fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Giną lasy otulające wielkie miasta

W Lasach Nadarzyńskich niedaleko Warszawy trwa systematyczna wycinka drzew
J. Ziemacki
Gospodarkę leśną realizuje się zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju – deklarują leśnicy. Jednak eksperci wskazują, że z wielu powodów potrzebujemy lasów w miastach i pod miastami.
Czarny dym pojawił się nad miastem Sao Paulo, największą metropolią Ameryki Południowej. Dym był tak gęsty, że dwunastomilionowe miasto w środku dnia zostało sparaliżowane, pogrążyło się w półciemności i chaosie.
Dym przywędrował z północy kraju, gdzie pożary lasów w tym roku są wyjątkowo duże i rozległe. Dopiero wtedy głośno zaczęto mówić o płonącej Puszczy Amazońskiej. W Brazylii pożary trwały już od trzech tygodni, ale informacje na ten temat były skąpe. Teraz toczy się walka z żywiołem. W całym kraju odnotowano już 75 tys. ognisk zapalnych, w ubiegłym roku o połowę mniej.
Amazońskie lasy deszczowe to największe lasy na świecie. Wielu ekologów wyraża obawy, że zniszczenie lasów w Brazylii przyspieszy globalną katastrofę ekologiczną. Amazonia zajmuje 5,5 mln km kw., bywała nazywana „płucami Ziemi". Drzewa pobierają dwutlenek węgla z atmosfery i uwalniają z powrotem do powietrza tlen w procesie fotosyntezy. Dorzecze Amazonki odgrywało istotną rolę w łagodzeniu gwałtownych zmian klimatycznych. O wyzwaniach związanych ze zmianami klimatu wciąż najwięcej mówi się jednak w Europie i Ameryce Północnej.
W Europie tego lata płonęły lasy w Niemczech, mieszkańcy niemieckich miast pierwszy raz od dawna zmagali się z żywiołem ognia. Lasy zajmują w Niemczech w sumie 10 mln ha – dokładnie tyle może spłonąć do 2020 roku w Rosji, gdzie płoną lasy Syberii. Ogromne pożary na północy kraju są tak rozległe, że władzom trudno je opanować, rezygnuje się z walki w odległych rejonach, tam gaszenie jest trudne i kosztowne. Na skutek pożarów spłonęło do sierpnia 2019 roku od 3 do 4 mln hektarów lasów syberyjskich. Pełne konsekwencje dla środowiska nie są znane.

Polskie problemy

– Płoną lasy dalekiej Amazonii i Syberii, słusznie martwimy się z tego powodu. Ale tutaj, w okolicach Warszawy, pod nosem, lasy również giną! Z innych powodów, w innej skali, ale lasy giną – mówi pan Rafał, mieszkaniec Nadarzyna.
Codziennie spaceruje po Lasach Nadarzyńskich znajdujących się w promieniu 25 km od centrum stolicy Polski. Z żalem pokazuje wycięte hektary zdrowego lasu. W miejscu, gdzie stoimy w gorący sierpniowy dzień, pachnie świeżo ściętym drzewem. Stare dęby blisko drogi czekają na transport. Na wyciętym kwartale wyglądającym dość ponuro sterczy samotne drzewo. Obok placu wycinki znajdują się domy. Jeszcze tydzień temu z okien nieruchomości mieszkańcy widzieli ładny las. Teraz jego część została wycięta w pień, co istotne – zgodnie z obowiązującym prawem.
– Dziwi mnie, że wycina się stare lasy w otulinie wielkiego miasta, to oznacza gorsze powietrze dla Warszawy – mówi pan Rafał, emerytowany nauczyciel akademicki. Wycinka drzew trwa też w głębi Lasów Nadarzyńskich (Młochowskich), dokąd jeździ rowerem. – Efekty wieloletnich wycinek dobrze widać na zdjęciach satelitarnych Google'a – tłumaczy, trzymając smartfona w ręku. Zdjęcia aktualizowane są regularnie, można zobaczyć, jakie ubytki w lasach pod Warszawą lub pod innym wielkim miastem poczyniono w krótkim czasie. – Pod ostrze idą wszystkie drzewa, bez względu na wiek. Wśród nich dęby, jak na moje oko, dwustuletnie. Zasługują raczej na miano pomnika przyrody, bardziej niż na ścięcie i przerobienie na elegancką klepkę. Obserwuję, jak giną sosny, graby i inne – relacjonuje pan Rafał. I dodaje: – Pozostaje puste pole pełne drewnianych odpadków.

Relaks i odpoczynek

– Gospodarkę leśną w Polsce realizuje się zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju i trwałego wykorzystania wszystkich funkcji lasu. Podejście to zostało odzwierciedlone w realizowanym na terenie całego kraju modelu gospodarki leśnej – wyjaśnia Jacek Sagan, dyrektor Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Środowiska. – W obowiązującym prawie nie ma przepisu bezpośrednio zakazującego ścięcia drzew, jeżeli czynność ta nie narusza zakazów, o których mowa w ustawie o ochronie przyrody – zapewnia.
Tereny Lasów Nadarzyńskich należą w większości do Lasów Państwowych, tak jak 80 proc. wszystkich lasów na terenie Polski, i zarządzane są przez Skarb Państwa. W Polsce zasady prowadzenia gospodarki leśnej zapewniają zachowanie: „w perspektywie długookresowej walorów krajobrazowych".
– Potrzebujemy lasów w miastach i pod miastami z bardzo wielu powodów. Przede wszystkim przyrodniczych i społecznych. O lasy powinniśmy dbać niezależnie od tego, czy jest to Puszcza Amazońska, Białowieska, czy Lasy Nadarzyńskie – podkreśla dr hab. Marek Giergiczny z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Badania prowadzone przez zespół uniwersytecki UW dla Lasów Państwowych pokazały, że Polacy chcą lasów dla rekreacji. Aż 80 proc. mieszkańców polskich miast wyjeżdża do lasu, aby się relaksować. – Polaków rażą wycięte drzewa leżące na widoku, razi hałas w miejscu odpoczynku, nie podoba się im krajobraz zostawiony przez drwali – przyznaje Giergiczny.

Funkcja produkcyjna

– Lasy w miastach i okolicach wielkich miast mają do spełnienia wiele funkcji, przede wszystkim pozaprodukcyjnych, związanych z odpoczynkiem i rekreacją. Produkcja drewna powinna mieć raczej niewielkie znaczenie – uważa prof. Roman Jaszczak, kierownik Katedry Urządzania Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Funkcje produkcyjne lasów w skali kraju są potrzebne. Drewno na całym świecie jest ważnym surowcem odnawialnym. Jednak pozyskiwanie drewna zdaniem ekspertów nie musi odbywać się w Polsce kosztem lasów wpływających bezpośrednio na życie metropolii. – Lasy w zasięgu miast stanowią istotny element przestrzeni przyrodniczej i krajobrazowej, granica między lasem a miastem ulega zatarciu – uważa prof. Jaszczak.
– Największym problem lasów w Polsce jest wizja leśnictwa, według której każdy las musi pełnić trzy funkcje: przyrodniczą, społeczną i produkcyjną. To, że las ma pełnić trzy funkcje, nie oznacza jeszcze, że ma je spełniać każdy las w kraju – ocenia dr hab. Marek Giergiczny. – Uważam, że lepiej by było, gdyby niektóre lasy, ważne z powodów przyrodniczych lub urbanistycznych, np. lasy w okolicach wielkich miast, pełniły wyłącznie funkcje przyrodnicze i społeczne – proponuje. Większa specjalizacja w realizacji funkcji pozwoliłaby może uniknąć konfliktów takich jak ten w Puszczy Białowieskiej, Trójmiejskim Parku Krajobrazowym czy ostatnio w Lasach Nadarzyńskich.
Zgodnie z narodowym programem zwiększania lesistości w 2020 roku lasy mają stanowić 30 proc. powierzchni Polski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA