fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Fotowoltaika rozkwita dzięki firmom i... politykom

Adobe Stock
Lada chwila moc paneli fotowoltaicznych zainstalowanych na polskich farmach i dachach przebije symboliczną granicę 1000 MW. To tyle, ile ma dostarczać nowa elektrownia węglowa Ostrołęka C.

– Dotychczas zamontowaliśmy panele fotowoltaiczne na dachach ponad 4 tys. domów. Łączna zainstalowana w ten sposób moc to ponad 12 MW, co pozwala generować 7 mln zł oszczędności rocznie – podsumowuje dla „Rzeczpospolitej" prezes firmy ML System Dawid Cycoń. Nie kryje nadziei, że koniunkturę będą nakręcać pieniądze podatników. – Budżet rządowego programu „Mój prąd" ma wynieść 1 mld zł, a pojedynczy prosument może się ubiegać o dofinansowanie do 5 tys. zł. Przy zakładanej cenie instalacji rzędu 20 tys. zł kształtuje się rynek o wartości 4 mld zł – twierdzi.

Czytaj także: Jaka jest opłacalność instalacji fotowoltaicznych? To zależy

Własna elektrownia

Ale już dziś jedna z czołowych firm branży fotowoltaicznej w Polsce nie ma na co narzekać. – Liczymy, że kolejne miesiące, dzięki kontraktacji bazującej na rozwiązaniach BIPV (instalacje na budynkach – red.) i smart city przyniosą spółce dalszą poprawę rentowności – zapowiada Cycoń. W pierwszym półroczu 2019 r. ML System wypracował 42,1 mln zł przychodów ze sprzedaży, 6,7 mln zł EBITDA, co oznacza wzrost rok do roku odpowiednio o 2 proc. i 14 proc. – wylicza.

Przedsmak fotowoltaicznej euforii było widać na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych przez kilka ostatnich dni września: firmy zajmujące się tym rodzajem energetyki przeżyły gwałtowny wzrost. Z kolei od wtorku następuje wyraźna korekta kursu, w sumie kilka procent w dół. Do tej huśtawki trzeba się będzie zapewne przyzwyczaić.

Przypływ unosi wszystkie łodzie. Nawet małe firmy – zajmujące się projektowaniem i montażem paneli – mają dziś pełne ręce roboty. W sieci mnoży się od narzekań na coraz dłuższe kolejki oczekujących na instalację odpowiednich urządzeń, brak elementów instalacji PV na rynku wywołany wykupieniem zapasów czy rosnące ceny.

Firmy zresztą nie szczędzą zachęt. „Własny prąd nie drożeje!", „własna elektrownia to idealne rozwiązanie dla gospodarstw pragnących obniżyć koszty energii elektrycznej nawet o 90 proc." – kuszą reklamami w sieci. Zamówienie takiej „własnej elektrowni" jest tym prostsze, że firmy służą pomocą praktycznie na każdym etapie, z wypełnianiem dokumentów potrzebnych dla uzyskania dotacji włącznie. – Już w 2019 r. technologia PV stanie się liderem na krajowym rynku inwestycji w energetyce, a Polska stanie się jednym z wiodących rynków fotowoltaiki w UE – przewidywał w raporcie na temat PV Instytut Energetyki Odnawialnej. I ta prognoza wydaje się spełniać.

Sporo ułatwień

Nic dziwnego zatem, że według opublikowanych niedawno danych Polskich Sieci Energetycznych łączna moc instalacji PV w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym dobija 940,9 MW, co oznacza, że zapewne jeszcze w październiku przekroczy symboliczny próg 1 GW. Również statystyki Urzędu Regulacji Energetyki nie pozostawiają wątpliwości: w pierwszym półroczu 2019 r. przybyło w Polsce 112 MW nowych mocy z PV (na ponad 226 MW). I będzie ich dynamicznie przybywać, bo do promocji fotowoltaiki ruszyli też kluczowi gracze – politycy.

– Energetyka obywatelska, przy aktywności lokalnych organizacji i prywatnych odbiorców może się stać regionalnym fenomenem w całościowym modelu funkcjonowania sektora – zachwalał na rozpoczętym we wtorek Kongresie Nowego Przemysłu sam minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Ten komunikat szef resortu energii powtarza już od dłuższego czasu. – Przewidujemy dla energetyki rozproszonej ważną rolę, szczególnie w wydaniu energetyki obywatelskiej: paneli fotowoltaicznych na dachach, wiejskich biogazowni, ale też inteligentnego odbioru energii – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą" podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

– Jeżeli chodzi o mikroinstalacje, ułatwień jest już sporo – powiedział nam niedawno Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV. I będzie więcej, bo minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz podczas niedawnej konferencji w Poznaniu zapowiedziała m.in. wprowadzenie w życie koncepcji wirtualnego prosumenta (co oznaczało umożliwienie wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym wytwarzanie energii w modelu prosumenckim); zwolnienie dotacji do instalacji fotowoltaicznych pochodzących z programu „Mój prąd" z podatku dochodowego od osób fizycznych czy wreszcie zmiany mechanizmu rozliczania opłaty dystrybucyjnej i uproszczenie systemu tzw. opustów prosumenckich.

Strategiczny priorytet rządu

W kluczowych dokumentach, definiujących politykę energetyczną Polski na kolejne dekady, fotowoltaika (PV) odgrywa zasadniczą rolę. Polityka Energetyczna Polski do 2040 czy krajowy plan na rzecz energii i klimatu do 2030 r. zakładają wzrost mocy zainstalowanej w źródłach PV nawet do 20,2 GW i ma stanowić nawet do 25 proc. całkowitej mocy zainstalowanej (PEP 2040, docelowy poziom w 2040 r.). Pierwszymi narzędziami, jakie mają służyć temu celowi, są programy takie jak Energia Plus czy Mój Prąd. Instytut Energetyki Odnawialnej przewiduje z kolei, że w 2019 r. wartość rynku inwestycji PV przekroczy 3,5 mld zł, a łączne obroty z wartością energii wytworzonej w 2019 r. przekroczą 4 mld zł. Istotnym nowym impulsem torującym drogę kolejnym inwestycjom mogłoby stać się rozszerzenie definicji prosumenta.

Grzegorz Wiśniewski prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej

Dane Urzędu Regulacji Energetyki nie uwzględniają instalacji prosumenckich oraz instalacji powstających poza systemem zielonych certyfikatów lub systemem aukcyjnym. Mocy zainstalowanej w takich instalacjach mogło przybyć w I półroczu nawet 500 MW, czego 400 MW w instalacjach prosumenckich.

Tak naprawdę z tych danych wynika, że w całym sektorze OZE panuje stagnacja – z wyłączeniem jedynie sektora fotowoltaicznego. Nie rozwijają się żadne inne OZE poza fotowoltaiką. Na razie nie tyle zapalono zielone światło dla OZE, ile poprawiono atmosferę wokół nich. Należałoby przede wszystkim torować drogę lądowym instalacjom wiatrowym: są najtańsze i ciągle jest wiele koncepcji tego typu projektów, w tej chwili „zamrożonych" ze względu na brak odpowiedniego środowiska prawnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA