Zapadł wyrok w sprawie kierowcy chorującego na cukrzycę
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który od niemal ćwierćwiecza leczył się na cukrzycę typu 1. A problemy zaczęły się, gdy prokuratura postawiła mu zarzut, że mając świadomość stanu swojego zdrowia i konieczności przyjmowania insuliny w sposób, w jaki zalecił lekarz, wsiadł za kierownicę bez zjedzenia śniadania.
W konsekwencji na trasie doszło u niego do niekontrolowanego spadku poziomu cukru, tzw. hipoglikemii. Skutkiem chwilowego załamania stanu jego zdrowia był zjazd na przeciwległy pas ruchu i doprowadzenie do zderzenia z autobusem wycieczkowym.
Kierowcę oskarżono o to, że nieumyślnie sprowadził katastrofę w ruchu lądowym, zagrażającą życiu i zdrowiu pasażerów drugiego pojazdu.
Czytaj więcej
Nowelizacja przepisów dotyczących zwolnień lekarskich ma uporządkować zasady kontroli L4, doprecyzować pojęcia i przyspieszyć wydawanie decyzji. Na...
Kierowca z cukrzycą nie poniesie odpowiedzialności
Najpierw kierowcę uniewinnił sąd rejonowy. Nie przystał na twardo postawioną przez śledczych tezę, jakoby mężczyzna świadomie zignorował polecenia lekarza. Nie da się bowiem dowieść, że nie zrobił tego, co zrobić miał, aby uniknąć zagrożenia.
A werdykt ten ostatecznie utrzymał sąd drugiej instancji. Nie bez znaczenia okazały się opinie biegłych, w tym uzupełniająca opinia biegłego diabetologa. Nie wykluczono w niej bowiem wersji kierowcy, że śniadanie faktycznie zjadł, leki przyjął, a przytomność ostatecznie i tak stracił. Wynikało z niej, że nie ma też możliwości precyzyjnego ustalenia poziomu glikemii w chwili zdarzenia i zaraz po nim ani „rozrysowania” w jaki sposób spadał. Biegły podkreślił, że każdy przypadek może być inny, a przy przebiegu bezobjawowej hipoglikemii pacjent nie odczuwa objawów „niedocukrzenia”.
Dlatego sąd odwoławczy uznał, że wersja forsowana przez zespół biegłych, jakoby do utraty przytomności nie doszło, jak i przeciwna wersja samego kierowcy, który przekonywał, że feralnego dnia zadbał o siebie tak samo, jak każdego innego, są tak samo prawdopodobne. A nie ma też żadnych jednoznacznych dowodów przesądzających, że mógł on wyłapać symptomy hipoglikemii.
Sygnatura akt: IV Ka 309/24
Czytaj więcej
Dawid Bratko, nazywany „królem dopalaczy”, mimo prawomocnego wyroku więzienia wciąż pozostaje na wolności. Wiele wskazuje na to, że mężczyzna uciek...