50-letni ksiądz Jean-Marc Fournier zdołał w ostatniej chwili uratować koronę, w której, jak wierzą katolicy, znajdują się elementy korony cierniowej, którą rzymscy żołnierze rzymscy włożyli na głowę Jezusa na drodze krzyżowej.
Miał ją przywieźć do Francji w 1238 roku król Ludwik IX.
Ksiądz Fournier wyniósł także z ognia Najświętszy Sakrament.
Potem był jedną z osób, które utworzyły łańcuch, aby, przekazując sobie z rak do rąk cenne artefakty, uratować z ognia jak najwięcej zabytków.
Francja okrzyknęła księdza bohaterem.
Kapelan paryskich strażaków ma za sobą również epizod wojskowy - służył w Afganistanie i przeżył zasadzkę, w której zginęło 10 żołnierzy.
Ogień, który wczoraj wybuchł w katedrze, nie dotarł do skarbca, gdzie są przechowywane inne relikwie. Udało się więc je również uratować.
Płomienie znacznie naruszyły bezcenne witraże i zupełnie zniszczyły belkowanie dachu, zbudowane ze 1300 dębów, nazywane "lasem Notre Dame".