Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Andrzej Kruczyński: Wydarzenia z innych zakątków świata to poradnik pisany krwią

Nie po to zginęli ludzie, żebyśmy teraz mówili „to nas nie spotka” - mówi Andrzej Kruczyński z Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego, były oficer GROM-u.

Publikacja: 11.09.2019 14:08

#RZECZoBIZNESIE: Andrzej Kruczyński: Wydarzenia z innych zakątków świata to poradnik pisany krwią

Foto: tv.rp.pl

Każdy pamięta 11 wrześnie 2001 r. - Od tego czasu zaczęło się permanentne eksploatowanie sił specjalnych. To trwa do dzisiaj - mówił Kruczyński.

Podkreślił, że siły specjalne działają w odosobnieniu, mogą liczyć tylko na siebie. Na swoją sprawność, wyposażenie i taktykę działania. - Chodzi o to, żeby zaskoczyć nieprzyjaciela. Gdy jesteśmy rzuceni na głęboką wodę, musimy pokazać czy pieniądze, które łożył na nas podatnik były wydane z głową. Życie pokazuje, że warto mieć takie siły – ocenił gość.

- Działa aspekt psychologiczny. Np. w Wielkiej Brytanii działa legendarny SAS. Terroryści 3 razy się zastanowią, czy jest sens tam jechać i próbować coś zrobić – dodał.

Po 11 września było jeszcze mnóstwo zamachów, gdzie zginęło kilkanaście tysięcy ludzi. - Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Musimy sami zadbać o swoje bezpieczeństwo - stwierdził Kruczyński.

Reklama
Reklama

Typowe incydent trwa 2-5 minut. W prawie 50 proc. sprawca strzela sobie w głowę.

- Trzeba mieć wiedzę, co w takiej sytuacji zrobić a procedury przetrenować. Jeżeli są one tylko na papierze to w momencie ich wykonywania przychodzi mnóstwo problemów. W Polsce trening z ewakuacji odbywa się średnio raz do roku, a warto przynajmniej 4 razy. Im więcej potu na treningu, tym mniej krwi w boju - podkreślił Kruczyński.

Wydarzenia z innych zakątków świata to poradnik pisany krwią. - Nie po to zginęli ludzie, żebyśmy teraz mówili „to nas nie spotka". Przyjmijmy, że to kiedyś do nas przyjdzie. Wyciągnijmy wnioski, obserwujmy co robią inni i dostosujmy wytyczne do naszych możliwości. Musimy mieć procedury i one muszą żyć. Zamachowcy zawsze są krok do przodu, bo wybierają czas i sposób przeprowadzenia ataku. W momencie nieszczęścia musimy wiedzieć, co robić. Procedura powinna być krótka, nieskomplikowana, mieć maksymalnie kilka punktów – tłumaczył gość.

- Na naszych szkoleniach zaczynamy od prostych procedur. Omawiamy, co trzeba zrobić, a na końcu robimy praktykę. Trzeba na własnej skórze poczuć, że może być nieprzyjemnie. Gdy udzielają się emocje dochodzi się do wniosku, że nie jest to takie proste jak na prezentacji. Nawet kilka punktów w stresie jest wielkim wyzwaniem. Po uczciwym treningu dajemy gwarancję jako Instytut Bezpieczeństwa Społecznego, że w szkolonych zostaje szczepionka. Gdyby doszło do podobnego zdarzenia, to będzie im dużo łatwiej przeżyć, przetrwać i pokierować podopiecznymi – dodał.

Kruczyński zauważył, że jeśli ewakuacja nie jest przemyślana tworzą się wąskie gardła. Źle zaplanowany przepływ ludzi może spowodować wielką tragedię. Np. w Niemczech kilkadziesiąt osób zadusiło się wracając z koncertu.

Gospodarka
Kreml zamyka Rosjan w Rosji. Internet coraz bardziej cenzurowany
Gospodarka
Afrykański sen Pekinu
Gospodarka
Wolna amerykanka, czyli plan Białego Domu dla Wenezueli
Gospodarka
Minister rolnictwa: Polexit byłby tragedią dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa
Gospodarka
Walka o Mercosur. KE sypnęła pieniędzmi na WPR i nawozy by uspokoić rolników
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama