Reklama

Jest mieszkanie dla pogorzelców

Po dwóch tygodniach czekania rodzina Jarzyńskich, której spłonął dom, ma gdzie mieszkać. Dzięki „Rz” formalności załatwiono w jeden dzień

Publikacja: 20.12.2007 02:39

Jest mieszkanie dla pogorzelców

Foto: Rzeczpospolita

Czteroosobowa rodzina od dwóch tygodni tułała się po znajomych, choć burmistrz Białołęki znalazł pieniądze na wynajęcie jej mieszkania. Powód: brak umowy najmu między urzędem a spółdzielnią mieszkaniową. – Nie wiemy już, gdzie pójść, by sprawę załatwić – żalili się nam jeszcze wczoraj Jarzyńscy. – Błąkamy się po znajomych, by jakoś przetrwać następną noc.

Tak było od 7 grudnia, gdy ich świeżo wyremontowany domek przy ul. Przemian stanął w płomieniach. Paweł Jarzyński wyniósł śpiącego syna, dziewięcioletniego Damiana. Jego żona była wtedy w pracy, a trzynastoletnia córka Matylda u koleżanki. Dom nie nadaje się do zamieszkania – dach spłonął, a pokoje zalano podczas akcji gaszenia.Burmistrz Białołęki Jacek Kaznowski po rozmowie z „Rz” obiecał, że dzielnica wynajmie od spółdzielni lokal, w którym Jarzyńscy będą mogli mieszkać przez czas remontu domu. Zadeklarował, że czynsz opłaci do czerwca. Urzędnicy zapewnili, że sami znajdą lokal. Przez tydzień tego nie zrobili.

– W końcu sami go znaleźliśmy dzięki naszym przyjaciołom – mówi Edyta Jarzyńska.Jej znajomi mieszkają w Nadwiślańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Dowiedzieli się, że jest tam czterdziestometrowy lokal socjalny (bez wygód) do wynajęcia. Wcześniej była tu siedziba fundacji. Czynsz to 7 zł za mkw. plus opłaty za media. – Dla mnie najważniejsze, by było ciepło. Jest tu umywalka, damy radę – mówi Edyta Jarzyńska. – Byle na święta być razem. Kilka dni temu Jarzyńscy wskazali mieszkanie urzędnikom, ci zapewnili, że sprawę załatwią od ręki. Tymczasem Waldemar Szeremeta, prezes NSM, powiedział nam wczoraj rano, że nikt z dzielnicy się z nim nie kontaktował w sprawie wynajęcia mieszkania. I żadnej umowy wynajmu z dzielnicą nie podpisywał. Dopiero po interwencji „Rz” sprawa ruszyła z miejsca.

– Już jest dobrze – mówi wiceburmistrz Białołęki Andrzej Opolski. – To prawda, że z naszej strony nastąpiło przesunięcie terminu zamieszkania tej rodziny w nowym lokalu. Ale w końcu dostali klucze.Wczoraj wieczorem w trybie pilnym zebrał się zarząd spółdzielni i wyraził zgodę na wynajem mieszkania.

Dziś spółdzielnia podpisze umowę z dzielnicą. Ale prezes spółdzielni zdecydował się nie czekać i po posiedzeniu zarządu przekazał Jarzyńskim klucze. Dziś rodzina wprowadzi się do mieszkania.Wcześniej w akcję pomocy poszkodowanym włączyli się sąsiedzi i znajomi. – Sąsiad z naszej ulicy wyjechał na kilka dni. Dał nam klucze do swojego domku – mówił wzruszony Paweł Jarzyński.

Reklama
Reklama

Ośrodek Pomocy Społecznej dał koce, kołdry, ubrania. Znajomi zbierają pieniądze na remont domu. Potrzeba 50 tys. zł, by prace skończyć jeszcze przed mrozami. Burmistrz Kaznowski dał 8 tys zł. Pieniądze dla pogorzelców można przesyłać na konto Banku Millennium: 57116022020000000076845215.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama