Na pomoc Zarządu Gospodarowania Nieruchomościami mogą liczyć bary mleczne, które wykażą, że prowadzą działalność społeczną.

– W praktyce oznacza to, że niższą stawkę będzie płacił bar mleczny niż np. włoska restauracja lub inny lokal o wysokim standardzie – wyjaśnia rzecznik śródmiejskiego ZGN Rafał Chromiński. – Ale ceny potraw oferowanych przez bar muszą być przystępne dla kieszeni niżej sytuowanych klientów – zaznacza.

Jak twierdzi Chromiński, najemcy lokali są zapraszani do negocjacji stawek czynszu od sierpnia.

Jednak właściciele wszystkich sześciu śródmiejskich barów o pomyśle dowiedzieli się od naszej redakcji. Żaden do tej pory nie dostał „zaproszenia do negocjacji”.

– Pierwszy raz o tym słyszę – mówi Stanisława Astańska, która wynajmuje bar Złota Kurka przy ul. Marszałkowskiej 55.Chromiński jest zdziwiony: – Oficjalne zaproszenia wysłaliśmy do wszystkich – zapewnia.

Stanisława Astańska miesięcznie płaci 10 tys. zł czynszu – Jest mi ciężko utrzymać interes. Drożeje żywność, od przyszłego roku gaz. A moi klienci z reguły nie należą do najbogatszych – wyznaje.

W lokalach jadają np. warszawiacy, którzy zgłaszają się do Śródmiejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W ten sposób OPS pomaga 373 osobom.

– Gdyby nie bary mleczne, musielibyśmy otwierać dodatkowo stołówki – mówi wicedyrektor ośrodka Barbara Galas. Jej ośrodek podpisał umowy z pięcioma barami. – Zwykle na taką formę pomocy mogą liczyć ludzie, którzy nie są w stanie przygotować sobie posiłku. Mamy do marca wynegocjowane ceny obiadów (7,76 gr za ciepły posiłek). Potem trzeba będzie negocjować na nowo, bo wszystko drożeje i właściciele podwyższą stawki – mówi.

Warszawiacy z radością przyjęli wiadomości o chęci pomocy ze strony dzielnicy. – Super, że ktoś wreszcie o tym pomyślał – zachwyca się nad talerzem pomidorówki Monika Manaj. – Bary mleczne są kultowymi miejscami. Nigdzie nie panuje tak fantastyczna atmosfera międzypokoleniowa jak tutaj.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ