19-letnia obecnie Shamima Begum udzieliła wywiadu "The Times". Powiedziała, że widziała "ścięte głowy" w pojemnikach, ale "nie robiło to na niej wrażenia".

Kobieta przebywa obecnie w obozie dla uchodźców w Syrii. Mówiła, że jest w dziewiątym miesiącu ciąży. Dodała, że wcześniej miała dwójkę dzieci, ale zmarły.

Inna z uczennic, która również wyjechała z Wielkiej Brytanii, zginęła w bombardowaniu. Los trzeciej jest nieznany.

Shamima Begum i Amira Abase miały po 15 lat, gdy wyjechały z kraju. Trzecia uczennica Kadiza Sultana była o rok starsza.

Nastolatki wyleciały z lotniska Gatwick do Turcji, tam przekroczyły granicę z Syrią. Rodzicom powiedziały, że wychodzą na cały dzień.

W Syrii nastolatki miały poślubić młodych bojowników tzw. Państwa Islamskiego. Po przybyciu do Rakki trafiły do domu, w którym były inne kobiety. 

Begum dziesięć dni później wyszła za mąż za 27-letniego Holendra, który przeszedł na islam. Nastolatka powiedziała, że życie wśród dżihadystów było normalne. - Od czasu do czasu spadały bomby, ale poza tym... - relacjonowała. Jej zdaniem świat obiegły propagandowe materiały, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością

- Nie jestem tą samą głupią 15-letnia uczennicą, która uciekła cztery lata temu. Nie żałuję, że tu przyjechałam - powiedziała.