fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Powrót życia rolniczego w miastach

Wiosną 2020 roku w Paryżu rozpocznie działalność największa farma miejska w Europie
materiały
Rolnictwo w mieście staje się coraz bardziej popularne dzięki powstającym miejskim farmom i ogrodom społecznym.
Największa farma miejska w Europie, tworzona pod nazwą Agripolis, powstaje na powierzchni 14 tys. mkw. w południowo-zachodniej części Paryża. Rozpocznie działalność wiosną 2020 roku.

Światowe trendy

Koncepcja wielkomiejskiej farmy jest spektakularna i innowacyjna. Owoce i warzywa uprawiane będą głównie na dachach energooszczędnych budynków.
Architekci chcą tu stworzyć największą farmę dachową na świecie, która wyznaczy standardy w tzw. rolnictwie wertykalnym, coraz popularniejszym na dachach wieżowców w Nowym Jorku, Szanghaju czy Tokio. Farma w Paryżu ma produkować ponad 1000 kg owoców i warzyw dziennie. O jakość produktów zadba na początek 20 ogrodników, zobowiązanych do używania metod organicznych.
– Nie będziemy używać pestycydów ani chemikaliów, nasza farma stanie się oazą ekologicznej różnorodności biologicznej. Celem przedsięwzięcia jest uczynienie z farmy uznanego na świecie, wzorcowego modelu zrównoważonej produkcji rolniczej – mówi Pascal Hardy, założyciel Agripolis, architekt zajmujący się rolnictwem miejskim.
Dzięki działalności podobnych farm może ziścić się marzenie o bardziej zielonej i ekologicznej planecie Ziemia.
– Farma w Paryżu została pomyślana tak, aby znacznie zmniejszać ślad węglowy. Nasze świeże produkty posłużą do wyżywienia mieszkańców tej części stolicy Francji, przyczynimy się w ten sposób do zmniejszenia liczby kilometrów, jakie często musi pokonywać żywność, zanim wyląduje na stołach – wyjaśnia Pascal Hardy.
Ogrodnictwo miejskie rozwija się już w całej Unii Europejskiej – szczególnie prężnie w miastach, takich jak Haga, Londyn czy Berlin – a także w Stanach Zjednoczonych – w Kalifornii czy w postprzemysłowym Detroit, gdzie nowe farmy wyrastają na terenach opuszczonych przez mieszkańców.
W przestrzeni miejskiej Wielkiej Brytanii, często na terenach poprzemysłowych lub zdegradowanych, powstają społeczne farmy miejskie. Mieszkańcy wspólnie uprawiają ziemię, pielęgnują ogród lub sad.
Przykładem świeci farma miejska w dawnej drukarni pod Manchesterem. Na dachu opuszczonego obiektu stworzono farmę, na której grzyby rosną na kawie, a ryby pomagają uprawiać sałatę.
W Azji specjalne wiejskie enklawy powstają na dachach nowoczesnych budynków w wielu metropoliach. Wszędzie farmy i ogrody miejskie wpisują się w nurt urban agriculture.
Ogromna farma budowana na południowym zachodzie Paryża będzie, oprócz świeżej żywności, oferować też szereg usług związanych z miejską agrykulturą, w tym dzierżawę rolnych działek, warsztaty ogrodnicze oraz kursy sadzenia drzewek.

Produkcja żywności

– Obserwujemy proces ponownego wprowadzania zieleni do miast. Wzrasta znaczenie zieleni, nie tylko to estetyczne, ale także funkcjonalne i użytkowe. Rolnictwo miejskie definiowane jest jako zabudowa realizowana do produkcji roślin na potrzeby społeczności lokalnej – tłumaczy dr Magdalena Grochulska-Salak z Katedry Urbanistyki i Gospodarki Przestrzennej Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.
– Farma miejska może stanowić element scalający strukturę miasta. Powinna być ona realizowana w miejscach węzłowych, w powiązaniu z systemami komunikacji drogowej, przestrzeni publicznych oraz zieleni miejskiej – dodaje Magdalena Grochulska-Salak.
Według ekspertki z Politechniki Warszawskiej podstawą nowej urbanistyki i współczesnego kształtowania miasta powinna być samowystarczalność, polegająca na zaspokojeniu wszelkich potrzeb konsumpcyjnych i produkcyjnych: w ramach jednej struktury miejskiej.
– Rolnictwo miejskie jest innowacyjną produkcją roślin, realizowaną w mieście dzięki zastosowaniu nowatorskich rozwiązań technologicznych, najczęściej zintegrowanych z danym budynkiem. Kształtowanie struktur miejskich oraz zabudowy powinno uwzględniać współczesne założenia zrównoważonego rozwoju, bazujące na odnawialnych źródłach energii oraz autarkii jednostek urbanistycznych – ocenia Magdalena Grochulska-Salak.
I dodaje: – Zagospodarowanie terenu na rzecz produkcji roślin w mieście może stanowić uzupełnienie funkcji współczesnego miasta. Widać więc zasadność rozwijania rolnictwa miejskiego i produkcji żywności w prośrodowiskowych farmach miejskich powstających w strukturze urbanistycznej.

Uroki ogrodnictwa

Również w polskich miastach powstają nowe inicjatywy rolnicze i ogrodnicze. W stolicy działa program miejski Bujna Warszawa wspierający ogrodników amatorów oraz tworzone przez nich ogrody społecznościowe, zrzeszające zwykle kilkudziesięciu aktywistów.
W ramach kultywowania ziemi sadzą oni nowe drzewa, krzewy, rośliny i kwiaty. W ogrodach społecznych hodują i zbierają m.in. jabłka, gruszki, pory, dynie, selery, kapustę, truskawki i maliny. Zakładają przy okazji ekologiczne kompostowniki, aby przetwarzać kuchenne resztki w organiczny nawóz.
– Ogrody wzbogacają tkankę miejską, oprócz tego, że dostarczają warzyw, ziół i owoców, dają radość ze wspólnego uprawiania i wzmacniają relacje między ludźmi – relacjonuje Michał Augustyn z Pracowni Dóbr Wspólnych. Od czterech lat działa on w ogrodzie warzywno-ziołowym Motyka i Słońce w dzielnicy domków fińskich na warszawskim osiedlu Jazdów.
– Ogród powstał w celu wprowadzenia odrobiny wsi do miasta, a także z potrzeby uprawiania roślin jadalnych i promowania samowystarczalności żywnościowej – tłumaczą twórcy warszawskiego ogrodu Motyka i Słońca.
– Trudno na razie mówić o masowym zwrocie ku wiejskiemu stylowi życia wśród mieszkańców polskich miast, jednak potrzeba powrotu do natury niewątpliwie istnieje i jest coraz częściej wyrażana w różnych formach życia wielkomiejskiego – ocenia Michał Augustyn.
– Ogrody miejskie są odpowiedzią na wiele potrzeb społecznych i psychologicznych mieszkańców współczesnych miast. Zapewniają kontakt z przyrodą bez konieczności wyjazdu z metropolii na wieś. Zwykle są dla mieszkańców przyjemnym miejscem wytchnienia. Ogrody w miastach służą także ekologii, w wielu aspektach: magazynują więcej dwutlenku węgla niż trawniki, przez cały rok są domem dla ptaków, owadów i mikroorganizmów; latem dobrze chłodzą miasto, dzięki parowaniu zgromadzonej w roślinach i glebie wody – wymienia Augustyn.
I deklaruje: – Jestem przekonany, że gdyby władze miast tworzyły sprzyjające warunki dla osób, które chcą uprawiać ziemię, ogrodnictwo miejskie stałoby się czymś powszechnym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA