fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

W usługach i handlu mniej klientów, większe długi

W gastronomii średnie zadłużenie poszczególnych firm z branży sięga już 25,6 tys. zł
shutterstock
Rośnie zadłużenie gastronomii, ubyło klientów na siłowniach, pusto w kinach i hotelach. Gdy koronawirus trzyma Polaków w domach, rosną problemy firm.

O blisko jedną czwartą wzrosło od marca zadłużenie obiektów sportowych, sięgając już 116 mln zł. Na baseny i siłownie wróciła niespełna jedna czwarta klientów sprzed pandemii, blisko połowa całkowicie zrezygnowała z wyjścia do kina lub teatru. Na fatalną frekwencję narzekają przedsiębiorcy prowadzący usługi gastronomiczne: w lipcu ich zobowiązania przekroczyły 687 mln zł, a odsetek zadłużonych sięgnął 7,5 proc. – wynika z najnowszego badania Research & Grow przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Pokazuje ono, że większość osób wraca do codziennych aktywności rzadziej niż przed pandemią, a niektórzy wciąż ich unikają. – Dwie trzecie badanych przyznaje, że koncentruje się dziś na zaspokajaniu elementarnych potrzeb, ogranicza wyjazdy i wszelkiego rodzaju ekstrawagancje – informuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Słabnącą kondycję sektora zakwaterowania i gastronomii pokazują także dane Krajowego Rejestru Długów (KRD). Jeśli w końcu 2019 r. przeterminowane zadłużenie branży wynosiło 205,1 mln zł, to we wrześniu br. wzrosło już do 275,9 mln zł. Co prawda sama liczba dłużników zwiększyła się nieznacznie: z niespełna 10,5 tys. do 10,8 tys. Ale średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika podskoczyło we wrześniu do prawie 25,6 tys. zł, tj. o blisko 6 tys. zł.

Kiepsko wygląda sytuacja handlu. Z szacunków ekspertów wynika, że galerie handlowe wciąż odwiedza o 20–30 proc. klientów mniej niż przed rokiem. Badanie dla BIG InfoMonitor pokazało, że choć tylko 15 proc. ankietowanych w ogóle omija centra handlowe, to aż 47 proc. znacznie ograniczyło robienie tam zakupów. Według KRD zadłużenie w handlu zwiększyło się z 1,82 mld zł w styczniu 2020 r. do 2,2 mld we wrześniu, natomiast średnia kwota dłużnika urosła w tym czasie o blisko 5,5 tys. zł do prawie 37 tys. zł.

– W ostatnim czasie zachowujemy się inaczej z obaw o własne bezpieczeństwo, ale też z troski o niepewną sytuację domowych budżetów. Widać chęć ograniczania wydatków, nawet na wszelki wypadek, bo gospodarka ma się nie najlepiej – dodaje Grzelczak.

W rezultacie najwyższy przyrost zaległości notowanych przez BIG InfoMonitor w okresie od kwietnia do końca lipca zanotowały takie sektory jak: kultura, rozrywka i rekreacja, gdzie zarejestrowane są też kluby fitness oraz działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca, w których mieszczą się m.in. firmy turystyczne.

Te ostatnie wciąż odczuwają dramatyczny spadek klientów, zwłaszcza zagranicznych. Jak podał GUS, w czerwcu liczba zagranicznych turystów nocujących w Polsce zmalała wobec tego samego miesiąca ub.r. o 88,6 proc., w lipcu o 68,2 proc. W tym samym czasie liczba korzystających z noclegów turystów krajowych zmniejszyła się odpowiednio o 55,4 i 25,4 proc.

W hotelach dramatycznej sytuacji nie poprawiły ani wakacje, ani bon turystyczny. W lipcu i sierpniu blisko jedna trzecia z nich miała przychody niższe o co najmniej połowę w porównaniu z rokiem ubiegłym. Tegoroczny sezon wakacyjny nie pomógł nawet hotelom wypoczynkowym: aż 70 proc. z nich odnotowało wpływy niższe lub podobne jak przed rokiem, z tego w przypadku 17 proc. przychody zmalały o połowę lub więcej.

Blisko połowa (49 proc.) hoteli ankietowanych na początku września przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego ma trudności związane z utrzymaniem płynności finansowej. 91 proc. hoteli nie przewiduje zysku z działalności operacyjnej wcześniej niż na koniec przyszłego roku, 60 proc. nie wcześniej niż w 2022 r. Podobnie hotele prognozują powrót do poziomu obrotów z lat 2018–2019: dla 84 proc. hoteli to nie wcześniej niż w roku 2022. I z tym rokiem związane są największe oczekiwania aż w 48 proc. obiektów.

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz poinformowała wczoraj, że z uwagi na brak lockdowniu rząd nie planuje przedłużenia lub ponownego wprowadzenia programów pomocowych dla firm w ramach tzw. tarcz jak w pierwszej połowie roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA