fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Trump podjął decyzję. Uderza cłami w UE, Kanadę i Meksyk

Donald Trump
AFP
Administracja Donalda Trumpa wprowadza od 1 czerwca 25 proc. cło na stal i 10 proc. cło na aluminium sprowadzane z krajów Unii Europejskiej, Kanady i Meksyku. Uzasadnieniem tego kroku ma być to, że te państwa nie poczyniły wystarczających postępów w rozmowach handlowych z USA.

Podwyżka ceł na stal i aluminium została ogłoszona przez prezydenta Trumpa w marcu i objęła wszystkich partnerów handlowych USA. Do końca maja wyłączono z niej jednak państwa uznawane za bliskich sojuszników Stanów Zjednoczonych, w tym kraje UE. Wiele krajów zdołało w tym czasie wynegocjować sobie u Amerykanów wyłączenia z ceł (a jednocześnie zgodziły się one na kwotowe ograniczenia eksportu stali i aluminium). Zrobiły tak m.in. Korea Płd. i Australia. UE nie przedstawiła jednak Amerykanom propozycji, którą administracja Trumpa uznałaby za atrakcyjną.

- Wyłączenia z podwyżek ceł dla Kanady i Meksyku skończyły się, gdyż negocjacje w sprawie zmian traktatu o wolnym handlu NAFTA trwają dłużej, niż mieliśmy nadzieję. Negocjacje z Europą poczyniły postępy, ale nie wystarczające, by uzasadniało to dalsze ulgi celne. Jesteśmy jednak nadal chętni do rozmów zarówno z Kanadą i Meksykiem, jak i z Komisją Europejską, gdyż są przecież inne sprawy, które wymagają rozwiązania - twierdzi Wilbur Ross, amerykański sekretarz handlu.

- Jestem zaniepokojony tą decyzją. UE wierzy, że te jednostronne amerykańskie podwyżki ceł są nieusprawiedliwione i sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO). To czysty i zwyczajny protekcjonizm - mówi komunikat Jean-Claude'a Junckera, przewodniczącego Komisji Europejskiej. KE zapowiada działania przeciwko USA na forum WTO. Komisja przygotowała wcześniej listę amerykańskich produktów, na które mogą zostać nałożone cła odwetowe. Jest na niej m.in. masło orzechowe, burbon z Kentucky oraz motocykle Harleya. Wprowadzenie karnych ceł przeciwko USA zapowiedział również Meksyk.

Największymi eksporterami stali do USA są: Kanada (16,7 proc. amerykańskiego importu stali), Brazylia (13,2 proc.), Korea Płd. (9,7 proc.), Meksyk (9,4 proc.) i Rosja (8,1 proc.). Niemcy, czyli największa europejska gospodarka, znajdują się dopiero na ósmym miejscu (3,7 proc.). O ile Niemcy wyeksportowały w zeszłym roku 1,322 mln ton stali do USA, to Polska zaledwie 9 tys. ton. Podwyżka ceł dotyka więc w małym stopniu polską gospodarkę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA