fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gaz

Berlin gotowy zatrzymać Nord Stream 2

Nord Stream 2
Bloomberg
Zamrożenie budowy gazociągu Gazpromu jest jednym w czterech wariantów rozważanych przez władze Niemiec. Ma to dać Berlinowi argumenty w negocjacjach z Waszyngtonem.

Niemiecki rząd i koalicja rządząca w mają cztery opcje działania wobec gazociągu Nord Stream 2. Jedną z możliwości jest tymczasowe wstrzymanie budowy do momentu negocjacji z Waszyngtonem i krajami Europy Wschodniej, które są inwestycji przeciwne - dowiedziała się gazeta "Handelsblatt".
Nowa administracja USA uważa budowę Nord Stream 2 za błąd, ale w odróżnieniu od poprzedników, jest gotowa do dialogu z Niemcami „na wysokim szczeblu”.

Dlatego Niemcy chcą usatysfakcjonować Amerykanów i dać szansę realizacji projektu pomimo nałożonych i zapowiadanych sankcji. Jedną z możliwych opcji jest zastosowanie „mechanizmu wyłączania” gazociągu, czyli zakończenia dostaw gazu Nord Stream 2 w przypadku zmniejszenia przez Rosję ilości przesyłanego gazu przez Ukrainę. Jednak scenariusz ten rodzi wiele pytań „z prawnego i politycznego punktu widzenia”, choć generalnie jest oceniany pozytywnie w Stanach Zjednoczonych

„Grożenie odcięciem własnych dostaw nie jest mądrą strategią” - ocenił Norbert Röttgen, przewodniczący komisji polityki zagranicznej Bundestagu. Eksperci ostrzegają, że Niemcy, tworząc „mechanizm zamykania”, w zasadzie „strzelą sobie w stopę”: w tym przypadku ceny gazu poszybowałyby w górę, a firmy zaangażowane w projekt mogłyby zażądać wielomiliardowych odszkodowań.

Drugą opcją jest wstrzymanie budowy w trakcie negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Trwają dyskusje nad powołaniem komisji, w której skład wchodziliby przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, kilku krajów Unii, w tym Europy Wschodniej, gdzie największymi przeciwnikami rosyjskiej rury jest Polska i republiki nadbałtyckie, ale też Słowacja.

Trzeci scenariusz, omawiany przez niemiecki rząd, zakłada znaczący wzrost inwestycji w sektorze energetycznym Ukrainy i zacieśnienie współpracy, w tym w możliwości przyszłych dostaw „zielonego” wodoru.

A czwartą opcją jest po prostu doprowadzenie budowy do końca, pomimo wszystkich zagrożeń i krytyki projektu. Oznaczałoby to jednak nieuchronne pogorszenie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i sąsiadami, szczególnie z Polską. Dlatego rząd niemiecki dąży do znalezienia rozwiązania pakietowego, które umożliwiłoby osiągnięcie kompromisu ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.

Przypomnijmy, że Stany Zjednoczone za rządów Donalda Trumpa uchwaliły szereg przepisów, które wprowadzają sankcje wobec uczestników projektu Nord Stream 2. Obejmują one ustawę o zwalczania adwersarzy Ameryki poprzez sankcje (CAATSA) i ochronę europejskiego bezpieczeństwa energetycznego (PEESA).

W rezultacie 18 europejskich firm wycofało się już z tego projektu, w tym ubezpieczyciele Munich Re i Zurich Insurance Group, duńska korporacja inżynieryjna Ramboll oraz norweska firma certyfikująca Det Norske Veritas (DNV GL).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA