Za niecałe trzy miesiące upłyną dwa lata funkcjonowania rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że od lipca 2013 r. w tej procedurze bierze udział 14,3 tys. par.
W tym czasie urodziło się 1635 dzieci. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poczytuje ten fakt za sukces.
– Tylu ludzi, tyle par w tak krótkim czasie mogło poradzić sobie z problemem niepłodności, z którym borykało się od wielu lat – mówił minister na posiedzeniu sejmowym poświęconym dyskusji nad projektem ustawy o in vitro.
Dotychczasowe statystyki dowodzą, że nie każda para, która decyduje się na procedurę, doczeka się potomka. Biorąc pod uwagę liczbę ciąż i liczbę par biorących udział w rządowym programie, wychodzi na to, że jak dotąd co dziesiąta para może liczyć na to, że doczeka się dziecka. Trzeba jeszcze wziąć poprawkę na fakt, że ministerstwo informuje, iż obecnie ma prawie 6 tys. potwierdzonych ciąż. Ale nie każda ciąża musi zakończyć się sukcesem.
– Z naszych obserwacji wynika, że skuteczność rządowego programu wynosi 30 proc. – mówi Grzegorz Mrugacz z kliniki leczenia niepłodności Bocian. Rządowy program daje kobiecie i mężczyźnie prawo do trzech cykli. Czyli do trzech transferów zarodków. W każdym cyklu ginekolodzy i embriolodzy mogą przenieść do macicy kobiety tylko jeden zarodek.