fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

MdM: to już koniec pieniędzy?

Firmy decydowały się na przesunięcie nabywcom lokali płatności na 2017 r., aby mogli oni skorzystać z „MdM
">Grażyna Błaszczak
NAPISZ DO AUTORA
Lada chwila mogą się skończyć pieniądze na dopłaty. Do Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęło już ponad 5 tys. wniosków na 137 mln zł. Do wzięcia są łącznie 382 mln zł.

Zainteresowanie „Mieszkaniem dla młodych" jest wielkie, ale takiego rekordu nie spodziewał się nikt. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", tylko w ciągu dwóch dni – 2 i 3 stycznia – banki udzielające kredytów hipotecznych w ramach „MdM" wysłały do Banku Gospodarstwa Krajowego wnioski o dopłaty na 122 mln zł. 4 stycznia BGK potwierdził, że kwota ta przekroczyła już mocno 130 mln zł.

Czekali na sygnał

Szturm na banki trwał od tygodni. Klienci składali wnioski „na zapas", a banki badały zdolność kredytową, aby klienci zdążyli po dopłaty. Mieszkania mieli zarezerwowane już wcześniej u deweloperów (rzadziej na rynku wtórnym). Firmy decydowały się nawet na przesunięcie nabywcom lokali płatności na 2017 r., aby mogli oni skorzystać z „MdM".

– Banki rozpoczęły wprowadzanie wniosków o dopłaty do systemu BGK 2 stycznia. Wiedząc już wcześniej o dużym zainteresowaniu programem, pracownicy banków byli bardzo dobrze przygotowani do obsługi wnioskodawców. Proces wprowadzania, weryfikacji i akceptacji wniosków przebiega bardzo sprawnie – zapewnia Bogusław Białowąs, wicedyrektor departamentu usług agencyjnych BGK.

W efekcie w ciągu trzech dni – od poniedziałku 2 stycznia do środy 4 stycznia do godziny 14 – do BGK wpłynęło przeszło 5 tys. wniosków na ponad 137 mln zł.

– Jeśli tempo ich składania się utrzyma, istnieje możliwość wyczerpania tegorocznego limitu już w styczniu – uważa Bogusław Białowąs.

Na co są pieniądze

BGK przypomina, że popularność programu „MdM" była tak duża, że zgodnie z zapisami ustawowymi już w lipcu 2016 r. zamrożona została połowa limitu środków na 2017 r., by uruchomić go ponownie właśnie 1 stycznia 2017 r.

W sumie na wsparcie dla kupujących mieszkania w 2017 r. zarezerwowano 746 mln zł. Ale niemal 50 proc. z tej puli zostało rozdysponowane w 2016 r. Od stycznia 2017 r. BGK mógł przyznać wsparcie finansowe nie większe niż 382 mln zł. Teraz z tej kwoty ubyło jeszcze ponad 130 mln zł.

Przypomnijmy: realizację programu „Mieszkanie dla młodych" przewidziano na pięć lat – od 2014 do 2018 roku. Gdy zabraknie pieniędzy na 2017 r., w dalszym ciągu klienci mogą składać wnioski o wypłatę z puli na 2018 r. (limit to 762 mln zł).

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa podaje, że do 20 grudnia 2016 r. zawarto 74,3 tys. umów kredytowych w ramach „MdM". Ponad 20 tys. rodzin i osób, które kupiły własne mieszkanie lub dom, miało przynajmniej jedno dziecko. 71 tys. umów dotyczyło zakupu mieszkania, a 3,2 tys. – domu jednorodzinnego. Wartość dofinansowania wynikająca z podpisanych umów kredytowych to 1,8 mld zł. Natomiast łączna kwota udzielonych kredytów w ramach programu to 13 mld zł, a ogólna wartość inwestycji, na które zawarto umowy kredytowe, to 16,5 mld zł.

Warto dodać, że dofinansowywane lokale średnio miały 53,7 mkw., kosztowały 219 tys. zł, natomiast dom przeciętnie liczył 86,5 mkw. i był kupowany za 289,9 tys. zł.

Bitwa trwa

Z dopłat do kredytów najwięcej korzystają osoby kupujące nowe lokale. Marcin Uryga, ekspert Emmerson Realty, podkreśla, że dzieje się tak dzięki wyższym limitom cenowym dla nowych mieszkań.

– Deweloperzy są również bardziej elastyczni w przypadku uzgadniania harmonogramu wpłat, co będzie miało szczególne znaczenie po wyczerpaniu środków z puli 2017 r. Dzięki takiemu podejściu umożliwiają klientom skuteczne wnioskowanie o środki przeznaczone na 2018 r. – uważa Marcin Uryga.

Dodaje, że właściciele lokali używanych będą również skłonni obniżyć ceny, aby przyciągnąć klientów zainteresowanych dopłatami, ale pod warunkiem, że limit cenowy w „MdM" nie odbiega w znacznym stopniu od stawek rynkowych.

Ewa Skawińska, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości Ostrów Wielkopolski, podkreśla, że bitwa o dopłaty już się rozpoczęła. Podstawowy powód jest taki, że program kończy się 2018 r. – U nas w grudniu wzrosło zainteresowanie lokalami z dopłatami. 80 proc. zapytań dotyczyło nieruchomości z rynku pierwotnego. Niektórzy deweloperzy umożliwili nabywcom zakup mieszkania z dopłatami z terminem wypłaty środków w 2018 r., co zwiększyło jeszcze zainteresowanie i walkę o dopłaty, a także o mieszkania – podsumowuje Ewa Skawińska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA