Kompetencje dotychczasowego rzecznika praw obywatelskich prof. Adama Bodnara za trzy miesiące wygasną. To są skutki czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepis o pełnieniu przez RPO obowiązków po zakończeniu kadencji, do czasu wybrania następcy, jest niekonstytucyjny.

– Tylko w trosce o zagwarantowanie ciągłości ochrony praw obywateli TK odroczył na trzy miesiące wejście w życie wyroku – wskazał w uzasadnieniu sędzia TK Stanisław Piotrowicz.

Wyrok już w czwartek został ekspresowo opublikowany w Dzienniku Ustaw. Oznacza to, że Adam Bodnar będzie musiał opuścić swój urząd najpóźniej w połowie lipca.

Czytaj także:

Trybunał wydał wyrok ws. Rzecznika Praw Obywatelskich

Sejm wybrał nowego RPO. Teraz czas na Senat

Chyba że wcześniej zostanie wybrany jego następca. Podejmowano już trzy próby wyboru rzecznika. Teraz PiS próbuje powołać na to stanowisko swojego posła Bartłomieja Wróblewskiego.

Po wyroku Adam Bodnar zastanawia się, czy w okresie przejściowym sprawami sądowymi będzie się zajmował sam, czy przekaże je zastępcom. Pewne jest jednak, że dotychczas podjęte przez Bodnara jako RPO decyzje będą ważne. To potwierdził Trybunał.

Poseł PiS Marek Ast zaraz po wyroku zapowiedział, że będzie nowelizacja, która umożliwi powołanie osoby tymczasowo pełniącej funkcję RPO, która będzie miała okrojone kompetencje.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

W Sejmie politycy opozycji spekulują, że decyzja TK ma być formą politycznej presji na Senat, który ma się zająć głosowaniem nad RPO na posiedzeniu 12–14 maja. Jeśli jednak taka była polityczna intencja, to efekt może być odwrotny do zamierzonego – w sprawie kandydata PiS Bartłomieja Wróblewskiego. – Z całą pewnością to, co się dziś wydarzyło w TK – w mojej opinii – nie jest czymś, co działa na korzyść posła – mówi nam konserwatywny senator PSL–Koalicji Polskiej Jan Filip Libicki, który wcześniej zapowiedział, że będzie rozważał, czy go poprzeć. Jeśli Senat odrzuci kandydaturę Wróblewskiego, cała procedura ruszy od nowa. Opozycja liczy, że w tej sprawie porozumie się z Jarosławem Gowinem.

Jak wynika z naszych informacji, jeżeli Senat nie zatwierdzi Wróblewskiego, to Porozumienie chce przedstawić takiego kandydata na RPO – w kolejnej rundzie – który będzie do zaakceptowania zarówno przez PiS, jak i przez opozycję. – Taki mamy plan – uśmiecha się tajemniczo jeden z naszych rozmówców z partii Gowina. I dodaje, że wtedy nowa ustawa o p.o. RPO nie będzie potrzebna. PiS liczy na to, że jednak uda się ją przegłosować. Bo jedno jest pewne – ustawy o p.o. RPO nie poprze nikt z opozycji, więc do jej przegłosowania będą potrzebne głosy całej Zjednoczonej Prawicy. Czy się znajdą? – pytamy polityków ZP. – Teraz już nic nie wiadomo. Zależy od tego, jaki wtedy będziemy mieć klimat – mówi nam jeden z ważnych polityków PiS.

Sprawa RPO może być kolejnym tematem poruszanym przez instytucje międzynarodowe i unijne. Jak powiedział w czwartek rzecznik Komisji Europejskiej, KE z „uwagą i niepokojem" śledzi rozwój wydarzeń.