fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Chiny

Prezydent Tajwanu ostrzega przed "przypadkową" wojną

Chiński J-15
Fot. Wikipedia/Garudtejas7
Ryzyko wybuchu przypadkowego konfliktu zbrojnego rośnie z powodu napięć w rejonie Morza Południowochińskiego i Tajwanu - ostrzega prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen.

Tajwan, uważany przez Chiny za zbuntowaną prowincję, protestuje przeciwko działaniom chińskiej armii w rejonie wyspy, co - według Tajpej - jest próbą zmuszenia Tajwanu do "zaakceptowania chińskiej suwerenności" nad wyspą.

Ponadto w pobliżu Tajwanu i spornych wód Morza Południowochińskiego ćwiczenia wojskowe organizują zarówno Chińczycy, jak i Amerykanie.

- Ryzyko konfliktu wymaga ostrożnego zarządzania (sytuacją) przez wszystkie strony. Spodziewamy się i liczymy, że Pekin nadal zachowa powściągliwość zgodnie z ich zobowiązaniami jako dużego mocarstwa regionalnego - powiedziała Tsai na forum zorganizowanym przez Australijski Instytut Polityki Strategicznej.

- Są duże obawy o potencjalne wypadki w związku z aktywnością wojskową (w rejonie Cieśniny Tajwańskiej i Morza Południowochińskiego - red.). Dlatego uważamy, że jest bardzo ważne, by wszystkie strony utrzymywały otwarte linie komunikacyjne, aby przeciwdziałać złej ocenie sytuacji - dodała prezydent Tajwanu.

Tsai mówiła też, że Tajwan musi wzmocnić swoje zdolności obronne, co jest dla niej priorytetem.

- Robimy to ponieważ wiemy, że - w związku z naszą obecną sytuacją - siła może być powiązana z odstraszaniem. To także obniża ryzyko zbrojnego awanturnictwa - stwierdziła prezydent Tajwanu.

Tsai zapewniła, że Tajwan jest gotów do rozmów z Chinami, ale Pekin musi "zaakceptować, że Tajwan jest demokracją i tylko Tajwańczycy mogą zdecydować o przyszłości swojego kraju".

Chiny odmawiają rozmów z Tsai uważając ją za separatystkę, która dąży do formalnego ogłoszenia niepodległości przez Tajwan.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA