fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dodatki Specjalne

Odpowiedzialność – słowo klucz

Dom, szkoła, firma, a nawet Kościół uczą i zachęcają do dbania o środowisko. Robimy to nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla przyszłych pokoleń.

Również my jesteśmy odpowiedzialni za rozwój Ziemi, mamy dbać o rozwój stworzenia, strzec go i starać się, by się rozwijało zgodnie z Jego prawami: my jesteśmy panami stworzenia, nie właścicielami. Nie możemy „zawładnąć stworzeniem, ale mamy dbać o jego rozwój, wierni Jego prawom" – mówi papież Franciszek.

Dodał, że „zaangażowanie w ochronę środowiska nie jest domeną partii zielonych, ale przejawem chrześcijaństwa.

Michał ma dziewięć lat. Jest uczniem podstawówki na warszawskiej Woli. – Od dawna segreguję śmieci. Oszczędzam wodę. Tak wszyscy w mojej rodzinie robią. Uczę się o tym też w szkole – opowiada chłopiec.

Niedawno brał udział w warsztatach przyrodniczych „Zielony słoik". Podczas zdalnej lekcji poznawał i zgłębiał zasady funkcjonowania roślin w przyrodzie. Dowiedział się też, w jaki sposób pielęgnować rośliny domowe, oraz wykonał samodzielnie „dziecięcy las w słoiku".

– To ważne dla syna. Musi wiedzieć, że człowiek jest jednym z gatunków żyjących na Ziemi. I to od nas, ludzi, zależy, jak dalej potoczą się losy planety – tłumaczy pani Katarzyna, mama Michała.

Segregacja od małego

W ich domu śmieci segreguje się od dawna, zanim wprowadzono takie przepisy. – Staram się unikać plastikowych toreb czy woreczków. Na zakupy chodzę z własnym lnianymi torbami. Nie dość, że ładne, to jeszcze trwałe – mówi pani Katarzyna.

Podkreśla, że dla niej ekologia oraz to, co dla niej robi, ma znaczenie. – To przecież chodzi o przyszłość następnych pokoleń, dlatego musimy dbać o środowisko i uczyć tego nasze dzieci – tłumaczy.

Od ubiegłego roku w całej Polsce obowiązuje segregacja na pięć frakcji. I tak do żółtych pojemników trafiają metale i tworzywa sztuczne, do niebieskich papier, do zielonych szkło, do brązowych odpady biodegradowalne, a do czarnych odpady zmieszane. Ale ciężko to jeszcze idzie. A zgodnie z prawem unijnym od 2025 roku poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych powinien sięgać aż 55 proc.

Jeden z producentów chemii gospodarczej wspólnie z fundacją Nasza Ziemia zapoczątkował teraz kampanię edukacji ekologicznej skierowaną do uczniów szkół podstawowych.

Jej tematem wiodącym jest segregacja odpadów. Zakończyła się rekrutacja szkół do programu. Każda szkoła otrzyma bezpłatnie komplet materiałów dydaktycznych do przeprowadzenia lekcji o recyklingu.

Akcji edukacyjnej towarzyszy konkurs – dziesięć zwycięskich szkół otrzyma edukacyjne systemy do praktycznej nauki segregacji odpadów.

– Od 27 lat fundacja organizuje i koordynuje akcję „Sprzątanie świata – Polska", w której od początku licznie uczestniczą polskie szkoły. Po ponad ćwierć wieku wspólnego sprzątania Polski jesteśmy pewni, że kto raz wziął w niej udział, uważa na to, co i gdzie wyrzuca, szczególnie na łonie natury: w parkach, lasach, na plażach. „Lekcja nieśmiecenia" to partnerski projekt realizowany w ramach fundacyjnego programu „ecoedukacja", który podobnie jak „Sprzątanie świata" kierujemy również do nauczycieli i uczniów – mówi Beata Butwicka, prezes fundacji Nasza Ziemia.

Podkreśla, że jego celem jest nie tylko teoretyczna, ale właśnie praktyczna nauka ekologicznych nawyków związanych z segregacją odpadów. Za przykładem fundacji Nasza Ziemia do sprzątania rzek, lasów czy parków bierze się coraz więcej osób, w tym pracownicy licznych firm w ramach CSR – społecznej odpowiedzialności biznesu.

Inne firmy, jak np. wielki koncern energetyczny, sadzą drzewa. Jego pracownicy 8 tysięcy sadzonek dębów posadzili w lasach Nadleśnictwa Staszów. W ten sposób przyłączyli się do ogólnopolskiej kampanii „Łączą nas drzewa".

Wiem, co jem

Działania rodziny pani Katarzyny związane ze środowiskiem dotyczą nie tylko śmieci, ale też codziennego życia, i to nie tylko opakowań.

– Staram się nie kupować zbyt dużo żywności, by nie wyrzucać jej, a to, co kupuję, by było dobrej jakości i pochodziło ze sprawdzonego źródła – mówi kobieta.

Gdy ma wybór, to stawia na produkty oznaczone marką Fairtrade – Sprawiedliwego Handlu. Dąży do poprawy sytuacji drobnych rolników poprzez uczciwe relacje w handlu. Fairtrade działa na rzecz wyższych cen skupu, godziwych warunków pracy i bardziej sprawiedliwych warunków handlowych dla rolników i pracowników w krajach rozwijających się.

Produkty z tym certyfikatem dają rolnikom i pracownikom najemnym większą kontrolę nad swoim życiem i umożliwia im podejmowanie decyzji o przyszłości.

Mają oni też wiele do powiedzenia na każdym poziomie działania Fairtrade, począwszy od decyzji dotyczących inwestycji i prowadzenia lokalnych organizacji, skończywszy na równym prawie głosu w decydowaniu o działaniach Fairtrade na szczeblu globalnym.

Rodzina od dawna pilnuje zużycia wody. – U nas nie ma czegoś takiego, że woda kapie ze zlewu, że uszkodzona jest spłuczka w toalecie. Polska ma małe zasoby wody słodkiej, dlatego trzeba ją oszczędzać – podkreśla pani Katarzyna.

Jej rodzina mieszka w domu jednorodzinnym. Dlatego nie chce tracić wody deszczowej. – Może przydać się choćby do nawadniania – tłumaczy.

Rodzina już złożyła wniosek o dotację na budowę urządzeń do zatrzymania wód opadowych i roztopowych. Może otrzymać do 80 proc. kosztów realizacji inwestycji, do 4 tysięcy złotych. – Mamy też kompostownik, a powstały kompost służy nam do użyźniania przydomowego ogródka – opowiada kobieta.

Soda i ocet do czyszczenia

Pani Katarzyna korzysta przede wszystkim z kosmetyków naturalnych. – Kremy i emulsję do ciała dostaję od zaprzyjaźnionych sióstr zakonnych. A chemię gospodarczą kupuję z małej ekologicznej wytwórni – opowiada. Moda na ekologiczne kosmetyki rozwija się coraz bardziej. Wiele kobiet je robi. Są nawet organizowane specjalne warsztaty.

Coraz więcej też wraca do bezpiecznych środków czyszczących. W ich łazienkach na stałe goszczą sól, kwasek cytrynowy, ocet i soda – bo to tanie, zdrowe i uniwersalne środki czyszczące, ponadto w pełni biodegradowalne. A przy okazji znacznie tańsze!

I z powodzeniem zastąpią płyn do mycia podłóg, emulsję lub mleczko do czyszczenia glazury, kreta do udrażniania rur, proszki do prania – osobny do białego, kolorowego i dziecięcych ubranek – płyn do mycia szyb, do prania dywanów i tapicerki, pastę do podłogi, preparat do drewna, odkażacz do ubikacji, odkamieniacz do pralki i czajnika, odświeżacz do zmywarki.

Pani Katarzyna stara się żyć zgodnie z filozofią „Zero Waste" (no waste), czyli „bez śmieci" lub „zero marnowania" – Zależy mi na ochronie wszystkich zasobów, więc tam, gdzie mogę stosować tę zasadę, to ją stosuję. Odpowiedzialnie kupuję, ponowne wykorzystuję rzeczy, które się da wykorzystać, czy odzyskuję wszystkie produkty, opakowania czy materiały, bez ich spalania oraz bez zrzutów do ziemi, wody lub powietrza, które zagrażają środowisku lub zdrowiu ludzkiemu – mówi kobieta.

Tego też uczy swoje dzieci. Oprócz syna ma pięcioletnią córkę. Pani Katarzyna chwali też program edukacji ekologicznej „Jestem cząstką i przyjacielem przyrody", który jest realizowany w szkole syna.

– Dzieci uczą się na niej wrażliwości i szacunku do przyrody i jej piękna, ale też podejmowania działań ekologiczno-zdrowotnych w najbliższym otoczeniu. Nabierają też nawyku ładu i porządku, oszczędnego korzystania z materiałów, segregowania odpadów i rozsądnego gospodarowania zasobami naturalnymi – wylicza pani Katarzyna.

Drugie życie ubrań

W ubiegłym tygodniu pani Katarzyna wzięła udział w akcji „Przekaż wiosnę", która polega na zbieraniu używanych butów. Jest ona organizowana przez firmę WoshWosh. Zebrane i odświeżone obuwie trafi do najbardziej potrzebujących – domów samotnych mam, domów dziecka, osób bezdomnych – za pośrednictwem fundacji.

WoshWosh to polska firma, która łączy usługi renowacji, czyszczenia, customu i naprawy obuwia. Marka nie tylko zachęca wszystkich do dawania drugiego życia starym butom, zamiast kupowania nowych, ale również często angażuje się, a także inicjuje akcje w szczytnym celu.

W Warszawie w ub. tygodniu była prowadzona też inna zbiórka „Coś dobrego" organizowana przez stołeczny samorząd. Można w niej było przekazać zbędne ubrania, buty, torebki i biżuterię – a przy okazji pomóc przy tym w leczeniu bezdomnych zwierząt.

– Zamiast wyrzucać zalegające ubrania, lepiej przekazać je na szczytny cel. Dzięki zbiórce „Coś dobrego" dajemy odzieży drugie życie oraz wspieramy zakup sprzętu medycznego do zwierzęcego szpitala Schroniska Na Paluchu – tłumaczył Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

W Polsce powstaje ok. 2,5 mln ton odpadów tekstylnych rocznie – połowa pochodzi z gospodarstw domowych. Blisko 500 tys. ton nadal nadaje się do użytku. Obecnie nie ma przepisów prawnych, które pozwoliłyby rejestrować pełną ilość nieposortowanej odzieży używanej importowanej do Polski czy też liczbę wyrzucanych ubrań.

Tylko w 2019 roku mieszkańcy Warszawy przekazali do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) 19 ton tego typu odpadów, a w 2020 r. 47 ton.

- Artykuł powstał w ramach dodatku promocyjno-informacyjnego „Dzień Ziemi". Partnerem dodatku jest BOŚ Bank.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA