Reklama

Ambasady będą zachęcać cudzoziemców

Przyznam, że i tak funkcjonujemy w miarę dobrze w stosunku do tego, co nas spotkało - mówi Rafał Szmytke, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej

Publikacja: 15.06.2010 01:55

Rafał Szmytke

Rafał Szmytke

Foto: Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski

[b]Rz: Mamy sezon turystyczny po dwóch falach powodzi. I obawy branży, że będzie bardzo źle.[/b]

Rafał Szmytke: Sytuacja jest trudna, i to nie tylko z powodu powodzi. Takiego zbiegu nieszczęśliwych zdarzeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w tym roku, nie przypominam sobie. Najpierw długa, ciężka zima, potem katastrofa smoleńska i wizerunkowo kraj w kolorze czarno-białym, następnie wulkan i w końcu dwie fale powodziowe. Przyznam, że i tak funkcjonujemy w miarę dobrze w stosunku do tego, co nas spotkało. Bo gdy spojrzeć spokojnie na mapę turystyczną Polski, to się okazuje, że zarówno dla gości krajowych, jak i zagranicznych mamy mnóstwo atrakcyjnych miejsc, którym woda nawet nie zagroziła, gotowych na przyjęcie gości. I może się okazać, że właśnie tam ruch będzie wzmożony.

[b]Ale ludzie nie analizują map, tylko słyszą, że zalało jakiś region, i po prostu tam nie jadą.[/b]

[wyimek]Mamy mnóstwo atrakcyjnych miejsc, którym woda nie zagroziła, gotowych na przyjęcie gości[/wyimek]

Taka tragedia, jaką jest powódź, idzie w świat często w wyolbrzymionej formie i błyskawicznie rodzi negatywne skutki. A turystyka jest wrażliwą branżą, bo wiąże się z naszymi urlopami, z bezpieczeństwem rodzin, z naszymi pieniędzmi. Dlatego z Polską Izbą Turystyki podjęliśmy działania mające na celu przekazywanie rzetelnej informacji o tym, co się dzieje. W takim samym stopniu dotyczy to naszej aktywności za granicą, gdzie działania promocyjne zwiększyliśmy pięciokrotnie. Po ustaleniach z MSZ nasze ambasady mają informować rzetelnie o tym, które tereny zostały zalane, i przekonywać, by cudzoziemcy przyjeżdżali do Polski, bo to nieprawda, że kraj stoi po kolana w wodzie.

Reklama
Reklama

[b]Tymczasem tam, gdzie zwykle liczą zyski, teraz liczą straty.[/b]

Mam świadomość, że to będzie trudny sezon. Zapewne będzie mniejszy ruch w turystyce krajowej, prawdopodobnie też przyjedzie do nas mniej cudzoziemców. Warto natomiast podkreślić, że polska oferta turystyczna – a turystyka to przecież branża eksportowa – stała się konkurencyjna cenowo, co przy obecnym osłabieniu złotego w ogólnym bilansie może zrekompensować straty.

[b]Ale na południu kraju, nawet w popularnych kurortach, szacują, że spadnie im obłożenie o 20 – 30 proc. To jeszcze wahnięcie czy już katastrofa?[/b]

O katastrofie można by mówić przy spadku 40-, 50-proc., zatem na razie jest wahnięcie. Tym bardziej że sytuacja jest dynamiczna – często przecież jest tak, że ludzie najpierw rezygnują z rezerwacji, a potem, gdy się okazuje, że zagrożenia nie ma, ponownie rezerwują miejsce. Niestety, dziś nie da się przewidzieć, jak będzie, bo pierwszych cząstkowych danych można się spodziewać dopiero w połowie wakacji, gdy spłyną dane o noclegach w popularnych kurortach. Gdybym jednak miał się pokusić o prognozowanie, to uważam, że spadek przychodów z turystyki nie przekroczy 10 – 15 proc. w porównaniu z przychodami z ubiegłego roku.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama