Czterdziestoletni DJ Fabo, czyli Fabiano Antoniano, trzy lata temu przeżył poważny wypadek samochodowy, w wyniku którego stracił wzrok i został całkowicie sparaliżowany.

Reklama
Reklama

Mężczyzna od trzech lat za pośrednictwem mediów walczył o prawo do eutanazji. Wzywał polityków, by przyjęli prawo pozwalające na wspomagane samobójstwo. Stał się symbolem walki o prawo do godnej śmierci.

Fabo miał we Włoszech wielu zwolenników, którzy popierali jego starania. "Dopóki nasz kraj nie jest w stanie uchwalić prawa, które zapewni nam poczucie godności w naszych ostatnich chwilach, nie możemy go nazwać cywilizowanym" - napisał jeden z nich.

W walce DJ Fabo wspierał m.in. Marco Cappato, były europoseł i działacz na rzecz legalizacji wspomaganego samobójstwa.

Ponieważ ich apele pozostawały we Włoszech bez echa, DJ Fabo został przewieziony do Szwajcarii. W jednej z klinik został poddany konsultacjom medycznym, a następnie dokonał wspomaganego samobójstwa.

"Moje życie nie ma już żadnego sensu" - mówił wcześniej Fabo. "Jest przepełnione bólem i rozpaczą, dlatego zdecydowałem się skończyć tę agonię. Tylko to pozwoli mi zachować godność".