Sejmowa komisja kultury fizycznej, sportu i turystyki na wczorajszym wieczornym posiedzeniu przyjęła bez sprzeciwu projekt zmiany w ustawie o imprezach turystycznych, jaki przedstawił jej sekretarz stanu odpowiedzialny za turystykę w Ministerstwie Sportu i Turystyki Ireneusz Raś. Chodzi o przywrócenie instytucji voucheru.
Czytaj więcej
Akcja sprowadzania polskich turystów z objętego wojną Bliskiego Wschodu przyniosła wymierny sukces. Branża turystyczna wymaga jednak naszego wsparc...
Posłowie zgodzili się tym samym, aby krótka nowelizacja weszła pod obrady parlamentu jako projekt komisji. To zdecydowanie uprości ścieżkę legislacyjną przepisu i przyspieszy jego uchwalenie.
Voucher wymyśliła branża turystyczna podczas pandemii covidu. Chodziło o to, żeby organizatorzy wyjazdów mieli możliwość proponowania klientom nowej formy rozliczenia. Zamiast oddawać im – jak nakazuje ustawa, w ciągu 14 dni – gotówkę wpłaconą na wyjazdy odwołane z powodu zewnętrznego, niezależnego od nich kryzysu, mogli proponować voucher. Obecny projekt Ministerstwa Sportu i Turystyki przewiduje identyczny mechanizm.
Voucher korzystny dla bura podróży i dla jego klienta
Co wiadomo o nowym voucherze? Ma on zastąpić rozliczenie gotówkowe, musi być nie mniejszej wartości niż wpłacona przez klienta zaliczka (lub pełna wpłata) i ma być ważny dwa lata.
Przyjęcie voucheru miałoby być fakultatywne – klient mógłby, ale nie musialby go przyjąć. Mógłby też w każdej chwili wymienić go z powrotem na gotówkę. Czek można by wykorzystać w całości lub w części na opłacenie nowej imprezy turystycznej u tego samego organizatora. Ale jeśli klient nie zdecydowałby się przez dwa lata wykorzystać voucher, organizator musiałby mu automatycznie zwrócić pieniądze.
Jak podkreśla projektodawca, ważną cechą vouchera jest objęcie go zabezpieczeniem finansowym, czyli gwarancją touroperatora. Co to znaczy? Jeśli organizator turystyki upadnie, klient odzyska swoje pieniądze w procesie zwracania wszystkim klientom ich pieniędzy przez ubezpieczyciela, który wystawił organizatorowi gwarancję, a w razie potrzeby także ze środków Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, czyli drugiego filaru zabezpieczenia.
I jeszcze jeden ważny warunek – vouchery będzie można proponować dopiero, gdy minister sportu i turystyki uzna, że nadzwyczajna sytuacja wymaga uruchomienia pożyczek z Turystycznego Funduszu Pomocowego.
Polski voucher stanie się voucherem europejskim
Jak tłumaczył w Sejmie posłom komisji wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, voucher sprawdził się w covidzie. Był prostym i skutecznym narzędziem pomagającym biurom podróży zatrzymać klientów. Nie nastręczał żadnych problemów. Co ciekawe, aby zachęcić klientów do przyjęcia voucherów, biura podróży oferowały klientom dodatkową korzyść w postaci wyższej niż nominalna wartości rozliczenia - najczęściej voucher opiewał więc na sumę o kilka procent wyższą niż pierwotnie wpłacili klienci.
Mało tego, podczas przeprowadzonej niedawno przez Komisję Europejską rewizji dyrektywy turystycznej, voucher zastosowany w covidzie przez Polskę, został teraz implementowany do nowej wersji tego dokumentu, co oznacza, że po wdrożeniu najnowszych unijnych wytycznych powinien od 2028 roku być stosowany przez wszystkie państwa Unii Europejskiej.
– Voucher był sprawdzony w boju, nie wywoływał żadnych złych konsekwencji, nie był podważany merytorycznie. Mamy wprawdzie Turystyczny Fundusz Pomocowy, który zapewni płynność finansową biur podróży, ale to może nie wystarczyć, voucher spowoduje uspokojenie rynku i poprawi sytuację firm turystycznych – przekonywał posłów Raś.
Jak podkreślił, uchwalenie voucheru spowoduje, że to narzędzie zostanie na stałe w polskim prawie regulującym działanie biur podróży i będzie uniwersalne już w każdej podobnej sytuacji jak ta, z którą borykają się teraz wobec kryzysu wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie.
Jego propozycja przeszła bez sprzeciwu. Teraz trafi pod obrady Sejmu jako projekt, który wyszedł z samej komisji.