fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Jacek Nizinkiewicz: Czy władza celowo naraża Polaków

Protest pod Sejmem po wyroku TK
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Premier apeluje, żeby ze względów bezpieczeństwa zakończyć protesty, ale nie odpowiada, czy cmentarze będą otwarte 1 XI. Przed nami także kolejny marsz narodowców.

Rządzący doskonale wiedzieli, jakiej reakcji społeczeństwa mogą spodziewać się po decyzji Trybunału Konstytucyjnego ws. prawa aborcyjnego. Protesty czarnych parasolek i kobiet manifestujących w całej Polsce były już wcześniej. Temat aborcji wymaga delikatności, a nie gracji słonia, z którą porusza się władza. Między bajki należy włożyć niezależność Trybunału Julii Przyłębskiej. „Odkrycie towarzyskie" Jarosława Kaczyńskiego dało aż nadto dowodów na bliskość z PiS. Trzeba powiedzieć wprost: wydanie wyroku przez TK w czasie pandemii to narażanie Polaków na utratę zdrowia. Wyrok TK można było odłożyć na 18 miesięcy, zgodnie z konstytucją i ustawą o TK.

Prezes PiS, oskarżając opozycję, że „podjudzają setki, tysiące różnego rodzaju demonstracji (...) w imię własnych interesów, małych, brudnych interesów, interesów Nowaka (Sławomira, posła PO – red.), wy w imię tych interesów rozwalacie Polskę. Narażacie na śmierć mnóstwo ludzi. Jesteście przestępcami"– wdrapał się na Mount Everest hipokryzji. Prezes mówi, że w Polsce mamy bardzo wysoki stan zagrożenia z powodu epidemii i ów „stan wyklucza jakiekolwiek spotkania publiczne powyżej 5 osób", ale kiedy na Wielkanoc władza również apelowała, żeby nie odwiedzać cmentarzy, prezes PiS pokazał wszystkim, że jego ból jest lepszy niż reszty społeczeństwa. Podobnie było z rocznicą katastrofy smoleńskiej. Władza, z premierem włącznie, nic sobie nie robiła z obostrzeń i w dużej grupie przedstawiciele PiS składali wieńce i odwiedzali cmentarze. Czy w tym roku nekropolie 1 XI będą czynne tylko dla jednego Polaka – prezesa PiS?

Jeśli cmentarze miałaby pozostać zamknięte, to decyzja już powinna zostać ogłoszona. Nie tylko Polakom odwiedzającym bliskich należy się wcześniejsza informacja, ale również przedsiębiorcom, których nie można narazić na straty, tak jak narażono branżę gastronomiczną, zamykając ją z dnia na dzień.

Czy przestrzeganie obostrzeń dotyczy wszystkich jednakowo, czy są równi i równiejsi? Za kilkanaście dni Święto Niepodległości. Czy władza pozwoli, żeby doszło do Marszu Niepodległości, czy prezes zaapeluje do narodowców, że nie powinni maszerować ze względów bezpieczeństwa?

Władza wykorzystuje pandemię politycznie. PiS chciałby zneutralizować protestujących koronawirusem, ale brakuje mu konsekwencji. Kaczyński niewiele robi sobie z obostrzeń, nawet w Sejmie przemawiał bez maseczki. Władza upomina jednak przedstawicieli i sympatyków strajku kobiet, ale już nie zauważa próbujących ich spacyfikować narodowców. Rafał Trzaskowski słusznie stwierdził, że Marsz Niepodległości jako „planowana demonstracja" nie może się odbywać w związku z przepisami dotyczącymi epidemii. „Marsz Niepodległości się odbędzie. Idziemy jak co roku" – odpowiedział prezydentowi Warszawy prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz.

Po czyjej stronie staje prezes PiS i rządzący? Rozsądku i odpowiedzialności czy politycznych kalkulacji i narażania Polaków? Przed władzą wielki test na odpowiedzialność.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA