W debacie o odbudowie Ukrainy często mówi się o finansowaniu, a rzadziej o potencjale wykonawczym. Czy Polska dysponuje dziś kompetencjami i doświadczeniem, które mogą uczynić ją jednym z kluczowych partnerów infrastrukturalnych Ukrainy?

Budimex jako lider polskiego rynku budowlanego i jedna z najbardziej doświadczonych firm infrastrukturalnych w regionie ma kompetencje, skalę działania i zaplecze potrzebne do udziału w odbudowie Ukrainy. Dysponujemy odpowiednim zapleczem technicznym i sprzętowym, jak również – co bardzo ważne – stabilną podstawą finansową, aby podjąć się realizacji nawet najtrudniejszych i najbardziej złożonych projektów infrastrukturalnych.

Od strony technicznej jesteśmy gotowi, aby wziąć udział w tym procesie i nie mam tu żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości. Możemy skutecznie odpowiedzieć na to wyzwanie, pod warunkiem że zostanie spełniony z naszej perspektywy warunek podstawowy – czyli zakończenie działań wojennych. Czekamy na ten moment, ale w sposób aktywny: przygotowujemy się, analizujemy możliwe scenariusze i planujemy potencjalne modele naszej obecności w Ukrainie. Wiemy też, że pozyskiwanie kontraktów na ukraińskim rynku będzie nie lada wyzwaniem dla całej naszej branży, m.in. właśnie dlatego Budimex wspólnie‎z Polimeksem Mostostal oraz AMW Sinevia powołał Konsorcjum PL. Powstał podmiot o połączonych kompetencjach wykonawczych, technicznych i organizacyjnych, który jest ‎gotowy wejść do Ukrainy i bardzo szybko rozpocząć tam realizację dużych projektów infrastrukturalnych.

Co sprawia, że Konsorcjum PL może stać się naturalnym partnerem dla ukraińskich zamawiających przy realizacji dużych projektów infrastrukturalnych?

Odbudowa Ukrainy będzie jednym z najważniejszych procesów gospodarczych i infrastrukturalnych w naszej części Europy. Jeżeli chcemy, aby polskie firmy odegrały w nim istotną rolę, pojedyncze działania nie wystarczą. Potrzebna będzie współpraca, koordynacja i gotowość całego sektora do wzięcia współodpowiedzialności za ten proces.

Duże projekty infrastrukturalne wymagają dziś nie tylko umiejętności samego budowania. W odbudowie Ukrainy przewagę będą miały nie tylko firmy, które potrafią budować, ale też te, które rozumieją całą logikę dużej inwestycji infrastrukturalnej: od przygotowania projektu, przez finansowanie, compliance, logistykę i zarządzanie ryzykiem, po realizację na dużą skalę. Połączenie kompetencji Budimeksu, Polimeksu Mostostal i AMW Sinevia może być dla ukraińskich zamawiających realnym wsparciem, bo mówimy nie tylko o wykonawstwie, ale też o zdolności do przygotowania i przeprowadzenia złożonych inwestycji infrastrukturalnych.

Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że żaden prywatny inwestor nie zaangażuje kapitału rzędu kilkuset milionów złotych bez stabilnego i przewidywalnego otoczenia regulacyjnego. Z naszej perspektywy kluczowe znaczenie miałoby porozumienie międzyrządowe między Polską a Ukrainą, które określiłoby ramy prawne, zasady zabezpieczenia płatności i mechanizmy rozstrzygania sporów. To niezbędny warunek, aby polskie podmioty mogły realnie zaangażować się w wielkoskalowe projekty infrastrukturalne w Ukrainie i skutecznie działać na tym rynku.

Jakie inwestycje mogłyby być pierwszym polem działania Konsorcjum PL – drogi, kolej, energetyka czy może infrastruktura komunalna?

Rozmawiamy z naszymi partnerami o różnych wariantach i potencjalnych projektach, ale na tym etapie jest jednak zbyt wcześnie, by dzielić się szczegółami. Mogę powiedzieć, że dotyczą‎one kluczowych obszarów strategicznych zarówno dla Polski, jak i Ukrainy. Jako Konsorcjum PL i jako Budimex jesteśmy gotowi zaangażować się w projekty infrastrukturalne we wszystkich kluczowych sektorach – od dróg i kolei, przez energetykę i hydrotechnikę, po projekty typu dual-use. Skala wyzwań i potrzeb infrastrukturalnych Ukrainy po zakończeniu działań wojennych będzie ogromna. Dlatego najlepszym rozwiązaniem według nas, zarówno dla polskich firm, jak i ukraińskich zamawiających, będzie realizowanie takich inwestycji w formule współpracy kilku wyspecjalizowanych podmiotów, które łączą kompetencje techniczne, wykonawcze, organizacyjne i finansowe.

Podkreśla pan, że model partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) może odegrać ważną rolę w odbudowie Ukrainy. Jakie przewagi daje PPP i dlaczego ten model może być korzystny zarówno dla Ukrainy, jak i dla polskich firm?

W przypadku odbudowy Ukrainy PPP może być jednym z modeli pozwalających łączyć kompetencje wykonawcze, organizacyjne i finansowe sektora prywatnego z potrzebami strony publicznej. W takim modelu partner prywatny odpowiada kompleksowo za inwestycję: zapewnia jej finansowanie, realizuje projekt, a następnie uczestniczy w utrzymaniu wybudowanej infrastruktury przez ustalony okres. Wyna- grodzenie może być rozłożone w czasie, np. w ustalonym okresie użytkowania danego obiektu czy odcinka infrastruktury, np. 20–30 lat.‎

Dla Ukrainy byłby to atrakcyjny model, bo pozwalałby realizować duże inwestycje bez konieczności jednorazowego angażowania pełnej wartości nakładów publicznych już na początku projektu. Takie podejście jest też spójne z sygnałami płynącymi ze strony ukraińskiej, której przedstawiciele wskazywali PPP jako jeden z pożądanych modeli realizacji inwestycji infrastrukturalnych. Dla polskich firm oznaczałoby to z kolei możliwość stabilnego, długoterminowego zaangażowania w odbudowę i rozwój ukraińskiej infrastruktury.

Polska ma silne firmy wykonawcze z doświadczeniem w realizacji wielkoskalowych projektów infrastrukturalnych, gotowe‎do zaangażowania się, finansowania i realizacji projektów w takim modelu. To potencjał, który można wykorzystać również w projektach realizowanych w modelu PPP – pod warunkiem stworzenia odpowiednich ram prawnych, finansowych i gwarancyjnych. Z perspektywy Budimeksu i Konsorcjum PL to jeden z najbardziej racjonalnych kierunków rozmowy o dużych inwestycjach w Ukrainie.

Budimex deklaruje gotowość wejścia do Ukrainy w dużej skali, ale zapewne pod pewnymi warunkami. Co musi się wydarzyć, aby deklaracje mogły przełożyć się na realne kontrakty i zaangażowanie kapitału?

Z naszej perspektywy kluczowe znaczenie będzie miało stworzenie warunków pozwalających na bezpieczne prowadzenie prac. Oczywiście podstawowym czynnikiem pozostaje sytuacja bezpieczeństwa w Ukrainie. Jako odpowiedzialny pracodawca musimy brać pod uwagę zdrowie i bezpieczeństwo naszych pracowników oraz osób zaangażowanych w realizację projektów.

Jednocześnie już dziś jesteśmy gotowi rozmawiać o pracach przygotowawczych i projektowych dla konkretnych przedsięwzięć. Aby deklaracje mogły przełożyć się na realne kontrakty, potrzebne są jednak jasne ramy działania. Po stronie ukraińskiej oznacza to określenie priorytetowych projektów i modeli ich realizacji. Po stronie polskiej – wypracowanie, wspólnie z rządem oraz instytucjami wspierającymi inwestycje zagraniczne, odpowiednich instrumentów zabezpieczających. Mówimy przede wszystkim o mechanizmach dotyczących realizacji inwestycji, płatności, finansowania oraz rozstrzygania ewentualnych sporów. Dopiero takie warunki pozwolą odpowiedzialnie przełożyć gotowość polskich firm na konkretne kontrakty i zaangażowanie kapitału.

Wskazujecie też na konieczność stworzenia systemu gwarancji zabezpieczających płatności dla wykonawców. Jakich konkretnie instrumentów oczekujecie od polskich instytucji finansowych, takich jak BGK czy KUKE?

Istnieją już instrumenty wsparcia dla firm zainteresowanych udziałem w odbudowie Ukrainy, ale skala projektów, o których mówimy, wymaga rozwiązań adekwatnych do inwestycji liczonych w setkach milionów, a w niektórych przypadkach nawet w miliardach złotych. Przy takiej skali zaangażowania kluczowe znaczenie mają odpowiednie zabezpieczenia finansowe, kontraktowe i instytucjonalne.

Dlatego potrzebujemy instrumentów, które będą odpowiadały realnej skali ryzyka: gwarancji płatności, zabezpieczeń kontraktowych, ubezpieczeń ryzyka politycznego i wojennego, a także mechanizmów wspierających finansowanie długoterminowe. Chodzi o rozwiązania, które pozwolą firmom nie tylko wejść na rynek, ale też bezpiecznie prowadzić projekty przez wiele lat.

Mamy w Polsce silne instytucje rozwojowe i finansowe, takie jak BGK, KUKE, PFR czy PAIH. Powinniśmy wykorzystać ich potencjał w sposób skoordynowany, tak jak robią to inne kraje wspierające własne firmy w ekspansji zagranicznej. Warto również rozważyć, czy np. BGK, finansując projekty lub udzielając pożyczek, mógłby w większym zakresie wpływać na sposób wykorzystania środków oraz na kluczowe mechanizmy zabezpieczające realizację umów.

A jak ważne dla powodzenia odbudowy Ukrainy jest zawarcie międzyrządowego porozumienia między Polską a Ukrainą, regulującego kwestie gwarancji płatności, rozstrzygania sporów i zasad wyboru wykonawców?

Z naszej perspektywy porozumienie międzyrządowe mogłoby być ważnym wsparciem dla udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy. Przy projektach realizowanych w modelu PPP szczególne znaczenie mają jasne ramy prawne, przewidywalność płatności, bezpieczeństwo finansowania oraz przejrzyste zasady rozstrzygania ewentualnych sporów. Im lepiej te kwestie zostaną uregulowane na poziomie instytucjonalnym, tym łatwiej będzie firmom planować długoterminowe zaangażowanie w projekty o dużej skali.

To jest temat, który wymaga współpracy wielu stron: administracji publicznej, instytucji finansowych, ekspertów, organizacji przedsiębiorców i samych firm. Budimex jest do tych rozmów gotowy, dlatego zależałoby mi na dalszej, praktycznej dyskusji o tym, jakie rozwiązania najlepiej wspierałyby polskie podmioty zainteresowane udziałem w odbudowie Ukrainy.

Budimex i Konsorcjum PL są gotowe włączyć się w taki dialog i podzielić się perspektywą firm wykonawczych. Chcemy rozmawiać o rozwiązaniach, które będą dobre zarówno dla polskich przedsiębiorstw, jak i dla ukraińskich partnerów – ambitnych, ale jednocześnie możliwych do bezpiecznego wdrożenia.

Widzimy, że już dziś podejmowanych jest wiele działań wspierających odbudowę Ukrainy zarówno na poziomie politycznym, instytucjonalnym, jak i finansowym. Naturalnym kolejnym krokiem może być rozwijanie instrumentów dostosowanych do wielkoskalowych inwestycji infrastrukturalnych z udziałem polskich firm. To pozwoliłoby lepiej wykorzystać potencjał sektora budowlanego i infrastrukturalnego, który może odegrać ważną rolę w odbudowie Ukrainy oraz we wzmacnianiu pozycji polskiej gospodarki w regionie.

Ukraina to tylko jeden z kierunków rozwoju zagranicznego Budimeksu. Jakie miejsce w strategii spółki zajmują obecnie inne rynki, takie jak Czechy, Słowacja, Niemcy czy kraje bałtyckie?

Ukraina jest bardzo ważnym kierunkiem, ale nie jedynym. Budimex patrzy dziś szerzej na swoją rolę w regionie. Jesteśmy firmą, która wyrosła na polskim rynku, zdobyła doświadczenie przy największych inwestycjach infrastrukturalnych w kraju i dziś może wykorzystywać te kompetencje także poza Polską. Od kilku lat konsekwentnie budujemy swoją obecność także za granicą, przede wszystkim na rynkach bliskich geograficznie i gospodarczo: w Czechach, na Słowacji, w Niemczech oraz w krajach bałtyckich.

Na Słowacji działamy od 2021 r. Właśnie oddaliśmy do użytku węzeł dróg D1 i D4 pod Bratysławą – jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w tym kraju. Zakończyliśmy prace 90 dni przed terminem określonym w kontrakcie. To dla nas ważna realizacja, ale też praktyczny test budowania pozycji Budimeksu poza Polską: poprzez lokalny zespół, współpracę z administracją, inwestorem i partnerami na miejscu.

W Czechach mamy oddział w Pradze i pierwsze doświadczenia w projektach kolejowych, m.in. przy modernizacji stacji Kořenov na linii Tanvald–Harrachov. To rynek bliski geograficznie, ale konkurencyjny i wymagający dobrego przygotowania. W Niemczech szczególnie interesują nas projekty związane z modernizacją i odbudową obiektów mostowych, gdzie możemy wykorzystywać kompetencje grupy, w tym doświadczenie Mostostalu Kraków. Kraje bałtyckie obserwujemy przede wszystkim pod kątem dużych inwestycji transportowych i infrastrukturalnych.

Nie chcemy rozwijać się za granicą w sposób przypadkowy. Interesują nas rynki i projekty, w których możemy wykorzystać realne kompetencje Budimeksu: zarządzanie dużą inwestycją, pracę w wymagającym otoczeniu kontraktowym, doświadczenie techniczne oraz zdolność do współpracy z lokalnymi partnerami. Ekspansja zagraniczna ma wzmacniać Grupę Budimex, dywersyfikować źródła przychodów i budować pozycję polskiej firmy infrastrukturalnej w Europie.