fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Resort chwiejnego skarbu

materiały prasowe
Właśnie wykuwa się kształt nowego resortu nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa. Uda się zwiększyć ich wartość?

Giełdowe firmy kontrolowane przez Skarb Państwa są obecnie wyceniane łącznie na niemal 227 mld zł – wynika z szacunków „Rzeczpospolitej". Z jednej strony to o prawie 8 proc. więcej niż cztery lata temu. Z drugiej natomiast większość firm w tej grupie mocno potaniała, a statystykę ratuje raptem kilka podmiotów: Lotos, PKN Orlen, PKO BP czy KGHM.

Czytaj także: Skarby narodowe tracą swój blask

Wątpliwe efekty synergii

Wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach spółki z udziałem Skarbu Państwa czekają dalsze zmiany w akcjonariacie. Wicepremier Jacek Sasin, który ma kierować ministerstwem nadzoru właścicielskiego, zasygnalizował w środę w Polskim Radiu 24, że nowy resort będzie nie tylko nadzorował mienie Skarbu Państwa, lecz także inicjował wspólne działania spółek „na rzecz przyspieszonego rozwoju". Szczegółów nie podał, ale zastrzegł, że nie będzie powrotu do modelu realizowanego przez poprzedni resort Skarbu Państwa.

– On wprost wyrastał z resortu przekształceń własnościowych, czyli miał za główne zadanie prywatyzowanie, pozbywanie się majątku przez państwo – powiedział Sasin. Poinformował, że obecna filozofia zakłada „zebranie tego wszystkiego, co jeszcze państwu po tych latach grabieży zostało, ale też odzyskiwanie firm, które zostały wcześniej sprzedane".

Czytaj także: Rośnie rola państwa w gospodarce

Analitycy i ekonomiści zastanawiają się, jaki ostatecznie kształt przybierze nowe ministerstwo i jak mocno będzie ingerować w działalność operacyjną nadzorowanych przez siebie spółek. Ostatnie lata pokazały, że to ryzykowna ścieżka, a najboleśniej przekonali się o tym akcjonariusze firm energetycznych, zmuszonych do ratowania górnictwa.

Dużo tańsze niż cztery lata temu są też m.in. PGNiG, PKP Cargo, Grupa Azoty czy Polski Holding Nieruchomości.

Energetyczna katastrofa

We wspomnianej już puli 227 mld zł najwięcej ważą dwie firmy: PKO BP oraz PKN Orlen. Ta pierwsza jest wyceniana na 48,6 mld zł, czyli o 44 proc. więcej niż cztery lata temu. Jeszcze mocnej, bo o 55 proc., urosła w tym okresie kapitalizacja PKN Orlen. Rekordzistą pod względem stopy zwrotu w grupie firm państwowych jest jednak Lotos, którego wycena w analizowanym okresie urosła o ponad 240 proc.

Zatrważająco wygląda natomiast obraz wspomnianych już spółek energetycznych: PGE, Energa, Enea i Tauron w ciągu ostatnich czterech lat potaniały średnio aż o 40 proc. Najmocniej w ujęciu procentowym straciła Energa, ale biorąc pod uwagę konkretne kwoty, najwięcej zniknęło z kapitalizacji PGE. Teraz wartość tej ostatniej spółki sięga 17 mld zł. Zdecydowanie więcej warte od niej są niektóre firmy prywatne, jak np. producent gier CD Projekt (ponad 25 mld zł).

– W ostatnich latach dało się zaobserwować znaczący spadek kapitalizacji spółek energetycznych, ze znaczącym zaangażowaniem w akcjonariacie SP. Był to wynik splotu wielu czynników, m.in. zmian w polityce dywidendowej, niekorzystnych trendów dla węglowej energetyki i dużych inwestycji związanych z budową nowych bloków i dostosowaniem istniejących do tzw. konkluzji BAT – mówi Kamil Hajdamowicz, zrządzający aktywami w Vienna Insurance Group. Dodaje, że jednocześnie widoczna była ekspansja firm finansowych z zaangażowaniem SP. Przykłady? Dynamiczny wzrost organiczny PKO BP, repolonizacja Pekao czy przejęcie Aliora przez PZU.

Państwo vs. rynek

Warto spojrzeć na zmianę wartości spółek z udziałem Skarbu Państwa przez pryzmat zachowania całego rynku kapitałowego. Jesienią 2015 r. główny indeks WIG oscylował w okolicach 49 tys. pkt. Od 2016 r. zaczął mocno rosnąć, notując w styczniu 2018 r. historyczne maksimum na poziomie ponad 67 tys. pkt. W kolejnych miesiącach spadał i od kwietnia 2018 r. do teraz porusza się w trendzie bocznym, oscylując w przedziale 56–60 tys. pkt. W środę miał wartość 58,8 tys. pkt, a zatem od połowy listopada 2015 r. zyskał 20 proc. To oznacza, że spółki z udziałem SP przegrywają z szerokim rynkiem aż o 12 pkt proc.

Większość analizowanych firm państwowych wchodzi w skład WIG20. Ten w ostatnich latach radził sobie gorzej niż szeroki rynek, ale i tak wygrywa z firmami stricte państwowymi. Od jesieni 2015 r. zyskał 11 proc., a firmy SP podrożały średnio o 8 proc.

Co czeka naszą giełdę i wyceny państwowych firm?

– Warto mieć na uwadze poprawę globalnego nastawienia do rynków wschodzących i bliski start PPK, co zdaje się sprzyjać ewaluacji spółek. Kwestią trudną do oceny jest strategia rozwoju rynku kapitałowego oraz polityka kadrowa i zarządcza nowego ministerstwa Skarbu Państwa – komentuje Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa Noble Securities. Dodaje, że wyceny na polskim rynku są niskie, ale wyzwaniem może być prognozowany spadek dynamiki PKB w kolejnych latach.

Janusz Jankowiak główny ekonomista Polska Rada Biznesu

Zapowiedzi ministra Jacka Sasina odnośnie do filozofii nowego resortu to spełnienie moich najgorszych przeczuć. Dotychczas synergia firm państwowych polegała na zmuszaniu spółek do składania się na działania, które nieraz później trafiały na jedynki gazet.Nie spodziewam się zatem wielkich zmian wraz z pojawieniem się nowego ministerstwa. Może pod względem polityki kadrowej będzie mniej tarć, ale o wpływy w spółkach będą walczyć te same grupy, co wcześniej.Ten resort powinien się zająć rozwiązaniem dwóch najważniejszych problemów: szybko zredukować, a mówiąc wprost – sprywatyzować, rozgałęziony zasób spółek, a także opracować swoisty kodeks, czy też regulamin takiego obsadzania stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, by uniknąć w przyszłości kierowania tam partyjnych nominatów.

Cezary Kaźmierczak Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Stworzenie nowego resortu nadzoru właścicielskiego co do zasady jest ruchem dobrym. Wcześniejsze kumulowanie spółek pod nadzorem poszczególnych ministerstw prowadziło do sytuacji, w których pisano pod nie prawo, co np. w energetyce było prawdziwą tragedią. Wszystko będzie lepsze od takich udzielnych księstw. Już samo rozdzielenie funkcji regulacyjnych i właścicielskich należy uznać za krok w dobrą stronę. Ktoś zauważył konsekwencje panującego wcześniej bałaganu. Nic dziwnego zresztą, dziś kursy przedsiębiorstw państwowych na giełdzie szorują po dnie. I to właśnie ogarnięcie tych firm będzie dziś największym wyzwaniem dla Jacka Sasina. Myślę, że dlatego dobrze się stało, iż na czele tego resortu staje silny polityk, potrafiący prowadzić podmiotową politykę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA