Obecnie - na mocy przepisów przyjętych w ramach tzw. tarczy antykryzysowej - korespondencyjnie w wyborach mogą wziąć udział tylko osoby przebywające w kwarantannie oraz osoby, które najpóźniej w dniu głosowania ukończą 65 lat.

W Sejmie jest już jednak projekt zmian w Kodeksie wyborczym, który ma umożliwić głosowanie korespondencyjne wszystkim wyborcom, którzy wyrażą taką wolę.

Teraz - jak wynika z informacji RMF FM - korespondencyjne głosowanie w wyborach z 10 maja miałoby być obligatoryjne.

Władze PiS miały podjąć taką decyzję podczas narady kierownictwa partii, które odbyło się 1 kwietnia wieczorem w siedzibie partii przy Nowogrodzkiej.

To, że PiS chce, aby wybory odbyły się w formie korespondencyjnej, potwierdził wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Opozycja domaga się przełożenia wyborów w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. Obecnie jest to możliwe tylko w przypadku wprowadzenia jednego ze stanu wyjątkowych wskazanych w konstytucji - stan epidemii obowiązujący w Polsce do nich nie należy.