Badania naukowe nie pierwszy raz sugerują, że przeżycia duchowe mogą przynieść korzyści zdrowotne. Niespełna rok temu naukowcy z Ohio State University ogłosili, że ludzie religijni żyją średnio o 4 lata dłużej niż ludzie niewierzący.
Badacze dowodzili, że ludzie religijni są mniej zestresowani, ponieważ inaczej i skuteczniej radzą sobie ze stresem niż ludzie niewierzący. – Wiele religii promuje praktyki redukujące stres, które wpływają na dobre samopoczucie. Są to przede wszystkim modlitwa i medytacja – tłumaczył profesor Baldwin Way, współautor badania.
Według naukowców religia wydłuża życie między innymi dzięki przynależności do różnych organizacji religijnych i społeczno-religijnych, ale to nie wyjaśnia w pełni tego zjawiska. – Istnieje wiele korzyści wynikających z religijności, których nie można jednoznacznie wyjaśnić – przyznawała kierująca badaniami Laura Wallace.
Jak przeżycia mistyczne wpływają na psychikę
Nowe światło na związek między głęboką religijnością a dobrostanem psychicznym mogą rzucać badania, którymi kierował Roland Griffiths, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych w Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore. Naukowcy postanowili przyjrzeć się, w jaki sposób mistyczne doznania – do których dochodzi zarówno w sposób naturalny, np. pod wpływem modlitwy, jak i wspomagany przez określone grupy narkotyków – wpływają na samopoczucie i postrzeganie swojego życia.
Badacze przeprowadzili szczegółową ankietę wśród wyselekcjonowanej grupy 4285 osób. Uczestnicy pytani byli o swoje przeżycia mistyczne, m.in. o doświadczenie spotkania z Bogiem, Aniołem czy Siłą Wyższą. W ankiecie zapytano, jak uczestnicy czuli się po takim doświadczeniu, czy miało ono wpływ na ich życie, a jeśli tak, to jaki.
Badacze analizowali zarówno doświadczenia mistyczne, które pojawiły się naturalnie, jak i w wyniku przyjmowania narkotyków (LSD, grzybów halucynogennych, ayahuasca i dimetylotryptaminy).
Wyniki sugerują, że już jednorazowe doświadczenie mistyczne może pozytywnie wpłynąć na zdrowie psychiczne człowieka, niezależnie od tego, czy wystąpiło ono w sposób naturalny, czy pod wpływem narkotyku.
Większość uczestników zachowała intensywne wspomnienia spotkania i komunikacji z „istotą wyższą, bytem świętym, wiecznym, wszechwiedzącym, inteligentnym i życzliwym” - donoszą naukowcy.
Badanie wykazało, że większość uczestników, którzy doświadczyli „spatkania z Bogiem”, odnotowała pozytywne skutki tego przeżycia dla zdrowia psychicznego. Doświadczenie mistyczne, jak relacjonowali ankietowani, poprawiło ich zadowolenie z życia, nadało mu znaczenie i poczucie sensu, a pozytywne zmiany trwały przez lata.
Około 75 proc. wszystkich respondentów (zarówno w grupie, która zażyła narkotyk, jak i „beznarkotykowej”) określiła swoje doznania jako „najbardziej osobiste, ważne i duchowo znaczące doświadczenie życiowe, które miało długotrwały i pozytywny wpływ na ich zdrowie psychiczne.
Ponadto 70 proc. uczestników „grupy narkotykowej” i 57 proc. uczestników nie zażywających narkotyku stwierdziło, że pod wpływem doświadczenia mistycznego zmniejszyły się ich obawy przed śmiercią.
W grupie „beznarkotykowej” 59 proc. respondentów określiło swoje doświadczenie jako spotkanie „Boga” lub „wysłannika Boga”, podczas gdy 55 proc. użytkowników substancji psychoaktywnych zdecydowało się opisać je jako „Najwyższą Istotę”.
- Doświadczenia, które ludzie opisują jako spotkania z Bogiem lub przedstawicielem Boga, są zgłaszane od tysięcy lat i prawdopodobnie stanowią podstawę wielu światowych religii – zauważa prof. Roland Griffiths.
Badacz zastrzega jednocześnie, że wyniki jego pracy nie sugerują istnienia lub nieistnienia Boga, a mówią jedynie o osobistych doświadczeniach ankietowanych.
Warto zaznaczyć też, że naukowcy ostrzegają przed używaniem substancji psychodelicznych bez profesjonalnego doradztwa, zarówno ze względu na „ryzyko prawne” jak i realne zagrożenie dla zdrowia związane z nadużywaniem tych substancji.