fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wielki powrót last minute

shutterstock
Kilka chłodnych dni i natychmiast pojawiły się oferty wakacyjne po bardzo obniżonych cenach.

Wyraźnie widać, że polskie hotele biorą przykład z touroperatorów proponujących zagraniczne wakacje. Najwięcej ich kosztuje, jeśli zostaną z niesprzedanym pokojem/pakietem w czasie wakacji.

Polskie przeceny robią wrażenie. Nie brakuje głębokich cięć cen, nawet powyżej 60 proc. Rok temu tego nie było. Przy tym właściciele obiektów poza samą zniżką procentową dorzucają np. zabiegi w spa, nie biorą pieniędzy za dzieci (nawet jeśli jest ich troje w wieku do 12 lat), które mieszkają z rodzicami. Zdali sobie również sprawę z tego, że ceny wakacji w kraju i za granicą zrobiły się porównywalne, przy tym pogoda w Polsce jest nieprzewidywalna, a w Bułgarii, Turcji czy Grecji – gwarantowana.

Czytaj także: Świnoujście: Polacy muszą płacić niemiecką opłatę klimatyczną

Last minute wraca także w wakacjach zagranicznych. Rok temu takich ofert było jak na lekarstwo, teraz można w nich przebierać, bo touroperatorzy wyraźnie zwiększyli podaż.

– Od maja dynamika sprzedaży ofert last minute jest wyraźnie większa niż na lato 2017. To kwestia niższych cen. Również w sprzedaży innych ofert na lato 2018 średnia wartość rezerwacji na osobę – i to przy nieco wyższym standardzie pobytu – jest niższa o ok. 160–170 zł. Warto pamiętać, że w lecie 2017 oferty last minute były atrakcyjne cenowo jedynie na kierunkach tureckim, egipskim i tunezyjskim – mówi Radosław Damasiewicz, szef e-commerce w Travelplanet.pl. Teraz wycieczki z przelotem i w najchętniej wybieranym standardzie (od 4* śniadanie i obiadokolacja) w Europie (Bułgaria, Albania) można znaleźć od ok. 1300 zł na osobę.

Czy klienci biur podróży nie zrazili się ubiegłoroczną posuchą w ofercie last minute, zwłaszcza na europejskich kierunkach, i rzucili się do kupowania wakacji na ostatnią chwilę?

Przeczą temu najnowsze dane Travelplanet.pl. Wzrost sprzedaży ofert na lipiec i sierpień wynosił około 65 proc. na początku maja, obecnie, na początku lipca, ten wzrost zainteresowania wakacjami z biurami podróży w wakacyjnych miesiącach wynosi nadal około 50 proc. Wygląda więc raczej na to, że to touroperatorzy, mając w pamięci ubiegłoroczny, ledwo co zaspokojony popyt, przygotowali na obecne lato znacznie bogatszą ofertę.

– Również ze wstępnego podsumowania wyjazdów w czerwcu widać podobną tendencję: skala wzrostu wyjazdów z biurami podróży w porównaniu z czerwcem 2017 sięga 50 proc., przy czym czerwcowe wakacje były tańsze od ubiegłorocznych o ponad 200 zł i kosztowały przeciętnego turystę nieco ponad 1900 zł.

W tegorocznych ofertach zagranicznych last minute skala przecen sięga 50 proc., a te bez wyżywienia (sam przelot i pobyt w hotelu) zaczynają się już od poniżej 1000 zł w Grecji.

Oferty najbardziej poszukiwane przez klientów biur podróży to standard hotelu co najmniej 4*, standard wyżywienia „wszystko w cenie", a w drugim wyborze – HB. Takie właśnie oferty wybiera siedmiu na dziesięciu klientów biur podróży w Polsce.

Opinia

Grzegorz Kołodziej, szef e-commerce Nocleg.pl

Zauważamy kilka ciekawych faktów dotyczących obniżek cen noclegów. Po pierwsze, Polacy najczęściej wybierają popularne, turystyczne miasta, takie jak Zakopane, Sopot czy Kraków jako cel wakacyjnego wypoczynku. Dlatego w mniej znanych miejscowościach obiekty noclegowe są niejako zmuszone do oferowania gościom promocji, by skłonić ich do przyjazdu. Poza tym częstą praktyką jest oferowanie przez hotelarzy „last minute" na konkretne pokoje, które stoją puste, tak by zachęcić gości do rezerwacji i jednocześnie mieć pełne obłożenie obiektu. Na naszym portalu Nocleg.pl właściciele najczęściej proponują zniżki na długi pobyt, czyli jeśli gość zarezerwuje pokój np. na siedem nocy. Cena jest wtedy zwykle o 20 proc. niższa. Co więcej, obiekty tworzą pakiety wakacyjne, które przyciągają licznymi udogodnieniami (bezpłatny basen, sauna fińska, masaż).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA