fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Chiny wycofały się z kredytowania Rosji w juanach

Bloomberg
Pomysł suwerennych obligacji w juanach znalazł się w zawieszeniu. Tym samym pomysł Kremla, by finansować się na Wschodzie, zderzył się z chińskim murem.

Emisja obligacji w juanach stała się obsesją Kremla od czasu zachodnich sankcji w 2014 r. Sankcje bardzo ograniczyły bowiem Moskwie dostęp do kredytowania na rynkach Europy czy USA. Dlatego emisja papierów dłużnych na kwotę ok. 6 mld juanów (do 1 mld dol.) planowana była na 2016 r. Następnie przeniesiono ja na 2017 r., ale do dziś Rosjanie nie potrafili uzgodnić wszystkich szczegółów z Pekinem, przyznał w rozmowie z agencją TASS wiceminister finansów Siergiej Storczak, w kuluarach spotkania MFW i BŚ za Bali. 

Kreml planował sprzedaż juanowych obligacji na moskiewskiej giełdzie i zgodnie z rosyjskim prawem. Wtedy pieniądze ze sprzedaży pozostałyby w Rosji. Jednak nie jest to zgodne z polityką finansową Chin, które godzą się, by zagraniczni dłużnicy wykorzystywali jedynie tzw. panda obligacje (przez analogię do euro obligacji – red.). A te są sprzedawane na wewnętrznym chińskim rynku. Aby je potem wywieźć za granicę potrzebna jest specjalna i trudna do otrzymania zgoda.

Storczak przyznaje, że choć strony jakoby porozumiały się już, to wciąż ze strony chińskiej pojawiają się sprzeczne informacje. Wiosną Pekin ogłosił początek reformy rynku długu, która pozwoliłaby sprzedawać obligacje skarbowe w juanach.

- Chcemy, by chiński inwestor przyszedł na moskiewską giełdę. Dlatego nie do końca rozumiemy, do jakiego stopnia chińskie władze są gotowe zezwolić kontynentalnym inwestorom na takie operacje, występować kredytodawcami Rosji, która wyemituje i sprzeda obligacje w juanach w Moskwie - przyznał rosyjski wiceminister.

Według agencji Bloomberg w grudniu 2017 r. resort finansów Rosji wynajął Gazprombank, ICBC (Industrial and Commercial Bank of China) i BOC do organizacji emisji obligacji w juanach. Ale do tej pory do sprzedaży takich obligacji nie doszło.

Rosyjscy ekonomiści są zdania, że juanowe obligacje to taka sama „polityczna egzotyka”, jak handel ropą z Iranem czy rozmowy o eksporcie ropy za ruble. Rosyjski budżet nie ma dochodów w juanach. Handel z Chinami wciąż jest prowadzony głównie za dolary.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA