Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne przyczyny trudności finansowych polskich konsumentów?
- W jakim stopniu polskie gospodarstwa domowe regulują swoje zobowiązania finansowe w porównaniu do innych krajów europejskich?
- Jakie czynniki wpływają na ograniczony optymizm polskich konsumentów?
- W jaki sposób wysokie koszty życia wpływają na wydatki polskich gospodarstw domowych?
- Jak różne grupy dochodowe w Polsce oceniają swoją sytuację finansową w świetle rosnących kosztów?
- Jakie zjawiska ekonomiczne wpływają na polaryzację sytuacji finansowej w Polsce?
Polacy mimo dobrych wyników gospodarki wciąż nie czują się pewnie, jeśli chodzi o sytuację ich gospodarstw domowych. Za finansowe wyzwania odpowiadają przede wszystkim wysokie koszty życia, na które wskazuje 54 proc. osób – wynika z raportu Intrum European Consumer Payment. Na jego potrzeby przebadano 20 tys. osób w 20 europejskich krajach.
Polacy kiepsko widzą finanse
Jako czynniki pogarszające sytuację finansową 42 proc. wskazało nieoczekiwane wydatki, zaś co czwarty wymienia stagnację wynagrodzeń. Autorzy badania zauważają, że wbrew ogólnemu przekonaniu, trudności w spłacie zobowiązań nie zawsze są powiązane z niską płacą – część osób zarabiających znacznie powyżej średniej krajowej również ma problemy z regulowaniem płatności na czas.
W Polsce zgodnie z badaniem 70 proc. osób płaci wszystkie rachunki na czas, co jednak na tle innych badanych państw jest jednym ze słabszych wyników. Gorzej jest tylko w Szwajcarii i Grecji, za to najlepiej (z wynikiem 83 proc.) w Hiszpanii oraz Austrii.
Czytaj więcej
Według najnowszych prognoz NBP wartość kredytów w relacji do PKB zamiast rosnąć, ma lekko spadać przez kolejne dwa lata. Wbrew pozorom to niezbyt d...
– Rachunki są w dużej mierze opłacane terminowo, a po latach niepewności finansowej, poczucie stabilności powoli powraca. Jest jednak wiele powodów, by wątpić w to, co przyniosą kolejne lata – wyjaśnia Johan Åkerblom, prezes Intrum. – Nasze badania wskazują, że wielu konsumentów wciąż tkwi w „trybie przetrwania”. Boją się inwestować lub wydawać pieniądze i są naznaczeni psychicznie i finansowo przez lata niestabilności gospodarczej. Niepewność geopolityczna i geoekonomiczna tylko potęguje ten niepokój – dodaje.
Widać to też w innych danych, jak już pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” w 2025 roku wartość koszyka FMCG osiągnęła 314,9 mld zł, co oznacza wzrost o 4,7 proc. w porównaniu do 2024 r. Jednocześnie w ujęciu ilościowym odnotowano spadek sprzedaży o 2 proc., co jest efektem głównie kurczącej się sprzedaży alkoholi i napojów.
– Polski konsument cechuje się ograniczonym optymizmem – wskaźnik optymizmu konsumenckiego w grudniu 2025 r. wyniósł -1,5 pkt. Ostatnie dwa lata cechowały się lekkimi wzrostami optymizmu w pierwszej połowie roku i spadkami w drugiej. Pomimo poprawy wskaźników makroekonomicznych (spadek inflacji czy relatywnie niski poziom bezrobocia) konsument pozostaje ostrożny w ocenie swojej sytuacji finansowej czy planowaniu wydatków – mówi Monika Dyrda, dyrektor komercyjna w NIQ.
Kryzys w gospodarstwach
Eksperci wskazują, że zgodnie z danymi część gospodarstw domowych wciąż funkcjonuje na granicy swojej odporności finansowej. Już w końcówce 2025 r. aż 80 proc. Polaków szukało sposobów na obniżenie kosztów utrzymania, a do 28 proc. wzrósł odsetek tych, którzy zarabiają tylko na podstawowe potrzeby. Spowolnienie widać w gastronomii i handlu – od żywności, przez elektronikę, po ubrania.
– Wysokie koszty życia są dla wielu realnym obciążeniem – szczególnie, że mimo spadku inflacji ceny nie wróciły do poziomów sprzed ostatnich wstrząsów. Do tego dochodzą nieoczekiwane wydatki, które w przypadku osób o niskich dochodach natychmiast powodują napięcia – mówi Agnieszka Durlik, członkini zarządu KIG, Forum Ekspertów Ad Rem. – Na ocenę sytuacji wpływa nie tylko ekonomia, ale i psychologia. Po kilku latach bardzo wysokiej inflacji część konsumentów ma poczucie trwałego pogorszenia warunków życia. Nawet jeśli wynagrodzenia rosną, to dla wielu osób tempo wzrostu płac nie nadąża za wcześniejszym skokiem cen – dlatego mówią o stagnacji dochodów – dodaje.
Wskazuje jednocześnie, że mamy do czynienia z dużą polaryzacją sytuacji finansowej. Średnie wskaźniki makroekonomiczne wyglądają coraz lepiej, ale pod nimi kryje się znacząca grupa osób, które żyją „od pierwszego do pierwszego” i dla których nawet niewielki wzrost kosztów jest realnym problemem. To właśnie ta część społeczeństwa najczęściej trafia do statystyk dotyczących opóźnień w spłacie zobowiązań.
Dane są efektem tradycyjnie krytycznej oceny swoich możliwości finansowych przez polskich konsumentów. Dr Marcin Wojewódka, Instytut Emerytalny, Forum Ekspertów Ad Rem przyznaje, że jeśli spytamy polskich konsumentów, czy za mało zarabiają czy też może dostają za małe świadczenia emerytalne, to przytłaczająca większość potwierdzi, że otrzymuje za mało. – Pewnie większość z nas chciałaby też poza większymi przychodami być młodsza i ładniejsza. Dlatego dosyć sceptycznie podchodziłbym do takich badań i konstatacji, że oto wysokie koszty życia czy brak podwyżek wynagrodzeń powodują trudności ze spłatą zobowiązań – dodaje ekspert. – Częstym problemem jest życie ponad stan, to jest wydatki większe niż przychody, jakieś nierozważne zakupy typu wielki telewizor w promocji czy inne rozwiązania znane pod hasłem „zastaw się a postaw się”. Oczywiście z drugiej strony zawsze jakaś część społeczeństwa będzie miała trudności finansowe. Pytanie natomiast, jak one są głębokie i na ile przemijające. A odpowiedzi na takie jakościowe pytania dane, jakimi dysponujemy nie dają – dodaje.