fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zatory płatnicze przybierają na sile

Adobe Stock
Na zapłatę faktury firmy czekają przeciętnie już trzy miesiące i 24 dni. To o trzy tygodnie dłużej niż kwartał wcześniej. Paradoksalnie może to być efekt dobrej sytuacji w gospodarce.

– Najnowsza edycja naszych badań pokazuje wyraźny wzrost problemu zatorów płatniczych – ostrzega Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Przede wszystkim w I kwartale mocno wydłużył się przeciętny okres oczekiwania na zapłatę – do trzech miesięcy i 24 dni. To aż o trzy tygodnie dłużej niż kwartał wcześniej – pokazuje najnowsza edycja Portfela Należności Polskich Przedsiębiorstw, badań realizowanego na zlecenie KRD i KPF.

Co więcej, przedsiębiorcy mają w swoich portfelach więcej opóźnionych faktur – średnio 22,7 proc., co jest najwyższym wynikiem od dwóch lat. W I kwartale 2018 r. wzrosły również wydatki na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem opóźnieniom. Obecnie stanowią one przeciętnie 7,3 proc. ogółu kosztów przedsiębiorstw wobec 6,1 proc. kwartał wcześniej.

W efekcie tych zmian sumaryczny indeks należności przedsiębiorstw wyniósł 89,9 pkt., co oznacza spadek z rekordowo wysokiego poziomu 92,1 pkt odnotowanego na koniec 2017 r. A im niższa wartość indeksu, tym mocniej przedsiębiorcy odczuwają problemy z odzyskaniem pieniędzy. – Skala spadku indeksu może martwić. Pierwszy raz od dziesięciu kwartałów znalazł się on poniżej 90 pkt. Choć jest za wcześnie, aby zwiastować trwałe pogorszenie, to sygnał jest mocno niepokojący – uważa Łącki.

– Niestety, wygląda na to, że w najbliższym czasie problem zatorów płatniczych będzie przybierać na sile – zaznacza Mirosław Sędłak, zarządzający programem Rzetelna Firma (zrzesza ok. 50 tys. firm). – Relacje między firmami są wielokrotnie złożone. Jeśli jedna firma nie płaci w terminie drugiej, ta może mieć problem z zapłaceniem kilku kolejnym, a one w konsekwencji mogą nie być w stanie uregulować swoich zobowiązań. Spirala zatorów się nakręca – wyjaśnia. I dodaje, że dla firm zatory wciąż są jednym z najpoważniejszych problemów. Styka się z nim 85 proc. przedsiębiorstw.

Eksperci ostrzegają, że spadający indeks należności może być też złym prognostykiem dla gospodarki, która na razie szybko się rozwija. Paradoksalnie jednak to właśnie dobre tempo może być przyczyną narastających problemów z terminowością zapłaty. – Dobra koniunktura w ostatnich kwartałach rozleniwiła część przedsiębiorców –uważa Łącki. – Rzadziej sprawdzali kontrahentów, a w razie problemów z płatnościami dłużej czekali z podjęciem działań, żeby odzyskać pieniądze. Tymczasem rosną również koszty działalności firm, więc powstaje więcej zatorów – uzasadnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA