fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kolejne zmiany kadrowe w spółkach Skarbu Państwa

Na rynku spekuluje się, że przejęcie nadzoru nad PZU, GPW czy Grupą Azoty przez Ministerstwo Rozwoju może pociągnąć za sobą roszady w zarządach. Pierwsze ruchy personalne już widać.

Spekulacje na temat obsady czołowych stanowisk w przedsiębiorstwach z udziałem Skarbu Państwa wracają jak bumerang, wraz z kolejnymi przesileniami politycznymi. Ostatnia fala nastąpiła po odwołaniu we wrześniu ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Tym razem powodem zmian może być wyraźne umacnianie pozycji przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, ministra rozwoju i jednocześnie ministra finansów. W związku z wygaszaniem resortu skarbu pod nadzór Ministerstwa Rozwoju przejdą PZU i Grupa Azoty, prawdopodobnie także GPW i KGHM.

Sam Morawiecki stwierdził niedawno, że resort rozwoju będzie sprawować nad warszawską giełdą nadzór merytoryczny, a kwestia nadzoru właścicielskiego jest jeszcze do uzgodnienia. Co do KGHM, wicepremier nie chciał się wypowiadać.

Formalnie rozporządzenie w sprawie przypisania firm podlegających jeszcze Ministerstwu Skarbu do docelowych resortów ma się pojawić na przełomie roku, jednak fakty są takie, że zaledwie kilka dni temu zrekonstruowany został skład rady nadzorczej GPW. Jej nowym przewodniczącym został Wojciech Nagel (zasiadał już w radzie – w styczniu zastąpił na stanowisku jej szefa Wiesława Rozłuckiego – pierwszego prezesa GPW, jednak już w czerwcu został odwołany). Do rady powołani zostali również Łukasz Świerzewski i Wojciech Sawicki, odpowiednio rzecznik resortu finansów i dyrektor departamentu nadzoru jednostek podległych w resorcie rozwoju.

W II półroczu wartość głównych indeksów warszawskiej giełdy – poza WIG20 – poprawiła się, choć w ostatnim czasie dynamika osłabła. Prezes GPW Małgorzata Zaleska podkreśla rolę długoterminowego oszczędzania, co jest zgodne z tzw. planem Morawieckiego, apeluje też o wprowadzenie zachęt podatkowych dla inwestorów indywidualnych, których udział w obrotach na GPW wciąż się zmniejsza.

Widoczne jest także umocnienie wpływów wicepremiera Morawieckiego w KGHM. Prezesem miedziowego koncernu od końca października jest Radosław Domagalski-Łabędzki, wcześniej sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. Domagalski to także menedżer z międzynarodowym doświadczeniem – jego zadaniem jest ustabilizowanie pogrążonej w kłopotach grupy.

O możliwych zmianach w Grupie Azoty i PZU mówi się od dawna. Prezes producenta nawozów Mariusz Bober jest kojarzony z Dawidem Jackiewiczem. W piątek walne decydowało o zmianach w składzie rady nadzorczej Azotów. Odwołało Przemysława Lisa i Macieja Benedykta Baranowskiego. Ich miejsce zajęli Monika Fill (była m.in. prezesem Fundacji GPW i Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych) i Ireneusz Purgacz (ciechanowski adwokat, był w radzie nadzorczej przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji w Wyszkowie).

W PZU do przesilenia w najwyższym kierownictwie doszło na przełomie sierpnia i września – fotele członków zarządu opuścili Sebastian Klimek i Beata Kozłowska-Chyła – głośno było o ich konflikcie z prezesem ubezpieczyciela Michałem Krupińskim. Rząd oczekuje od PZU zaangażowania się w repolonizację banków. Wkrótce może się rozstrzygnąć, czy grupa powiększy się o Bank Pekao.

Zmiana zasad wynagradzania

Poza wymianą składu rady nadzorczej piątkowe walne zgromadzenie Grupy Azoty ustaliło zasady wynagradzania członków władz. Tak samo dzieje się w innych spółkach z udziałem Skarbu Państwa – to pokłosie wejścia w życie uchwalonej w czerwcu br. ustawy. Nowe zasady obejmują także te przedsiębiorstwa, które do tej pory były wyjęte spod tzw. kominówki – czyli te, w których państwo ma mniej niż 50 proc. akcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA