Reklama

Gdy in vitro nie pomaga

Tylko jedna trzecia przystępujących do rządowego programu refundacji zapłodnienia pozaustrojowego doczeka się dziecka.

Aktualizacja: 20.04.2015 22:14 Publikacja: 20.04.2015 21:04

Gdy in vitro nie pomaga

Foto: AFP

Za niecałe trzy miesiące upłyną dwa lata funkcjonowania rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że od lipca 2013 r. w tej procedurze bierze udział 14,3 tys. par.

W tym czasie urodziło się 1635 dzieci. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poczytuje ten fakt za sukces.

– Tylu ludzi, tyle par w tak krótkim czasie mogło poradzić sobie z problemem niepłodności, z którym borykało się od wielu lat – mówił minister na posiedzeniu sejmowym poświęconym dyskusji nad projektem ustawy o in vitro.

Dotychczasowe statystyki dowodzą, że nie każda para, która decyduje się na procedurę, doczeka się potomka. Biorąc pod uwagę liczbę ciąż i liczbę par biorących udział w rządowym programie, wychodzi na to, że jak dotąd co dziesiąta para może liczyć na to, że doczeka się dziecka. Trzeba jeszcze wziąć poprawkę na fakt, że ministerstwo informuje, iż obecnie ma prawie 6 tys. potwierdzonych ciąż. Ale nie każda ciąża musi zakończyć się sukcesem.

– Z naszych obserwacji wynika, że skuteczność rządowego programu wynosi 30 proc. – mówi Grzegorz Mrugacz z kliniki leczenia niepłodności Bocian. Rządowy program daje kobiecie i mężczyźnie prawo do trzech cykli. Czyli do trzech transferów zarodków. W każdym cyklu ginekolodzy i embriolodzy mogą przenieść do macicy kobiety tylko jeden zarodek.

Reklama
Reklama

Wiele par korzystających z rządowego programu refundacji in vitro skarży się, że ich znajomi płacący za procedurę z własnej kieszeni szybciej mogą doczekać się ciąży.

Jeden zarodek

– Para przystępująca do in vitro, które nie jest refundowane, może mieć większe szanse na ciążę, bo transferujemy naraz dwa zarodki. Wówczas skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego może sięgać 40 proc. Tylko że wtedy rodzą się bliźniaki albo ciąża rozwinie się tylko z jednego zarodka – mówi Grzegorz Mrugacz. Zaznacza, że w rządowym programie ograniczono ilość transferowanych zarodków do jednego ze względu na zdrowie kobiety. Ciąża mnoga może być dla niej ryzykiem.

Lekarze wskazują też, że nie ma reguły co do skuteczności in vitro i każdy przypadek jest indywidualny. Na zachodzie Europy są też ośrodki, które osiągają 50 proc. skuteczności.

– Zasadniczo po jednej, dwóch próbach transferu zarodków do organizmu kobiety powinno dojść do ciąży. Są jednak i przypadki par, które potrzebują pięciu lub więcej cykli – tłumaczy dr Michał Kunicki z kliniki leczenia niepłodności INVICTA.

Lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności szacują, że obecnie co piąta para starająca się o dziecko w Polsce ma problem z poczęciem. Do kliniki INVICTA codziennie z tego powodu zgłasza się ponad 100 osób.

Część specjalistów uważa, że wobec tak dużej skali epidemii niepłodności 1600 urodzeń jako efekt półmetka rządowego programu in vitro nie jest ratowaniem demografii i nie podnosi współczynnika dzietności.

Reklama
Reklama

– Bo rządowy program in vitro nie leczy niepłodności, lecz pozwala obejść przeszkody, jakie stają mężczyźnie i kobiecie na drodze do zajścia w ciążę. Przyczyną niepłodności są najczęściej inne choroby, z jakimi boryka się kobieta lub mężczyzna, albo i oboje – tłumaczy Aleksandra Baryła, lekarz ginekolog i położnik z Warszawy. – Panie mają często chorobę Hashimoto, endometriozę, niedobór progesteronu, insulinooporność a panowie obniżone parametry nasienia. – W in vitro z reguły nie docieka się przyczyn niemożności poczęcia dziecka. A jeśli dojdzie do wyleczenia, para może mieć szansę na naturalne poczęcie – tłumaczy dr Baryła.

Męski dramat

Szacuje się, że za niepłodność pary w 35 proc. odpowiadają kobiety, w 35 proc. mężczyźni, a reszta to nieznana przyczyna.

Niepokój budzi zwłaszcza zdrowie mężczyzn. Ich wpływ na niepłodność pary wzrasta w ostatnich latach. Pogarsza się bowiem jakość plemników.

Jeszcze 30 lat temu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podawała, że prawidłowa wartość koncentracji nasienia to 60 mln plemników na jeden mililitr ejakulatu. W 2010 r. uznała, że prawidłowe normy to 15 mln plemników na mililitr. WHO uzasadnia, że spadek jakości nasienia jest spowodowany czynnikami środowiskowymi. Plemniki mężczyzn w Europie i USA są niszczone przez stres, siedzący tryb życia, palenie papierosów, alkohol, noszenie obcisłej bielizny czy doprowadzanie do przegrzewania jąder.

Okazuje się, że zabójcze dla płodności mężczyzn są środki ochrony roślin. Chemia, jaka znajduje się na pryskanych owocach i warzywach, przenika do organizmu.

– Mieliśmy kiedyś pacjenta z Kazachstanu. Mężczyzna miał takie parametry nasienia, jakich nie spotyka się już wśród Europejczyków, bo ponad 60 mln na mililitr – opowiada Piotr Pietkiewicz, embriolog kliniczny z kliniki Bocian.

Reklama
Reklama

Przed placówkami leczenia niepłodności stanęło więc nowe wyzwanie w postaci doprowadzenia do poprawy parametrów nasienia u mężczyzn.

– Czasami pomagają wyeliminowanie stresu, lepsza dieta czy wprowadzenie ruchu do naszego trybu życia. Leczymy też mężczyzn farmakologicznie. A gdy to zawodzi, pozostaje tylko in vitro – mówi dr Mrugacz. Dr Aleksandra Baryła podkreśla, że zapłodnienie pozaustrojowe nie zawsze musi być ostatecznością.

– Nawet przy złych parametrach nasienia, gdy doprowadzimy cykl kobiety do dobrego stanu, para ma szansę na naturalne poczęcie – mówi dr Baryła.

Rządowy program leczenia niepłodności metodą in vitro potrwa do lipca 2016. Łącznie ma kosztować 250 mln zł.

Materiał Promocyjny
Jak nowoczesne aparaty słuchowe marki Signia mogą ułatwić komunikację na wakacyjnym wyjeździe?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Zdrowie
Nowa nadzieja dla chorych na cukrzycę. Naukowcy dokonali nowatorskiego przeszczepu
Zdrowie
Różnorodność, jakość, technologia – przepis Futuremed na skuteczną telemedycynę
Zdrowie
Programy wczesnego wykrywania raka płuca to szansa dla chorych
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Zdrowie
Nowe wytyczne dla pacjentów onkologicznych. Ważny apel do osób palących papierosy
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama