fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Sklepy internetowe są coraz mocniej zadłużone

123RF
W ciągu roku zadłużenie firm handlujących w sieci skoczyło aż o 30 proc. Większość długów branży przypada na sprzedawców z Allegro. Zwłaszcza w sezonie świątecznym klienci powinni ostrożniej podchodzić do zbyt atrakcyjnych okazji.

E-zakupy rosną w dwucyfrowym tempie, ale równie szybko rośnie zadłużenie sprzedawców. 6,5 tys. klientów zgłosiło do Krajowego Rejestru Długów (KRD) nieuczciwe firmy handlujące w sieci.

W sumie ich zaległości wzrosły o ponad 30 proc., do 172 mln zł, a w rejestrze jest niemal 3,1 tys. firm, o 600 więcej niż rok temu. Jak zwraca uwagę KRD, większość zaległości to długi firm handlujących na Allegro: 2,7 tys. firm ze 142,3 mln zł.

– Z perspektywy klientów informacje o większym zadłużeniu internetowych sprzedawców nie powinny wpłynąć na generalną opinię o bezpieczeństwie zakupów w sieci. Zwłaszcza jeśli odnieść je do wartości całego rynku e-commerce czy nawet do informacji, że na Allegro handluje ponad 100 tys. firm – mówi Paweł Klimiuk, rzecznik Allegro.

Ryzykowne okazje

– Problem dotyczy nie tylko małych i początkujących biznesów, ale też dużych renomowanych marek, które z dnia na dzień przestają dostarczać produkty, żywność, książki czy realizować wycieczki – mówi Krystian Wesołowski z Blue Media, operatora Płatności Online BM.

– E-sklepy zyskują na popularności, bo z reguły produkty w sieci mają niższą cenę, a zakupy online są wygodne. Ale nie zawsze tanio i szybko oznacza bezpiecznie. Za zasłoną okazyjnych produktów może czaić się ryzyko opóźnienia w dostawie, nieotrzymania konkretnego produktu czy nawet brak przesyłki – mówi Adam Łącki, prezes KRD Biura Informacji Gospodarczej.

Liczba zaległości przy skali branży – w tym roku będzie to już niemal 30 mld zł – wydaje się niewielka, ale dynamika wzrostu już budzi zaniepokojenie. Większość zaległości na rzecz konsumentów może nigdy nie zostać zgłoszona. Wierzycielami są przede wszystkim firmy. Konsumenci wciąż nie wiedzą, że też mogą zgłaszać dłużników do biur informacji gospodarczych.

Polacy wciąż podejmują decyzje o zakupie, opierając się na cenie, co często prowadzi do kupowania w nieznanych, ale za to tanich sklepach.

– Warto przypomnieć, że system ocen sprzedawców jest dla kupującego doskonałym sposobem weryfikacji ich wiarygodności – wskazuje Paweł Klimiuk.

Gdzie jest towar

Zadłużenie nakręca wojna cenowa, prowadzona w całym handlu. W e-commerce jest ona szczególnie ostra, bo klient w sekundę może sprawdzić, czy promocja jest faktycznie atrakcyjna na tle konkurencji. Dlatego sklepy dwoją się i troją, aby przyciągnąć uwagę.

Handlowcy wskazują, że Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, w którym e-sklep może oferować sprzedaż towaru, którego nie jest właścicielem. Dopiero po spłynięciu zamówienia firma szuka w hurtowniach produktu i często wtedy tnie i tak niską marżę, bo koniecznie musi go znaleźć.

– W ten sposób kupuje się wysokie miejsce w porównywarkach cenowych, ale to bardzo ryzykowna taktyka. Jako duży sklep nie możemy sobie pozwolić na takie praktyki. Wiele lat pracowaliśmy na zaufanie klientów i zależy nam na uczciwych relacjach – mówi Wioletta Batóg, rzeczniczka Media Saturn Holding Polska.

– Klienci bardzo szybko wytknęliby nam oferowanie nieistniejącego towaru. Od strony wizerunku byłoby to kosztowne, a na tym rynku jest ogromna konkurencja na wszystkich płaszczyznach – dodaje.

Ostrożność wskazana jest zwłaszcza teraz. Ok. 40 proc. Polaków chce kupić prezenty w sieci. – W tygodniu poprzedzającym Wigilię obsługujemy płatności dla nawet stu transakcji na sekundę – mówi Joanna Pieńkowska-Olczak, dyr. usług i produktów płatniczych PayU. – W tym roku najgorętszego dnia w e-handlu spodziewamy się 12 grudnia.

Z danych firmy wynika, że w branży jubilerskiej obroty w grudniu są o 175 proc. wyższe niż średnia dla innych miesięcy, a dla gier i zabawek wzrost to niemal 170 proc. Łączna liczba transakcji w listopadzie i grudniu to 21 proc. całego roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA