fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rynek paczek czeka rewolucja. Problem braku kurierów zniknie w ciągu najbliższych lat

123RF
E-handel i nowe technologie odmienią sposób, w jaki kurier dostarcza przesyłki. Do 2028 r. 40 proc. zakupów dostaniemy dwie godziny po zamówieniu.

Problem braku kurierów i opóźniających się dostaw, z którym boryka się wiele firm z branży logistycznej, w ciągu najbliższych lat zostanie rozwiązany.

Zmiany wymusi rosnący w dwucyfrowym tempie handel internetowy, w tym coraz popularniejsze zakupy świeżych artykułów spożywczych i jedzenia z restauracji, a także związana z tym presja klientów na czas dostawy.

Każdy może być kurierem

– Handel online wymusza stałe poszukiwanie rozwiązań, które są wygodne dla e-sklepów i dla korzystających z nich internautów. Szybkie dostarczenie zamówienia ze sklepu z możliwością śledzenia przesyłki po drodze i – w razie konieczności – łatwy zwrot to dziś standard – mówi Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska.

Potrzebne są jednak kolejne nowe rozwiązania – drony, pojazdy autonomiczne i dostawy typu crowdsourcing. Przełomowym rozwiązaniem mogą stać się też drukarki 3D. Dzięki nim możliwy będzie koniec z wielodniowym oczekiwaniem na paczkę zamówią w e-sklepie.

Aż 78 proc. firm logistycznych planuje do 2023 r. zaoferować dostawy tego samego dnia. Według firmy General Logistics Systems w segmencie konsumenckim takie dostawy w 2020 r. mogą stanowić 15–20 proc. przesyłek w Europie.

A to nie wszystko. Jak pokazują badania firmy Zebra Technologies, aż 40 proc. firm kurierskich planuje do 2028 r. zaoferować dostawy w ciągu zaledwie dwóch godzin od zamówienia. To ma być odpowiedź na oczekiwania współczesnych konsumentów.

– Kierując się potrzebami doświadczonego w kwestiach związanych z technologiami klienta, będącego nieustannie online, zarówno detaliści, jak i firmy logistyczne współpracują ze sobą, aby spełnić oczekiwania kupujących w zakresie wielokanałowej realizacji i dostawy zamówień – mówi Jim Hilton, szef działu transportu i logistyki Zebra Technologies.

Najnowsze badanie „Future of Fulfillment Vision Study" wykazało, że 89 proc. respondentów jest zdania, iż handel elektroniczny napędza potrzebę szybszych dostaw.

– Dlatego też firmy zwracają się ku cyfrowej technologii. Ma to pomóc im w konkurowaniu na prokonsumenckim rynku tzw. ekonomii na żądanie – podkreśla Jim Hilton.

Jednym z rozwiązań mogą być dostawy crowdsourcingowe. To rodząca się dopiero usługa, wzorowana na zasadzie, jaką wykorzystuje Uber. Paczki, dzięki aplikacji i mapie w smartfonie, odbierać i dostarczać będzie mógł każdy, komu będzie akurat po drodze. To ma rozwiązać problem z brakiem rąk do pracy w logistyce, a także przyspieszyć cały proces dostaw. Aż 87 proc. ankietowanych przez Zebrę przedsiębiorstw spodziewa się, że do 2028 r. zacznie realizować właśnie takie dostawy crowdsourcingowe (w tym również korzystać z sieci kierowców, którzy zgłaszać się będą do realizacji konkretnego zamówienia, np. Uber).

Badania pokazują, że 50 proc. robiących e-zakupy we Francji czy Niemczech byłoby skłonnych za taką szybką dostawę zapłacić nawet 10 proc. wartości zamówienia.

Drukowanie zakupów

Rosnący sektor e-commerce sprawi, że do wymogów klientów zmieniać będą się nie tylko firmy logistyczne, ale też sprzedający w internecie. Ponieważ dla kupujących kluczowy jest czas odbioru produktu, e-sprzedawcy zaczną proponować możliwość odebrania paczki w punkcie.

86 proc. badanych zadeklarowało, że planuje w przyszłym roku wprowadzić opcję zakupów internetowych z odbiorem zamówienia w sklepie. Eksperci Zebry wskazują, że firmy z sektora handlu detalicznego inwestują w modernizację sklepów, aby dwukrotnie zwiększyć swoje możliwości jako tzw. centra realizacji zamówień online. W efekcie powiększają magazyny kosztem powierzchni sprzedaży.

Już dziś, jak pokazują statystyki, ponad 80 proc. sklepów wykorzystuje swoje stany magazynowe do realizacji zamówień online, a 29 proc. spodziewa się w ciągu najbliższych pięciu lat wzrostu takiego wykorzystania zapasów o ponad 10 proc.

Firmy kurierskie z kolei szukają rozwiązań, które nadadzą transportowi i pracy zupełnie nowego tempa oraz podniosą opłacalność. Ankietowani przedstawiciele kadry kierowniczej takich przedsiębiorstw spodziewają się, że największy przełom dokona się za sprawą dronów (39 proc.). Drony będą szybko i w sposób całkowicie bezemisyjny dostarczać paczki ważące do 5 kg, w zasięgu 15 km, lecąc z prędkością 30–70 km/h – twierdzą eksperci firmy ZF.

Jak pokazują badania, ankietowani spore oczekiwania wiążą też z autami bezzałogowymi (38 proc.), a także technologiami ubieralnymi i mobilnymi (37 proc.) oraz robotami (37 proc.). Wiele zależy również od tego, jak rozwinie się rynek druku 3D. Dzięki takim urządzeniom możliwa będzie bowiem personalizacja produktów i tworzenie ich pod konkretne zamówienie – bez konieczności zapełniania magazynów zapasami.

Jeśli udałoby się zrealizować taki scenariusz, to oszczędności firm logistycznych na pojedynczym produkcie sięgną od 35 do nawet 65 proc. Nic dziwnego, że tą technologią zainteresowały się UPS, FedEx i Amazon.

Opinia

Michał Gawryluk, kierownik działu rozwoju usług KEP (kurier-ekspres-paczka), Poczta Polska

Od 2012 roku polski rynek KEP rozwija się wielowymiarowo, przypominając „tornado". W osi tej formacji znajduje się to, co najważniejsze w tym biznesie, czyli przychody i wolumeny, jednak wzrost rynku jest wprost skorelowany z dynamicznym rozwojem usług kurierskich, form dostaw czy też funkcjonalności w obszarze interakcji z klientami. Wzrost rynku, determinowany przez rozwój e-handlu, wzrost gospodarczy Polski i wymiany międzynarodowej, wymusił zmiany w działaniach operatorów logistycznych. W czasach, gdy możliwość e-zakupów pojawia się nawet w tak niszowych obszarach, jak tartaki, firmy kurierskie zostały zmuszone do modyfikacji współpracy z nadawcą i adresatem.

Bezzałogowce zamiast kurierów

Ceny doręczeń przesyłek dronami, przy założeniu, że roczny wolumen sięgałby 400 mln paczek, wyniosłyby nawet mniej niż 1 euro – prognozują analitycy Ark-Invest. Według nich takie bezzałogowce są w stanie transportować aż 95 proc. przesyłek, które dziś dowożone są przez kurierów drogą naziemną. Już w tej chwili te innowacyjne maszyny sporadycznie wykorzystywane są przez firmy zajmujące się dostawami. W Japonii np. Rakuten – potentat rynku e-commerce – dostarcza w taki sposób produkty ze sklepu Lawson do odbiorców na wyspie Honsiu. Na drony stawia też Swiss Post (przewożą przesyłki medyczne, leki i próbki laboratoryjne między szpitalami w Lugano). Również w Szwajcari w ub.r. testowano dostawy dronami ze sklepów e-commerce (projekt w Zurychu realizowały Mercedes-Benz, amerykański Matternet oraz e-sklep Siroop). W 2017 r. tego typu pilotaże prowadził w USA również koncern logistyczny UPS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA