fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Ekolog zatrzyma budowę w sądzie

Ekolodzy chcą więcej uprawnień, ale tylko w przypadku specustaw
AdobeStock
Inwestorzy obawiają się wydłużenia czasu załatwiania formalności. Chroniący środowisko dostaną nowe uprawnienia.
Ekolodzy będą mieli więcej możliwości blokowania inwestycji. Rząd pracuje nad przepisami w tej sprawie. Są one odpowiedzią na zastrzeżenia Komisji Europejskiej. Proponowane rozwiązania nie podobają się deweloperom, prawnikom, a także samym ekologom.

Furtka dla nieuczciwych

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska, który aktualnie znajduje się w uzgodnieniach publicznych.
– Projekt zwiększa liczbę przypadków, kiedy organizacje ekologiczne będą mogły brać udział w postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę – mówi Przemysław Dziąg, radca prawny z Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Daje im do tego prawo także wtedy, gdy wcześniej inwestor uzyskał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, ale postanowień nie uwzględnił w pozwoleniu na budowę. Wprawdzie projekt przewiduje, że chodzi tylko o sytuacje, kiedy nie przeprowadzano wcześniej oceny oddziaływania na środowisko, ale i tak jest to bardzo niebezpieczne uregulowanie.
Dlaczego? – Na rynku działa wiele nieuczciwych organizacji, które paraliżują inwestycje bezpodstawnymi odwołaniami, jeżeli deweloper nie wpłaci określonej kwoty na ich cele statutowe. Projekt otwiera przed nimi kolejne możliwości – mówi mec. Dziąg.
Podobnie uważa Konrad Młynkiewicz, radca prawny oraz dyrektor działu prawa administracyjnego w Kancelarii Prawnej Sadkowski i Wspólnicy.
– Projektowane zmiany mogą powodować negatywne skutki dla wielu inwestycji budowlanych. Może dojść wręcz do poważnych utrudnień w realizacji inwestycji. Znacząco się zwiększają się uprawnienia organizacji ekologicznych. Będą miały one możliwość zaskarżania nie tylko decyzji środowiskowych, ale również decyzji inwestycyjnych, które były poprzedzone postępowaniem środowiskowym, co w obecnym stanie prawnym nie ma miejsca – tłumaczy.
Projekt wprowadza również możliwość wstrzymania przez sąd administracyjny wykonania decyzji środowiskowej.
– Wydłuży to postępowania inwestycyjne. Dotychczas sądy nie wstrzymywały ich wykonania. Wychodziły bowiem z założenia, że same te decyzje nie pozwalają jeszcze na rozpoczęcie prac budowlanych – wskazuje mec. Młynkiewicz.

Pod lupą Komisji Europejskiej

Tymczasem projekt nowelizacji ma być odpowiedzią na zarzuty Komisji Europejskiej zawarte w uzasadnionej opinii. Dotyczy naruszenia art. 11 ust. 1 i 3 dyrektywy 2011/92/UE w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko.
Zarzuty dotyczą polskich specustaw. Zdaniem KE pozbawiają one organizacje pozarządowe możliwości zwrócenia się do sądu o przyznanie środków tymczasowych dla pozwoleń: wodnoprawnych, na budowę, koncesji geologicznych i decyzji administracyjnych, ale w specustawach wydanych dla przedsięwzięć wymagających udziału społeczeństwa.
Komisja zarzuciła nam też pozbawienie organizacji pozarządowych prawa do kontroli sądowej takich decyzji. Polska dostała dwa miesiące na przekonanie KE, by odstąpiła od zarzutów lub na przyjęcie rozwiązań zgodnych z dyrektywą. W odpowiedzi na opinię nasz kraj zadeklarował opracowanie nowych przepisów. Nad Polską wisi też realna groźba skierowania wniosku do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
– Z informacji płynących z Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej wynika, że projekt nowelizacji nie był konsultowany z jej służbami, w związku z czym skierowanie skargi do TSUE wydaje się prawdopodobne. Analiza projektu prowadzi bowiem do wniosku, że nie uwzględnia on wszystkich zarzutów wymienionych w uzasadnionej opinii – mówi Artur Kawicki, ekspert ds. środowiska.

Zastrzeżenia ekologów

Okazuje się, że ekolodzy również nie są zadowoleni z tej propozycji. Ich zdaniem nie rozwiewa ona wątpliwości podnoszonych przez Komisję Europejską.
– Opublikowany projekt nie rozwiązuje podstawowych problemów, na które zwraca uwagę KE. Chodzi o procedurę naruszenia prawa, tj. nadawania decyzjom środowiskowym rygoru natychmiastowej wykonalności. Jest to powszechna praktyka w budowie dróg w Polsce. Chodzi też o pozwolenie na budowę. Sytuacja wygląda analogicznie dla innych przedsięwzięć znacząco negatywnie oddziałujących na środowisko, które powstają w ramach specustaw – uważa Sylwia Szczutowska ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
– Nowelizacja wprowadza zmianę polegającą na tym, że będzie można wnioskować o wstrzymanie wykonania decyzji środowiskowej, ale dopiero w skardze do sądu administracyjnego, a nie do organu drugiej instancji. To zdecydowanie za późno. Do tego momentu proces inwestycyjny toczy się niezakłócenie dalej, przygotowywana jest kosztowna dokumentacja techniczna, choć podstawowe założenia inwestycji np. wybór wariantu przebiegu drogi, ocena wpływu przedsięwzięcia na środowisko czy obszar Natura 2000, mogą rażąco naruszać prawo – wyjaśnia Sylwia Szczutowska.
– Dodatkowo niewstrzymanie wykonania decyzji środowiskowej przez WSA będzie dalej badane przez NSA, który po nawet dwóch latach może nie zgodzić się z wyrokiem sądu niższej instancji. Do tego czasu inwestycje drogowe zostaną już wybudowane i oddane do ruchu. Nadawanie decyzjom środowiskowym rygoru natychmiastowej wykonalności w praktyce uniemożliwia realny wpływ społeczeństwa na kształt decyzji dotyczących środowiska, i tego projekt nie niweluje – podkreśla aktywistka.
Jednocześnie prawo krajowe ogranicza zakres kontroli sądowej takich decyzji, jak zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, jedynie do możliwości stwierdzenia przez sąd, że dana decyzja została wydana z naruszeniem prawa, ale bez możliwości uchylenia tej decyzji i wstrzymania realizacji przedsięwzięcia.
– Widać to m.in na przykładzie skarżyskiej S7, dla której w czerwcu 2019 r. NSA orzekł, że pozwolenie na budowę wydano z naruszeniem prawa. Pozostało to bez żadnego wpływu na proces budowlany, a w grudniu 2019 r. drogę oddano do ruchu – mówi Sylwia Szczutowska. Jak dodaje, takich przykładów jest znacznie więcej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA