Tematem wtorkowego programu #RZECZoPrawie był walka z używaniem przez zagraniczne media określenia „polskie obozy zagłady".
Pierwszy gość Ewy Usowicz, mec. Lech Obara – adwokat z kancelarii Lech Obara i Współpracownicy przyznał, iż w procesach, w których reprezentuje obywateli przeciwko niemieckim koncernom medialnym nie ma wsparcia ze strony państwa i polskich sądów.
- Nie mamy wsparcia państwa, ale my to odbieramy jako zaszczyt, że możemy reprezentować byłych więźniów [nazistowskich obozów – przyp. red] w procesach przeciwko oszczercom – podkreślił mec. Obara.
Adwokat zwrócił uwagę, że nie może też liczyć na pomoc ze strony rodzimych sądów, które nie zdecydowały się wezwać do składania zeznań w Polsce niemieckich dziennikarzy.
Zdaniem mec. Obary Takie precedensowe sprawy powinny być rozpatrywane poza kolejnością i bez opłat za wpis sądowy, ponieważ jak wyjaśnił, prawnicy i ich klienci „reprezentują całe społeczeństwo".
Mec. Lech Obara w #RZECZoPRAWIE
Z kolei, Sebastian Kaleta – rzecznik ministra sprawiedliwości przyznał w rozmowie z Ewą Usowicz, iż to niedobrze dla państwa, że sami obywatele muszą dbać o jego dobre imię, i stąd właśnie projekt ustawy przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. - Chcemy wprowadzić termin ochrony dobrego imienia Rzeczpospolitej, który poszerzałby katalog dóbr osobistych. Legitymacje w tego rodzaju postępowaniach cywilnych powinny mieć w pierwszej kolejności organizacje pozarządowe, a z określeniem „polskie obozami zagłady" ma walczyć Instytut Pamięci Narodowej – zapowiedział Kaleta. - Jest też propozycja z naszej strony, aby oprócz drogi cywilnej, w przypadku, gdy ktoś umyślnie będzie przypisywać Polsce winę za zbrodnie nazistowskie podlegał odpowiedzialności karnej, poczynając od grzywny – dodał.
Kaleta stwierdził, że „państwo jest odpowiedzialne za dbanie o dobre imię Polski", i wyraził nadzieję, że niedługo będzie skutecznie walczyło z przekłamaniami na jego temat.
Rzecznik MS poinformował, iż projekt ustawy jest obecnie na Komitecie Stałym Rady Ministrów. W przeciągu kilku tygodni ma trafić do Sejmu.
Sebastian Kaleta w #RZECZoPRAWIE
Pomysł resortu sprawiedliwości krytycznie ocenił trzeci gość #RZECZoPRAWIE – prof. Artur Nowak–Far. Dyrektor Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej kierował zespołem badającym zjawisko używania określenia „polskie obozy zagłady".
- „Polskie obozy" to wadliwy kod pamięci, który z katów robi ofiary, a z ofiar katów – stwierdził prof. Nowak-Far.
Jednak w jego opinii, walka państwa w procesach cywilnych to zły pomysł, ponieważ taka aktywność może wytworzyć rynek wadliwych kodów pamięci. Mogą pojawić się kancelarie i prawnicy, którzy będą specjalnie wywoływać używanie określenia „polskie obozy", aby walczyć z państwem przed sądem.