Młodość kojarzona jest z energią, dynamiką, szybkością, chęcią działania, dokonywania zmian i ambicją. Jak dziś te cechy i wartości ujawniają się w ścieżkach kariery obieranych przez młodych ludzi? I jaki wpływ może to mieć na funkcjonowanie firm przemysłowych i innych?

W trakcie dyskusji „Liderzy Przemysłu Przyszłości – jakie modele kariery wybierają młodzi ludzie?", która odbyła się podczas konferencji Kadry Przyszłości – Kadry dla Przemysłu, eksperci zastanawiali się nad kluczowymi problemami, jakie obecnie dotykają rynek pracy w kontekście młodych osób, które dopiero na niego wkraczają.


Była także mowa o tym, jak oczekiwania młodych ludzi wobec kariery zawodowej wpływają na dzisiejszy stan przemysłu oraz czy i jak będą kształtować jego przyszłość, a także o tym, w jaki sposób można modelować oczekiwania młodych osób wobec ścieżki kariery tak, aby inspirować ich do podejmowania zatrudnienia w szeroko rozumianym przemyśle.

Paweł Pacek, dyrektor Biura Rozwoju Technologii w Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), zwrócił uwagę, że dziś coraz częściej jest mowa o tzw. T-shape people (ang. ludziach na kształt litery T).

– Czyli takich osobach, które swoją konstrukcję kompetencyjną budują z dwóch części – tej pionowej w literze T, o której decydują kompetencje, głęboka wiedza merytoryczna, oraz tej belki poziomej, czyli kompetencji miękkich. Jeszcze niedawno u osoby, która ma być liderem przemysłu przyszłości, patrzyliśmy przede wszystkim na to, by miała jak najdłuższą tę część pionową. Jednak teraz patrzymy także na to, żeby była równowaga, żeby kompetencji miękkich również było dużo. Żeby inżynier, menedżer, miał umiejętności współpracy z zespołem, umiejętności komunikacyjne – podkreślał przedstawiciel ARP.

Dodał, że takim liderem w spółce niekoniecznie musi być menedżer. – Mogą to być również młodzi liderzy. Namawiam do tego, by brali na siebie odpowiedzialność za to, co dzieje się w spółce w swoim obszarze, niezależnie od tego, czy taka rola jest im przypisana w organizacji – mówił Paweł Pacek.

Nawiązując do poruszonych kwestii, Mateusz Grochowski, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, zauważył, że te pożądane dziś kompetencje miękkie są nieobecne od początku drogi kształcenia młodych ludzi. – Od szkoły podstawowej nikt z nami nie rozmawia choćby o tym, jak pracować w zespole. Tego brakuje – mówił.

Tomasz Miśko, dyrektor oddziału ARP w Tarnobrzegu, wskazał, że czas po pandemii będzie niósł nowe wyzwania także na rynku pracy.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Następuje reindustrializacja gospodarki, mam nadzieję, że Polska weźmie w niej udział. To spowoduje, że wśród kandydatów do pracy w przemyśle będziemy mieli zarówno osoby, które od początku wybrały taką ścieżkę edukacji, czyli np. szkołę branżową i studia techniczne. Ale będzie także grupa osób, dla których będzie to jedynie życiowa konieczność – wskazał Tomasz Miśko. – Dużą rolą samego przedsiębiorcy będzie to, by tym osobom przedstawić możliwą ścieżkę kariery zawodowej, aby z poziomu osobistej porażki przeszły do czerpania satysfakcji z niej i były efektywne dla procesu produkcji w danej firmie – podkreślił.

Dawid Solak, p.o. prezesa Polskiej Platformy Przyszłości, której zadaniem jest wspieranie transformacji cyfrowej gospodarki, mówił o znaczeniu odpowiednio kwalifikowanych kadr we wdrażaniu nowych technologii.

– Patrząc na skalę wyzwań, które po pandemii stoją gospodarką globalną i polską, widzimy ogromną rolę cyfryzacji. Pandemia spowodowała, że zaczęliśmy stosować technologie cyfrowe na o wiele większą skalę niż dotąd. Tak więc transformacja cyfrowa jest absolutnie nieunikniona – mówił ekspert.

– A największą rolę w niej odgrywa lider. Czyli osoba, która będzie przeprowadzać ten proces w przedsiębiorstwie produkcyjnym lub w innym biznesie czy w instytucji. Bo transformacja cyfrowa w dużej mierze oznacza zmiany – pracę w zupełnie inny sposób, niż to miało miejsce dotychczas – uważa Dawid Solak.