ciastka Gate Gourmet. A premiera będzie 30 marca, czyli z początkiem sezonu letniego.

Zmiany na pokładach Lufthansy nie są niczym niezwykłym, bo w czasie pandemii COVID-19 zrobiły to także inne linie lotnicze, choć zwykle chodzi tutaj o formę podawania posiłków, które najczęściej są zapieczętowane. British Airways jako jedyne przywróciły bezpłatne napoje i przekąski, ale zmieniły ich dostawcę i nie jest już nim Marks&Spencer. Płatne posiłki jeszcze przed Lufthansą wprowadzą także dwaj inni przewoźnicy z Grupy LH – Austrian Airlines i Swiss. Ale co to będzie, nie zostało jeszcze ujawnione.

Lufthansa wycofała się z podawania przekąsek i napojów na trasach krótkich jeszcze w ubiegłym roku, zastępując je darmową butelką wody. Woda pozostanie i ma być dołączana do niej „czekoladowa niespodzianka”. Przewoźnik przekonuje, że zmiany są w interesie pasażerów, którzy otrzymają „zdrowe jedzenie przygotowane ze składników wysokiej jakości w opakowaniach przyjaznych dla środowiska ”. I jako przykład podaje wzory potraw, jakie będzie można kupić na jej pokładach. Mają to być między innymi: łosoś z awokado, sałatka z falafelów i tahini. Chrupiący kurczak oraz kanapka z kurczaka w słodkim sosie chili, a także musli. Ceny wahają się od 2 do 12 euro za porcję, zaś menu ma się zmieniać co trzy miesiące. Ma być jeszcze płatna oferta przekąsek i warzywnych chipsów. Pełne menu nie zostało jeszcze ujawnione.

W rzeczywistości zmiany wcale nie są na gorsze. Bo posiłki, za które trzeba zapłacić, zastąpią malutką kanapkę z serem bądź piersią indyka wątpliwego smaku. Teraz tylko trzeba będzie dobrze się przyjrzeć, co kosztuje 2 euro, a co 12 — bo ta druga cena jest porównywalna z tym, co płaci się za dobre danie w restauracji na ziemi. Ale zawsze będzie można wziąć ze sobą własną kanapkę z domu. I wiele osób tak robiło, nawet wówczas, kiedy serwis był jeszcze bezpłatny.

Posiłki w klasie biznes w Lufthansie pozostaną bezpłatne, ale pasażerowie na rejsach średniodystansowych już nie dostaną potraw podawanych na porcelanie, lecz w „ekologicznym” pudełku.

Oferta Lufthansy „Buy-on-board” będzie dostępna jedynie na rejsach przekraczających godzinę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA