fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Zmiany na giełdzie w Hongkongu. Szybsze debiuty spółek

Bloomberg
Giełda w Hongkongu chce skrócić czas pomiędzy określeniem ceny akcji w ramach ofert pierwotnych (IPO), a rozpoczęciem notowań akcji do jednego dnia roboczego. Ponadto szykują się zmiany dotyczące możliwości włączania spółek do Hang Seng, głównego indeksu na tej giełdzie.

Notowania spółki Hong Kong Exchanges & Clearing, która jest właścicielem hongkońskiego parkietu, wzrosły we wtorek o ponad 4 proc., do najwyższego poziomu od blisko trzech miesięcy. – Obecnie badamy model, który zmodernizuje proces przeprowadzania IPO w Hongkongu – stwierdziła giełda.

Giełda w Hongkongu jest jedyną wśród największych na świecie, na której proces pierwszej oferty publicznej trwa pięć dni. Przedstawiciele Hong Kong Exchanges & Clearing spotkają się w tym tygodniu z brokerami, aby omówić propozycję skrócenia procesu do jednego dnia roboczego. Tym ruchem hongkoński parkiet chce zwiększyć konkurencyjność wobec innych giełd i zwiększyć płynność na rynku.

Szykuje się również duża zmiana dotycząca możliwości włączania do flagowego indeksu Hang Seng spółek notowanych na innych giełdach. Do tej pory spółki, które notowane były na innych giełdach, mogły być notowane na giełdzie w Hongkongu w formule dual-listingu, jednak ich akcje nie mogły wchodzić w skład Hang Seng. Oznacza to, że giganci tacy jak Alibaba, do której należy m.in. serwis zakupowy AliExpress, producent telefonów Xiaomi czy właściciel aplikacji do zamawiania jedzenia w Chinach Meituan będą mogli wejść w skład indeksu. Wielkość obrotu walorami tych trzech spółek znajduje się w pierwszej piątce na hongkońskiej giełdzie, a ich łączna kapitalizacja przekracza 15 proc. wartości całej giełdy.

To ważna zmiana dla akcjonariuszy tych spółek, bowiem włączenie ich do indeksu może spowodować wzrost notowań. Jeśli akcje Alibaby, Xiaomi i Meituan zostaną uwzględnione w Hang Seng, będą one skupowane przez fundusze, które mają ekspozycję na Hang Seng. Włączenie ich do indeksu może przynieść 3,7 mld USD wpływów z funduszy pasywnych – wynika z analizy Morgana Stanleya.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA