Reklama

Marihuana – najlepszy biznes w Ameryce

Nikt nie spodziewał się, że po zalegalizowaniu upraw i sprzedaży konopi indyjskich będzie to najszybciej rozwijająca się branża w Stanach Zjednoczonych.

Aktualizacja: 09.02.2015 16:55 Publikacja: 09.02.2015 16:10

Sklep z legalną marihuaną w Denver (fot. Jeffrey Bealls - CCA-3.0)

Sklep z legalną marihuaną w Denver (fot. Jeffrey Bealls - CCA-3.0)

Foto: Wikimedia Commons

Amerykańskie statystyki wykazują, że w ubiegłym roku gospodarka USA weszła na ścieżkę wyraźnego wzrostu. Branża komputerowa wykazała wzrost o 14 proc., sektor usług księgowych o 11 proc., a obrót nieruchomościami zwiększył obroty o 23 proc. Absolutnym zaskoczeniem okazała się jednak informacja, że rekordowy wzrost zanotowała uprawa i sprzedaż zalegalizowanej już w wielu stanach marihuany – osiągnął on w 2014 r. aż 74 proc.

To niewątpliwy efekt liberalizacji ustawodawstwa dotyczącego narkotyków lekkich, które najdalej posunęło się w stanach Waszyngton, Oregon, Alaska i Kolorado, zaś w kilkunastu innych uległo znacznemu poluzowaniu, np. dopuszczając medyczne zastosowanie konopi indyjskich. Zajmująca się obserwacją i analizą rynku marihuany firma ArcView z Kalifornii podaje, że w ubiegłym roku wartość legalnie wprowadzonej na rynek amerykański marihuany wyniosła 2,7 mld dolarów. W związku z tym, że rynek nadal dostosowuje się do zmian prawnych analitycy oczekują, że jeszcze przez kilka lat wzrost obrotów może być równie dynamiczny.

Dodatkowym czynnikiem mogą okazać się zmiany prawa spodziewane w kolejnych stanach -najbardziej prawdopodobne są w ciągu najbliższych dwóch lat w Rhode Island, Vermont i Maine. Jeśli dołączyłaby do nich Kalifornia wówczas marihuana stałaby się legalna dla prawie 60 mln Amerykanów.

W niedawnym wywiadzie udzielonym założycielom YouTube także prezydent Barack Obama wyraził zdanie, że liczba stanów dopuszczających obrót marihuana szybko się zwiększy. Stwierdził, że konopie indyjskie nadal pozostają substancja nielegalna na poziomie federalnym, jednak Waszyngton „nie zamierza angażować sił i środków na odwracanie decyzji przyjętych przez poszczególne stany".

Organizacje sprzeciwiające się legalizacji miękkich narkotyków nie składają jednak broni i prowadzą analizy sytuacji w „liberalnych" stanach, szczególnie w Kolorado. Grupa Smart Approaches to Marijuana wskazuje np., że znacznie wzrosła liczba osób ukaranych za palenie „trawki" w miejscu publicznym (mimo liberalizacji prawa narkotykowego jest to nadal zakazane, podobnie jak posiadanie przy sobie więcej niż jednej uncji marihuany), notowane są też przypadki użycia narkotyku przez nieletnich. Przeciwnicy legalnej marihuany domagają się też prowadzenia regularnych badań, które powinny wykazywać niepożądane skutki używania lekkich narkotyków.

Reklama
Reklama

Z kolei zwolennicy nowego prawa z organizacji Drug Policy Alliance odpowiadają, że pozytyków jest znacznie więcej: spadł import nielegalnej marihuany, głównie z Meksyku, wzrosły dochody stanu z legalnego obrotu, spadła ilość osób zatrzymanych za posiadanie „trawki". Co zaskakujące liczba wypadków drogowych powodowanych przez osoby po użyciu marihuany nie tylko nie wzrosła, ale wręcz zauważalnie spadła.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama