fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Wraca sprawa kredytów frankowych

Fotolia.com
Wybrany dziś nowy przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych zapowiada powrót do prac nad ustawą mającą skłonić banki do przewalutowania hipotek frankowych.

Andrzej Szlachta, nowy przewodniczący Komisji Finansów Publicznych (zastąpił Jacka Sasina, który został powołany na stanowisko szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów), poinformował dzisiaj, że KFP chce wznowić prace nad projektem nowelizacji ustawy dotyczącej wsparcia dla kredytobiorców walutowych możliwie szybko i może stać się to pod koniec stycznia. Może być to jeden z pierwszych projektów, który może zostać w tym roku rozpatrzony.

Chodzi o projekt, który zaproponowała na początku sierpnia 2017 r. Kancelaria Prezydenta. Ma on powołać specjalny fundusz restrukturyzacji hipotek walutowych, na który będą składać się banki (może je to kosztować rocznie ok. 2,8 mld zł). Pomoc miałaby być najpierw kierowana do najbardziej potrzebujących kredytobiorców (mają zostać ustalone szczegółowe warunki takiej operacji).

W październiku, po pierwszym czytaniu w Sejmie, informowano, że ustawa o wsparciu kredytobiorców walutowych miała trafić do Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Później prace nad nią ugrzęzły (ustąpiły miejsca pracom nad budżetem), ale politycy PiS wskazywali, że temat wróci w drugiej połowie stycznia. „Na chwilę obecną komisja nie przyjęła sprawozdania, co jest konieczne by odbyło się drugie czytanie projektu. Ciężko zatem mówić o terminie rozpatrywania projektu na forum Sejmu" – poinformowało nas na początku stycznia Centrum Informacyjne Rządu.

Sprawę jednak skomplikował nieco taniejący frank – przez rok potaniał o prawie 14 proc. i obecnie płaci się za niego ok. 3,55 zł, czyli podobnie jak tuż przed tzw. „czarnym czwartkiem" sprzed równo trzech lat kiedy Szwajcarski Bank Narodowy uwolnił notowania tej waluty. Biorąc dodatkowo niższe niż kiedyś stopy procentowe dla franków (są obecnie ujemne na poziomie 0,75 proc., dla złotego są dodatnie i wynoszą 1,72 proc.) okazuje się, że raty wielu frankowych kredytów są teraz niższe niż kiedykolwiek lub tylko niewiele droższe. Przewalutowanie więc nie jest obecnie dla nich priorytetem, bo po tej operacji rata płacona w złotych, ze względu na wyższe stopy, byłaby wyższa (i z perspektywą dalszego wzrostu, bo najprawdopodobniej w ciągu roku koszt pieniądza w Polsce pójdzie w górę). Poza tym zamiana na złote spowoduje, że wartość takiego kredytu wyrażonego w złotych będzie wyższa niż w momencie wypłacenia a złoty ma jeszcze szanse na umocnienie.

Obecnie 872,2 tys. Polaków spłaca hipoteki frankowe, to głównie małżeństwa mające do spłaty 502,3 tys. kredytów wartych w sumie 112 mld zł.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA