Gigantyczne kolejki do urzędów w miejscowościach wypoczynkowych, po tym jak się okazało, że jeżeli ktoś dopisał się do spisu wyborców przed I turą wyborów, nie może się dopisać do innego spisu przed II turą – a więc po powrocie z wakacji do domu. Problem dotknął tysięcy turystów.

– Okazało się, że dopisać się łatwiej, niż wypisać z rejestru – utyskuje pan Jarosław, który całą rodziną przez e-PUAP i tzw. profil zaufany dopisał się do spisu wyborców w Pobierowie. Kiedy okazało się, że jednak będzie II tura, był przekonany, że zagłosuje już w domu, bo dopisanie do spisu wyborców jest jednorazowe. Ale się pomylił.

Do spisu wyborców przed I turą dopisało się aż 400 tys. Polaków, głównie online. Ministerstwo Cyfryzacji rozesłało do wszystkich „dopisanych" esemesy informujące, że „jeśli chcesz głosować w innym miejscu, weź zaświadczenie o prawie do głosowania w urzędzie, w którym jesteś już dopisany do spisu wyborców". – Dla nas oznaczało to podróż do gminy Rewal ostatniego dnia wakacji, wypełnienie wniosków na miejscu. Nie wiem, dlaczego nie mogłem już tego zrobić przez e-PUAP. Stanąłem w długiej kolejce po zaświadczenie – opowiada pan Jarosław.

Samorządowcy nieoficjalnie przyznają, że sami zostali zaskoczeni zasadami, bo choć kodeks wyborczy mówi, że do spisu wyborców można się dopisać tylko raz, dotychczas nie było wyborów w wakacje. 30 czerwca komunikat na ten temat pojawił się na stronach Państwowej Komisji Wyborczej. – Wielu turystów miało dosłownie pół dnia na załatwienie tego zaświadczenia, bo kończył się im tygodniowy urlop. Bez niego nie mogliby zagłosować u siebie. Jesteśmy wściekli podobnie jak turyści – mówi nam nieoficjalnie urzędniczka z wydziału ewidencji znanej nadmorskiej miejscowości. Co ważne, papierowe zaświadczenie z gminy zawiera adnotację, że w przypadku jego utraty, „niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia ani wzięcie udziału w obwodzie właściwym dla miejsca stałego zamieszkania". – Nam nie udało się uzyskać tego zaświadczenia z Bydgoszczy, gdzie głosowaliśmy w I turze, i niestety jesteśmy zmuszeni w niedzielę pofatygować się z powrotem do Bydgoszczy z południa Polski. To skandal, próbuje się mnie wykluczyć z głosowania – mówi nam pani Justyna. Problem dotyczy nie tylko turystów, których wakacje wypadły między jedną a drugą turą, ale także osób przebywających w szpitalach, uzdrowiskach czy zakładach karnych. „Wyborcy, którzy opuścili szpital, zakład pomocy społecznej, zakład karny lub areszt śledczy po dniu pierwszego głosowania, będą mogli być dopisani do spisu wyborców przez obwodową komisję wyborczą w miejscu stałego zamieszkania, jeżeli udokumentują, że opuścili tę jednostkę przed dniem ponownego głosowania" – informuje PKW.

Do spisu wyborców gminy Zakopane dopisały się przed I turą aż 1964 osoby spoza stolicy Tatr – to w zdecydowanej mierze turyści. Do wczoraj, jak informuje nas zakopiański urząd, zaświadczenie o zmianie miejsca głosowania w najbliższą niedzielę pobrało 900 osób, a nowe wnioski o możliwość głosowania w Zakopanem w II turze złożyło 966 osób. W gminie Hel dopisało się 352 nowych wyborców przed I turą i tyle samo osobiście przyszło po zaświadczenie o zmianie. Będzie ono wydawane tylko do 10 lipca. – Wysyłaliśmy e-maile do dopisanych wyborców, przypominając im te zasady. Jeśli chcą głosować w innym miejscu niż Hel, muszą przyjść po zaświadczenie o prawie do głosowania. Osób było sporo – przyznaje Grażyna Muża, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Helu.

Tylko do wtorku, 7 lipca, można się dopisać do spisu wyborców w innej gminie.