Jak wygląda sytuacja Poczty Polskiej, jeśli chodzi o listy.

- Wyniki ostatniego kwartału są zaskakująco pozytywne. Drastyczny trend spadkowy uległ zahamowaniu. Jeśli chodzi o biznes unit Poczty Polskiej, jesteśmy 40 mln zł powyżej planu, co wynika z tego, że rośnie polska gospodarka. Spada wprawdzie korespondencja urzędowa, ale jest to rekompensowane przez przesyłki reklamowe – wskazywał Grzegorz Kurdziel, członek zarządu Poczty Polskiej.

Jeśli chodzi o paczki, Grzegorz Kurdziel powiedział, że są one bardzo ważne, ale to jednie wycinek usług dla rynku e-commerce. Dzięki jego rozwojowi w roku 2018 rynek paczek osiągnie wartość prawie 6,5 mld zł. Za poprzedni rok było to 4,5 mld zł. Podsumowując, paczki tak, ale oprócz tego jeszcze dodatkowe usługi – twierdził Kurdziel.

W czym PP jest lepsza od konkurentów?

- Naszym atutem jest to, że dużo lepiej znamy rynki polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Nie mając silnego kapitału, będziemy musieli być pracowitsi i sprytniejsi. Poczta Polska może stać się liderem sojuszu z podobnymi operatorami pocztowymi, który pozwoli przeciwstawić się wielkim graczom – powiedział członek zarządu PP.

Czy dla klientów czas dostawy nie liczy się tak jak jej jakość?

- Nasza sztandarowa usługa serwis Kurier 48 dociera po dwóch dniach od zakupów w sklepie do klienta, który nie musi często mieć szybko dostawy, ale jej jakość musi być zachowana – mówił Kurdziel.

- Jedwabny Szlak 2.0 to gospodarcza doktryna sformułowana przez rząd chiński. Chodzi o polączenia gospodarcze między Unią Europejską a pacyficzną Azją, które ułatwią przepływ towarów i usług. Polska stanie się centrum logistycznym dla Europy i dla Dalekiego Wschodu. Chcemy być liderem budującym przyjazne środowisko dla e-commerce. Przepływ towarów musi działać oczywiście w obie strony. Pociągi muszą wracać też pełne od nas – powiedział Grzegorz Kurdziel.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

W kwestii kłopotów konkurenta PP – Inpostu – Kurdziel zaznaczył, że nie wzbudza to jego radości, a także że Poczta Polska przewidywała taki scenariusz. - W ostatnich dniach słyszymy, że my jako największy operator pocztowy zniszczyliśmy ich firmę. Model działania w przypadku Inpostu był taki jak w końcu epoki mezozoicznej - małe ptaki wyjadały jaja dinozaurowi, ale w pewnym momencie dinozaur na wyjadanie jaj nie pozwolił – podsumował.