Dobra osobiste

Sąd: ONR nawiązuje do faszystowskiej organizacji przedwojennej

ONR
Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Sąd uniewinnił Roberta Kolińskiego, działacza partii Razem, od zarzutów zniesławienia, jakie postawił mu Jacek Gierwatowski, działacz Obozu Narodowo-Radykalnego - informuje Elbląska Gazeta Internetowa.

Sprawa dotyczyła wpisów, jakie w mediach społecznościowych i lokalnych portalach dotyczących Obozu Narodowego-Radykalnego (ONR) zamieścił działacz partii Razem, Robert Koliński. Pisał w nich, że ONR oraz Młodzież Wszechpolska, organizacje wydarzenia, które "w sposób jawny odwołujące się do swych przedwojennych, faszystowskich, antysemickich, rasistowskich i ksenofobicznych korzeni".

Wpisy te nie spodobały się współzałożycielowi Stowarzyszenia Elbląscy Patrioci, a zarazem członkowi ONR, Jackowi Gierwatowskiemu. Skierował do sądu prywatny akt oskarżenia, domagając się przeprosin i wpłacenia 2 tysięcy złotych na cele społeczne.

Jak informuje portel.pl, dzisiaj po kilku miesiącach procesu zapadł wyrok w tej sprawie. Sędzia Maciej Rutkiewicz uniewinnił Roberta Kolińskiego od stawianych mu zarzutów, a kosztami procesu (około 800 zł) obciążył oskarżyciela prywatnego.

- Pańska organizacja niestety sama na siebie ukręciła ten bicz. Nawiązujecie do organizacji przedwojennej, która była jawnie organizacją faszystowską, stosujecie te same symbole i nazwy – relacjonuje słowa sędziego Rutkiewicza portel.pl. W ten sposób odniósł się do deklaracji założycielskiej ONR i organizowanych przez to stowarzyszenie wydarzeń. - Piszecie w deklaracji, że jesteście przeciwnikami wszystkim ustrojów totalitarnych, w następnym zdaniu piszecie, że również demokracji i w kolejnym, że jesteście zwolennikami ustroju hierarchicznego. Cóż to jest ustrój hierarchiczny? To jest właśnie ustrój totalitarny, do dokładnie to samo tylko inaczej nazwane. Nazywajmy rzeczy po imieniu, a zmienią się w okamgnieniu – mówił sędzia, nawiązując nawet do jednej z piosenek zespołu „Raz, dwa, trzy".

Jednocześnie sędzia zaznaczył: "Nie mówię, że jesteście faszystami czy nazistami, tak jak mówił oskarżony w debacie publicznej, korzystając z wolności słowa. Ja tylko mówię, że oskarżony miał prawo tak uważać na podstawie tego, co wy sami o sobie piszecie, jak się zachowujecie na własnych demonstracjach, jakie głosicie hasła, jak się nosicie".

Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: portel.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL