Zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 wykryto u żołnierza i osoby sprzątającej w ośrodku kwarantanny dla osób przybywających na Fidżi spoza granic kraju.

Na razie - jak podkreśla AP - nie ma dowodów, by ognisko zakażeń koronawirusem się rozszerzało.

Premier Frank Bainimarama ogłosił, że Fidżi mierzy się z "poważnym i wciąż obecnym zagrożeniem" związanym z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2.

Rząd nakazał wszystkim siłowniom, barom i teatrom w dwóch miejscach, w których wykryto zakażenia, zamknięcie się na dwa tygodnie.

W całym kraju odwołano też wszystkie imprezy masowe.

Na zamieszkanym przez milion osób Fidżi jak dotąd zmarły jedynie dwie osoby chore na COVID-19, ale eksperci ds. ochrony zdrowia obawiają się, że tamtejsze szpitale nie poradzą sobie z większym ogniskiem epidemii.