Europejski Kongres Gospodarczy

Mieszkanie+ niestraszne deweloperom

Eksperci wskazywali, że na rynku mieszkaniowym jest miejsce do współistnienia sektora prywatnego i inwestora państwowego z programem rządowym
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Już pod koniec maja Rada Ministrów ma się zająć dwoma projektami ustaw dedykowanych realizacji rządowego programu mającego ruszyć mieszkaniówkę.
Mowa o specustawie, której zadaniem jest uwolnienie gruntów (rolnych czy kolejowych), na których dotąd nie można było wznosić obiektów wielorodzinnych, i skrócenie procedury budowlanej, oraz o projekcie tworzącym system dopłat do czynszów. W czerwcu pracować nad nimi ma już parlament.
Taka deklaracja podczas ostatniego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego padła z ust przedstawiciela resortu inwestycji odpowiedzialnego za uruchomienie programu Mieszkanie+. – Mamy w tym roku stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i stulecie nierozwiązania problemów mieszkaniowych Polski. Żaden z rządów w żadnym czasie nie sprostał temu cywilizacyjnemu wyzwaniu, jakim jest mieszkalnictwo – od takich słów rozpoczął na EKG panel dotyczący sytuacji na rodzimym rynku mieszkaniowym Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju.
Według statystyk, jakimi podpiera się jego resort, w Polsce wciąż brak 3 mln mieszkań. Mimo więc że miesięcznie oddawanych do użytkowania jest 15 tys. lokali, wciąż dużo jest do zrobienia. Zdaniem rządu sytuację poprawi właśnie program Mieszkanie+ dedykowany Polakom nieposiadającym zdolności kredytowej, których według wyliczeń jest niemal 40 proc. Fakt, że na rynku mieszkaniowym pojawia się nowy gracz, nie budzi jednak obaw wśród deweloperów. – W perspektywie przyszłych dziesięciu lat sytuacja na rynku mieszkaniowym w mojej ocenie będzie stabilna. Jest miejsce do koegzystencji sektora prywatnego i inwestora państwowego z programem rządowym – mówił Nikodem Iskra, prezes Murapolu. – Przykładem na to są Katowice, w których się znajdujemy. Prowadzimy tutaj cztery inwestycje, natomiast na Nikiszowcu Mieszkanie+ buduje BGK Nieruchomości. Mimo tego jesteśmy w stanie realizować swoje cele i założenia – współistniejąc z programami rządowymi i innymi deweloperami – dodał Nikodem Iskra. W przypadku jego spółki liczba mieszkań dedykowanych stricte najmowi jest niewielka. Inny model wybrało Echo Investment, które aktualnie ma w budowie 1200 takich mieszkań. Prezes tej spółki przypomniał, że – w przeciwieństwie do Polski – w Niemczech nie ma ciśnienia na posiadanie mieszkania na własność. I tak ponad 50 proc. lokali dostępnych na rynku jest wynajmowanych, a zdolność kredytową zachodni sąsiedzi przeznaczają np. na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. – W Polsce inwestycja w mieszkania daje natomiast zwrot na poziomie 5, 6 czy nawet 7 proc. – podkreślał Piotr Gromiak. Według specjalistycznych analiz Polacy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Aż 30 proc. lokali kupowanych dziś od deweloperów przeznaczonych jest właśnie na cele zarobienia na czynszu od lokatora. Mieszkanie+ to natomiast nie tylko system dopłat do wynajmowanych mieszkań. Składa się on z dwóch odnóg. Część komercyjną prowadzi BGK Nieruchomości, który buduje obiekty przeznaczone na wynajem, do których własności lokatorzy mogą dochodzić latami (wtedy też czynsz staje się odpowiednio większy). Przy okazji tworzenia pierwszych inwestycji BGKN przekonał się zaś na własnej skórze o bolączkach polskich deweloperów. A mianowicie – o braku rąk do pracy czy częstych zwyżkach cen materiałów budowlanych. Między innymi dlatego zastanawia się nad stworzeniem autorskiego systemu prefabrykacji. Prace nad nim trwają już ponad rok, a BGKN deklaruje, że jeśli zakończą się sukcesem, to swoimi rozwiązaniami chętnie podzieli się z producentami mieszkań. – To są bardzo pozytywne informacje. Producenci prefabrykatów, do których docieramy, mówią dziś bowiem, że cała ich produkcja wyjeżdża do Skandynawii i Niemiec – skomentował prezes Murapolu. Co jednak interesujące, choć w budownictwie i na rynku deweloperskim jest boom, to najnowsze statystyki – jeśli chodzi o Katowice – pokazują niewielkie spadki. – W przyszłym tygodniu Narodowy Bank Polski przedstawi dane dotyczące cen na rynku. Według niego pierwszy kwartał 2018 roku zamknął się, jeśli chodzi o rynek pierwotny, spadkiem o 50 zł. Ceny nieruchomości z rynku wtórnego urosły natomiast o 300 zł – wskazał Bartłomiej Stuła z TDJ Estate. – Ja bym zwrócił uwagę jednak na raport z IV kwartału 2017 roku. A on pokazuje, że ceny jeszcze nawet nie doszusowały do poziomu z roku 2008, jeśli chodzi o rynek pierwotny. To jest wręcz szokujące – patrząc na parametry pokazujące, jak polska gospodarka poszła do przodu – zauważył Nikodem Iskra.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL