Reklama

Urzędnicy idą do nowoczesnych biur

W naszpikowanych technologiami budynkach pracują już nie tylko korporacje. Ze starych kamienic przenoszą się do nich instytucje publiczne. Ale nie każdy chce i może tam być.

Aktualizacja: 20.08.2019 21:02 Publikacja: 20.08.2019 21:00

Warszawski kompleks biurowy West Station wybrały PKP

Warszawski kompleks biurowy West Station wybrały PKP

Foto: materiały prasowe

Sektor publiczny patrzy łaskawym okiem na nowoczesne biurowce.

– Dotyczy to zwłaszcza rynku warszawskiego – mówi Tomasz Trzósło, dyrektor zarządzający JLL w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. – W stolicy w ostatnich pięciu latach podpisano umowy na 260 tys. mkw. Deweloperzy są otwarci na współpracę z instytucjami rządowymi i samorządowymi. To prestiżowi najemcy, zapewniają stabilne dochody z wynajmu. Jedynym wyzwaniem może być wymóg instytucji zakontraktowania czynszu w polskiej walucie. Standardem na rynku nieruchomości komercyjnych jest denominowanie dochodu w euro.

Optymalizacja kosztów

Dyrektor Trzósło wskazuje największe umowy najmu jednostek administracji publicznej zawartych w Warszawie w latach 2014–2019.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w biurowcu Poleczki Park wynajęła 17,5 tys. mkw., PKP w West Station – 15 tys. mkw., KNF w budynku Piękna 2.0 – 14,8 tys. mkw., Fundacja Polskiego Funduszu Rozwoju w Cedecie wynajęła 10,3 tys. mkw., Agencja Rynku Rolnego w Karolkowa Business Parku – 9,8 tys. mkw., Gaz-System w Cristal Parku – 9,2 tys. mkw., Urząd Komunikacji Elektronicznej w G9 – 8,1 tys. mkw., a Zarząd Transportu Miejskiego w JM Tower – 7,3 tys. mkw.

Przenosząc się do nowoczesnych biur, instytucje chcą zoptymalizować koszty najmu.

Reklama
Reklama

– Zdecydowana większość tradycyjnych biur, które zajmują jednostki administracji publicznej, była zaprojektowana nawet kilkadziesiąt lat temu – zauważa dyr. Trzósło.

– Pierwsze, co przychodzi na myśl, kiedy przypominamy sobie ostatnią wizytę w urzędzie, to zwykle ogromne korytarze i pokoje, albo przeciwnie – bardzo zatłoczone korytarze, źle zaprojektowane pod rzeczywiste potrzeby urzędu. W nowych biurowcach powierzchnia jest o wiele bardziej efektywna. Pod uwagę brana jest nie tylko liczba pracowników, ale i liczba potencjalnych gości, ścieżka, którą pokonują, aby załatwić sprawę – podkreśla ekspert.

Czynsz w nowych biurowcach w przeliczeniu na mkw. jest wyższy, ale całościowy koszt, jak podkreśla Tomasz Trzósło, w zdecydowanej większości przypadków powinien być niższy. Biuro jest mniejsze, każdy metr jest optymalnie wykorzystany.

– Dużo wyższy jest też standard – podkreśla. – Nie chodzi tu tylko o wrażenia estetyczne, ale przede wszystkim o wentylację, chłodzenie, doświetlenie. To wszystko przekłada się na obniżenie kosztów eksploatacji i komfort pracowników. Instytucje celują głównie w dobrze skomunikowane budynki i te atrakcyjniejsze kosztowo na obrzeżach centrum, a także poza nim.

Na drugą stronę medalu wskazuje Piotr Capiga, ekspert dział powierzchni biurowych w Cushman & Wakefield.

– Najemcy z sektora publicznego mają specyficzne potrzeby – podkreśla. – W przeciwieństwie do spółek komercyjnych oczekują podziału powierzchni na gabinety, co podnosi koszty aranżacji. Często nie ma to głębszego uzasadnienia i wynika głównie z przyzwyczajenia do pracy w wygrodzonych pokojach.

Reklama
Reklama

Piotr Capiga zauważa też, że udział sektora publicznego w rynku najmu biur maleje.

– Od początku 2018 r. transakcje z udziałem takich najemców stanowiły zaledwie 2,32 proc. wszystkich transakcji najmu w Polsce – podaje. – Minimalnie wyższy jest ich udział w Warszawie – 2,91 proc. Po części jest to pokłosie strategii, aby, gdy to tylko możliwe, korzystać z nieruchomości Skarbu Państwa lub samorządu, a unikać transakcji z inwestorami zagranicznymi. Szkopuł w tym, że w wyniku wieloletnich zaniedbań prawnych utrudniających inwestowanie w nieruchomości (ustawa o REIT) większość biurowców w głównych miastach należy do zagranicznych funduszy inwestycyjnych lub międzynarodowych deweloperów. Tymczasem stan nieruchomości w gestii Skarbu Państwa czy samorządu jest często nieakceptowalny, zarówno w zakresie warunków pracy, jak i podstawowych wymogów prawnych np. BHP.

Fala przeprowadzek?

Ekspert C&W wierzy jednak w olbrzymi potencjał tej branży. Mogłaby odgrywać jedną z kluczowych ról na rynku. Skalę potencjalnych przeprowadzek na razie trudno ocenić.

– Analiza możliwych oszczędności przemawia za nasileniem się trendu – mówi Tomasz Trzósło. – Sektor publiczny może podtrzymać popyt na biura – i w Warszawie, i w miastach regionalnych, szczególnie, jeśli urzędy centralne byłyby rozlokowywane poza stolicą, jak zapowiadała minister Jadwiga Emilewicz.

Bartłomiej Zagrodnik, partner zarządzający w Walter Herz, mówi o bardzo dużym potencjale, zarówno w zakresie przeprowadzek instytucji do nowych biurowców, jak i zakupu przez takie podmioty budynków biurowych.

– Motywacją do przeprowadzek są wysokie koszty generowane przez starsze budynki – przyznaje. – Chęć zmiany biura zgłaszają instytucje publiczne, spółki Skarbu Państwa i jednostki unijne.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama