Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenia wywołały znaczną przecenę metali szlachetnych?
  • Dlaczego umocnienie dolara ma wpływ na rynek metali szlachetnych?
  • Jakie są przewidywania ekspertów dotyczące dalszych ruchów cen złota i srebra?
  • W jaki sposób Chiny wpływają na światowy rynek metali szlachetnych?

Srebro traciło w poniedziałek rano 12 proc., po tym, jak jego cena w piątek tąpnęła o ponad 25 proc. (był to największy od 1980 r. jednodniowy spadek cen tego kruszcu). O ile jeszcze w czwartek uncja srebra była rekordowo droga i kosztowała nieco ponad 121 dol., to w poniedziałek nad ranem kosztowała nieco ponad 71 dol. Złoto traciło w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji 6 proc. Za uncję tego kruszcu płacono nawet poniżej 4500 dol. W czwartek jej cena sięgała natomiast rekordowych 5595,47 dol.

Pod presją znalazły się też inne surowce. Pallad i platyna traciły po około 7 proc., a miedź taniała o 4 proc. Impulsem do tej wyprzedaży było umocnienie dolara, spowodowane piątkową nominacją Kevina Warsha na nowego szefa Fedu. Część analityków wskazywała jednak wcześniej, że tegoroczne zwyżki cen metali szlachetnych były zbyt szybkie i za bardzo przypominały gorączkę spekulacyjną na akcjach spółek „memicznych”.

– Warsh ma reputację bardziej jastrzębiego polityka niż rywale do nominacji – chce zmniejszyć bilans Fedu, więc inwestorzy mogą oczekiwać bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej, niż zakładano (choć Trump już żartuje, że pozwie Warsha, jeśli ten nie obniży stóp procentowych) – twierdzi Michael Brown, analityk firmy Pepperstone.

– Silniejszy dolar amerykański również wywiera presję na metale szlachetne i inne surowce, w tym ropę i metale przemysłowe. Decyzja rynków o wyprzedaży metali szlachetnych równolegle z amerykańskimi akcjami sugeruje, że inwestorzy postrzegają Warsha jako bardziej jastrzębiego – wskazuje Vivek Dhar, strateg ds. surowców w Commonwealth Bank of Australia.

Czytaj więcej

Czy w 2026 roku złoto i srebro będą nadal tak mocno błyszczały?

– W zaledwie trzech brutalnych sesjach złoto oficjalnie przeszło z szalejącej hossy w bessę według definicji technicznej (spadek o 20 proc. lub więcej od ostatnich szczytów). Taka prędkość i skala są nadzwyczajne, nawet w roku, który już przyniósł paraboliczne wzrosty i ekstremalną zmienność. Skala wyprzedaży, która rozgrywa się dziś na złocie, to coś, czego nie widziałem od mrocznych dni globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. – likwidacje lewarowanych pozycji, kaskady stop-lossów i paniczna sprzedaż przypominająca tamte chaotyczne okresy – ocenia Tony Sycamore, analityk firmy IG.

Co dalej z cenami złota i srebra?

– Nominacja Warsha, choć prawdopodobnie była początkowym wyzwalaczem, nie uzasadnia skali spadków w metalach szlachetnych – wymuszone likwidacje i podwyżki depozytów zabezpieczających wywołały efekt kaskadowy – zauważa Tim Waterer, główny analityk w firmie KCM.

Czytaj więcej

Chiński smok polubił złoto Rosji

– Spadek cen złota to klasyczna „dziura powietrzna” po nadzwyczajnym rajdzie. Realizacja zysków, mocniejszy dolar i świeże geopolityczne nagłówki z Waszyngtonu zmiotły pianę z zatłoczonego rynku – twierdzi Christopher Forbes, analityk CMC Markets. Forbes podkreśla, że w krótkim terminie ceny złota pozostaną podwyższone, ale bardzo zmienne – w oczekiwaniu na dalsze sygnały dotyczące kierunku polityki Fedu (w kontekście nominacji Warsha). W dłuższej perspektywie (12 miesięcy) utrzymuje bycze nastawienie do złota, wskazując, że powrót słabości dolara lub potwierdzenie bardziej gołębiego podejścia Warsha mogłoby szybko przyciągnąć kupujących na dołkach i pozwolić na powrót do niedawnych szczytów – o ile Fed będzie kontynuował luzowanie w warunkach nierównego wzrostu i inflacji.

Analitycy Deutsche Banku deklarują natomiast, że nie zmieniają swojej prognozy mówiącej, że cena złota będzie wynosiła na koniec 2026 r. 6000 dol. za uncję.

Czytaj więcej

Złoto kosztuje najwięcej w historii. Czy dalej będzie drożeć?

„Twierdzimy, że korekta cen metali szlachetnych przeszacowała znaczenie rzekomych katalizatorów. Co więcej, intencje inwestorów w metale szlachetne (oficjalnych, instytucjonalnych, indywidualnych) najprawdopodobniej jeszcze się nie pogorszyły. Tematyka napędzająca złoto pozostaje pozytywna i wierzymy, że racjonalne przesłanki inwestorów do alokacji w złoto (i metale szlachetne) nie uległy zmianie. Warunki nie wydają się sprzyjać trwałemu odwróceniu trendu cen złota, a my dostrzegamy pewne różnice między dzisiejszą sytuacją a kontekstem słabości złota w latach 80. i 2013. Widzimy oznaki, że Chiny były prominentnym motorem przepływów inwestycyjnych w metale szlachetne. Dlatego wzrost premii na SGE pod koniec zeszłego tygodnia to ważny sygnał wzmożonego zainteresowania kupnem złota. Razem te czynniki sugerują, że przesłanki pozytywnego spojrzenia nie zmieniły się w porównaniu z tym, co opisaliśmy w zeszłym tygodniu” – napisali eksperci Deutsche Banku.