Reklama

Mariaż inwestora z gminą nie zawsze opłacalny

Rząd chce, by deweloperzy budowali na gruntach komunalnych w zamian za pulę mieszkań. Nie wszystkim jednak może się to kalkulować.

Aktualizacja: 03.12.2020 21:15 Publikacja: 03.12.2020 21:08

Dopiero jak wejdą w życie przepisy, okaże się, czy były strzałem w dziesiątkę, czy też pozostaną tyl

Dopiero jak wejdą w życie przepisy, okaże się, czy były strzałem w dziesiątkę, czy też pozostaną tylko na papierze

Foto: shutterstock

Projekt wchodzący w skład rynkowej części pakietu mieszkaniowego ma zwiększyć podaż gruntów inwestycyjnych oraz skrócić kolejkę oczekujących na mieszkanie w gminie. Prace nad nim trwają w Sejmie.

Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) ocenia propozycję pozytywne, ale ma też zastrzeżenia. – Doceniamy, że rząd uwzględnił przedstawiane od dawna przez nas postulaty, że dla sprawnej realizacji programów mieszkaniowych ważne jest, by w pierwszej kolejności uwolnić potencjał inwestycyjny gruntów gminnych zwłaszcza teraz, w czasie pandemii – mówi Przemysław Dziąg z PZFD.

Jego zdaniem diabeł tkwi jednak w szczegółach. Chodzi m.in. o rozwiązania projektu dotyczące ceny metra kwadratowego mieszkania.

Nowe przepisy przewidują bowiem, że najpierw rady gmin będą decydowały, czy chcą przeznaczyć swoje działki budowlane na sprzedaż w zamian za pulę mieszkań od inwestora. Jeżeli się na to zdecydują, określą podstawowe wymagania dla mieszkań z puli, tj. minimalną liczbę, rodzaj, standard oraz cenę w przeliczeniu na 1 mkw. według średniego wskaźnika przeliczeniowego w rozumieniu ustawy o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania.

– Cena metra odtworzeniowego jest niższa od ceny rynkowej. Przy jej ustalaniu pod uwagę bierze się inwestycje towarzystw budownictwa społecznego oraz spółdzielni mieszkaniowych. Oba te podmioty budują na własnych gruntach i nie uwzględniają kosztów poniesionych na nabycie gruntu. Nie uwzględnia się również w niej budownictwa jednorodzinnego czy kosztów ponoszonych na utrzymanie nieruchomości czy administrację – wylicza Przemysław Dziąg.

Reklama
Reklama

Według niego najlepiej widać to na liczbach. Obecnie w Warszawie cena jednego metra odtworzeniowego wynosi 7197 zł, przy czym koszt budowy jednego mkw. to 7900 zł (przy marży na poziomie 25 proc.), natomiast średnia rynkowa cena mieszkania – 10 500 zł.

Z kolei w Gdańsku cena mkw. odtworzeniowego kształtuje się na poziomie 6592 zł a, kosztu budowy – 7200 zł, zaś średnia cena rynkowa wynosi 9358 zł. W Poznaniu wygląda to następująco: 5217 zł (cena odtworzeniowa), 5700 zł (koszt budowy) i 7500 zł (średnia cena), a w Krakowie odpowiednio – 5672 zł, 7000 zł oraz 9420 zł.

– Może się więc okazać, że inwestorowi pozyskanie gruntu w zamian za przekazanie puli mieszkań może się zwyczajnie nie opłacać – uważa Przemysław Dziąg.

Zdaniem PZFD dużo zależy również od samych samorządów i od tego, co dokładnie zawrą w swojej ofercie skierowanej do inwestorów oraz jak określą w uchwale standardy lokalu. Może też zabraknąć woli po stronie gmin.

– Odstraszać mogą także kary umowne, o których mówi projekt. Ale też dużym atutem tego projektu jest duża elastyczność jego rozwiązań. Deweloper może przekazać gminie pulę mieszkań z inwestycji, które zrealizuje na komunalnym gruncie, lub mogą to być lokale z jego zasobu albo w grę wchodzi mieszany tryb – podkreśla Przemysław Dziąg.

Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama