fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Pięć lat temu "zielone ludziki" zajęły Krym

Wystawa rosyjskiej broni w Moskwie
AFP
27 lutego 2014 roku rosyjska flaga pojawiła się nad budynkami krymskiego rządu i parlamentu. Putin zapewniał wtedy, że Rosja nie ma z tym nic wspólnego.

Pięć lat temu uzbrojeni ludzie bez dystynkcji na mundurach pojawili się w budynku krymskiego parlamentu oraz w siedzibie rządu w Symferopolu. Tego samego dnia szef lokalnej partii "Rosyjska Jedność" Siergiej Aksjonow w dziwnych okolicznościach został wybrany na premiera krymskiej autonomii. Do dzisiaj jest gubernatorem anektowanego przez Rosję Krymu.

Jeszcze na początku marca w rozmowie z dziennikarzami prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że tak zwane zielone ludziki nie są żołnierzami rosyjskich sił zbrojnych, lecz ludową samoobroną Krymu. - Proszę pójść do sklepu i zobaczyć. Tam można kupić dowolny mundur - odpowiadał na pytanie dziennikarza Putin.

Następnie 16 marca Rosja przeprowadziła na półwyspie referendum, którego wyniki nie zostały uznane przez społeczność międzynarodową. Dwa dni później Putin ogłosił na Kremlu decyzję o "przyłączeniu Krymu do Rosji".

Od 2015 roku, zgodnie z decyzją Putina, w Rosji 27 lutego obchodzony jest "Dzień sił operacji specjalnych Federacji Rosyjskiej". Z tego wynika, że aneksja ukraińskiego Krymu została uznana przez rosyjskiego przywódcę za "najlepszą operację specjalną" współczesnej Rosji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA